Obalanie debunkera: krytyka listu do redakcji "Prause i in. (2015) najnowsze fałszowanie prognoz dotyczących uzależnień "

fact-versus-fiction.png

Wprowadzenie

W różnych komentarzach, artykułach i tweetach Nicole Prause twierdziła, że ​​nie tylko Prause i in., 2015 sfalsyfikowali „ podstawową zasadę modelu uzależnienia, biomarker reaktywności sygnału ”, ale że „ seria badań behawioralnych powtórzonych przez niezależne laboratoria [falsyfikuje] inne przewidywania modelu uzależnienia ”. Prause cytuje swój „List do redakcji” z 2016 r. (krytykowany na tej stronie) jako dowód potwierdzający. Mówiąc prościej, Prause zebrała wszystkie swoje obalacze do jednego koszyka – pojedynczego akapitu zacytowanego poniżej. Ta odpowiedź YBOP służy obaleniu obalacza (Nicole Prause) i wszystkich jej ulubionych „jajek”.

W odpowiedzi na krytyczną analizę ich badania EEG z 2015 r. ( Prause i in ., 2015 ) przeprowadzoną przez neurobiologa Matuesza Golę , Prause i in . napisali własny list do redakcji zatytułowany „ Prause i in. (2015) najnowsze falsyfikowanie przewidywań uzależnień ”, który będziemy nazywać „ Odpowiedzią dla Goli ”. (Co ciekawe, w oryginalnym „zaakceptowanym manuskrypcie” odpowiedzi dla Goli jako autorkę wymieniono jedynie Nicole Prause, więc nie jest jasne, czy jej współautorzy brali udział w tworzeniu odpowiedzi dla Goli, czy też było to solowe dzieło Prause’a).

Z pewnością większość odpowiedzi Goli poświęcona jest próbom obrony interpretacji Prause i in. z 2015 roku. W 2015 roku Nicole Prause wysunęła przesadzone twierdzenia, że ​​anomalne badanie jej zespołu w pojedynkę „obaliło uzależnienie od pornografii”. Który uczciwy badacz twierdziłby, że „obalił” całą dziedzinę badań i „sfalsyfikował” wszystkie poprzednie badania jednym badaniem EEG?

Teraz, w 2016 r., W odpowiedzi na ostatni akapit Goli przedstawiono równie nieuzasadnione stwierdzenie, że garść artykułów, na czele z jednym badaniem EEG Prause'a, fałszuje „wielokrotne przewidywania modelu uzależnienia”.

W sekcji #1 poniżej obalamy twierdzenie o fałszerstwie, ujawniając, jakie dokumenty cytowane w Odpowiedzi do Goli faktycznie znaleziono (i nie znalazły), a także ujawniły wiele istotnych pominiętych badań. W sekcji #2 poniżej przeanalizujemy inne nieobsługiwane roszczenia i nieścisłości w odpowiedzi na Gola. Zanim zaczniemy, oto linki do odpowiednich elementów:

  1. Modulacja późnych pozytywnych potencjałów przez obrazy seksualne w problemowych użytkownikach i kontrolach niezgodna z „uzależnieniem od porno” (Prause i in., 2015) Nicole Prause, Vaughn R. Steele, Cameron Staley, Dean Sabatinelli, Greg Hajcake.
  2. Krytyka YBOP Prause i in., 2015.
  3. Dziesięć analiz recenzowanych of Prause i in., 2015: 1, 2, 3, 4, 56, 7, 8, 9, 10. Wszyscy się z tym zgadzają Prause i in. faktycznie stwierdzono odczulenie lub przyzwyczajenie - zgodne z nałogiem.
  4. Krytyka Matuesza Goli Prause i in., 2015: Obniżony poziom LPP dla obrazów seksualnych u problematycznych użytkowników pornografii może być zgodny z modelami uzależnień. Wszystko zależy od modelu. (Komentarz do Prause, Steele, Staley, Sabatinelli i Hajcak, 2015).
  5. Odpowiedź dla Goli: Prause i in. (2015) najnowsze fałszowanie prognoz nałogów.
  6. W tej prezentacji Gary Wilson ujawnia prawdę za wątpliwymi i mylącymi badaniami 5 (w tym dwoma badaniami EEG Nicole Prause): Badanie porno: fakt czy fikcja?

CZĘŚĆ PIERWSZA: Obalenie Prause i in. Stwierdzono fałszowanie modelu uzależnienia

Oto końcowy akapit, w którym Prause i in . podsumowują dowody rzekomo obalające model uzależnienia od pornografii:

„Na zakończenie zwracamy uwagę na popperowskie fałszowanie wielu prognoz modelu uzależnienia przy użyciu wielu metod. Większość modeli uzależnień wymaga, aby osoby uzależnione wykazywały mniejszą kontrolę nad swoim pragnieniem używania (lub angażowania się w zachowanie); osoby zgłaszające więcej problemów z oglądaniem obrazów seksualnych w rzeczywistości mają lepszą kontrolę nad swoją reakcją seksualną (odtworzone przez Moholy, Prause, Proudfit, Rahman i Fong, 2015; pierwsze badanie przeprowadzone przez Winters, Christoff i Gorzalka, 2009). Modele uzależnień zazwyczaj przewidują negatywne konsekwencje. Chociaż zaburzenia erekcji są najczęściej sugerowaną negatywną konsekwencją używania pornografii, problemy z erekcją w rzeczywistości nie są zwiększane przez oglądanie większej liczby filmów erotycznych (Landripet & Štulhofer, 2015; Prause & Pfaus, 2015; Sutton, Stratton, Pytyck, Kolla i Cantor, 2015 ). Modele uzależnień często sugerują, że używanie substancji lub zachowanie ma na celu złagodzenie lub uniknięcie negatywnego wpływu. Osoby zgłaszające problemy z filmami erotycznymi w rzeczywistości zgłaszały mniej negatywny wpływ na początku / przed oglądaniem niż kontrole (Prause, Staley i Fong, 2013). W międzyczasie dwa bardziej przekonujące modele otrzymały większe poparcie od czasu publikacji Prause et al. (2015). Obejmują one model wysokiego popędu seksualnego (Walton, Lykins i Bhullar, 2016) wspierający oryginalną hipotezę wysokiego popędu (Steele, Prause, Staley i Fong, 2013). Parsons i in. (2015) zasugerowali, że wysoki popęd seksualny może stanowić podzbiór zgłaszanych problemów. Wykazano również, że niepokój związany z oglądaniem filmów erotycznych jest najsilniej związany z konserwatywnymi wartościami i historią religijną (Grubbs i in., 2014). To potwierdza społeczny model wstydu dotyczący zachowań związanych z oglądaniem filmów erotycznych. Dyskusja powinna przejść od testowania uzależniającego modelu oglądania filmów erotycznych, który miał wiele prognoz sfałszowanych przez niezależne repliki laboratoryjne, do określenia lepiej dopasowanego modelu tych zachowań. ”

Zanim zajmiemy się każdym z powyższych stwierdzeń, ważne jest ujawnienie, co Prause i in . postanowili pominąć w tzw. „falsyfikacji”:

  1. Badania dotyczące osób uzależnionych od porno. Przeczytałeś to dobrze. Spośród wszystkich cytowanych badań tylko jedna zawierała grupę uzależnionych od pornografii, a 71% tych osób zgłosił poważne negatywne skutki. Konkluzja: Nie można fałszować „uzależnienia od pornografii”, jeśli cytowane badania nie dotyczą osób uzależnionych od pornografii.
  2. Wszystkie badania neurologiczne opublikowane na temat użytkowników porno i osób uzależnionych od seksu - ponieważ wszystkie wspierają model uzależnienia. Ta strona zawiera listę Studia oparte na neuronaukach 56 (MRI, fMRI, EEG, Neurospychological, Hormonal) zapewnia silne wsparcie dla modelu uzależnienia.
  3. Wszystkie recenzje recenzowane recenzje literatury - ponieważ wszyscy wspierają model uzależnienia od porno. Tu są 31 recenzji i komentarzy do literatury przez jednych z najlepszych neuronaukowców na świecie, wspierających model uzależnienia od pornografii.
  4. Ponad 40 badań łączących używanie pornografii / uzależnienie od seksu z problemami seksualnymi i niższym pobudzeniem, pierwsze badania 7 na liście wykazują związek przyczynowy, ponieważ uczestnicy eliminowali używanie pornografii i leczyli przewlekłe dysfunkcje seksualne.
  5. Ponad studia 80 łączące użycie pornografii z mniejszą satysfakcją seksualną i związaną z relacjami. O ile nam wiadomo cała kolekcja badania z udziałem mężczyzn zgłosiły więcej przypadków korzystania z pornografii biedniejszy satysfakcja seksualna lub związek.
  6. Ponad studia 60 raportujące wyniki zgodne z eskalacją używania pornografii (tolerancja), przyzwyczajeniem do porno, a nawet symptomami wycofania (wszystkie objawy związane z uzależnieniem).
  7. Ponad badania 85 łączą używanie pornografii z gorszym zdrowiem psychiczno-emocjonalnym i gorszymi wynikami poznawczymi
  8. Obalanie nieuzasadnionego gadania mówi, że "wysokie pożądanie seksualne" tłumaczy pornografię lub uzależnienie seksualne: Co najmniej 25 badań fałszuje twierdzenie, że osoby uzależnione od seksu i porno „mają po prostu wysokie pożądanie seksualne”
  9. Wszystkie liczne badania dotyczące młodzieży, które informują, że używanie pornografii jest związane z biedniejszymi naukowcami, bardziej seksistowskimi postawami, większą agresją, gorszym zdrowiem, gorszymi relacjami, niższą satysfakcją z życia, oglądaniem ludzi jako przedmiotów, zwiększonym podejmowaniem ryzyka seksualnego, mniejszym używaniem prezerwatyw, większą przemocą seksualną, większym przymusem seksualnym, mniej satysfakcji seksualnej, niższe libido, większe postawy permisywne i wiele więcej. (W skrócie, ED to nie „najczęściej sugerowana negatywna konsekwencja używania pornografii”, jak stwierdzono w odpowiedzi na Gola poniżej).
  10. Oficjalna diagnoza? Najczęściej stosowany na świecie medyczny podręcznik diagnostyczny, Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób (ICD-11), zawiera nową diagnozę nadaje się do uzależnienia od porno: "Kompulsywne zaburzenia zachowania seksualnego

W odpowiedzi na artykuł Goli, Prause i in . podejmują próbę sfalsyfikowania każdego z poniższych twierdzeń („prognoz”) dotyczących modelu uzależnienia. Odpowiednie fragmenty i badania potwierdzające z odpowiedzi na artykuł Goli są podane w całości, wraz z komentarzami.


Roszczenie 1: Niezdolność do kontrolowania użytkowania pomimo negatywnych konsekwencji.

PRAUSE: „Większość modeli uzależnienia zakłada, że ​​osoby uzależnione wykazują mniejszą kontrolę nad chęcią użycia (lub angażowania się w zachowanie); osoby zgłaszające większe problemy z oglądaniem obrazów o charakterze seksualnym w rzeczywistości mają większą kontrolę nad swoją reakcją seksualną (powtórzone przez Moholy, Prause, Proudfit, Rahman i Fong, 2015; pierwsze badanie przez Winters, Christoff i Gorzalka, 2009)”

Cytowane badania 2 niczego nie sfałszowały, ponieważ nie oceniały, czy badani mieli problemy z kontrolowaniem używania pornografii. Co najważniejsze, żadne badanie nie rozpoczęło się od oceny, kto był lub nie był „uzależniony od pornografii”. Jak możesz obalić model uzależnienia od pornografii, jeśli nie zaczniesz od oceny tematów z wyraźnymi dowodami (co eksperci od uzależnień określają jako) uzależnienie? Przyjrzyjmy się pokrótce, co te 2 badania faktycznie oceniają i przedstawiają, i dlaczego niczego nie fałszują:

Winters, Christoff i Gorzalka, 2009 ( Świadoma regulacja pobudzenia seksualnego u mężczyzn ):

  • Celem tego badania było sprawdzenie, czy mężczyźni mogą stłumić zgłaszane przez nich podniecenie seksualne podczas oglądania filmów erotycznych. Ważne wnioski: mężczyźni najlepiej tłumiąc podniecenie seksualne najlepiej też potrafili rozśmieszyć. Mężczyźni, którzy najmniej skutecznie tłumili podniecenie seksualne, byli generalnie bardziej napaleni niż pozostali. Te odkrycia nie mają nic wspólnego z „niezdolnością do kontrolowania używania, pomimo poważnych negatywnych konsekwencji”.
  • W tej anonimowej ankiecie internetowej nie oceniano, kto był, a kto nie „uzależniony od pornografii”, ponieważ narzędziem oceny była „Skala kompulsywności seksualnej” (ang. Sexual Compulsivity Scale, SCS). SCS nie jest ważnym testem oceniającym uzależnienie od pornografii internetowej lub kobiet, więc wyniki badania nie dotyczą osób uzależnionych od pornografii internetowej. SCS powstał w 1995 roku i został zaprojektowany z myślą o niekontrolowanym seksie relacje na uwadze (w związku z badaniem epidemii AIDS). The SCS mówi"Wykazano, że skala ta przewiduje wskaźniki zachowań seksualnych, liczby partnerów seksualnych, praktyki różnych zachowań seksualnych oraz historie chorób przenoszonych drogą płciową".

Moholy, Prause, Proudfit, Rahman i Fong, 2015 ( Pożądanie seksualne, a nie hiperseksualność, przewiduje samoregulację pobudzenia seksualnego ):

  • W tym badaniu, podobnie jak w powyższym, nie oceniano, którzy uczestnicy byli lub nie byli „uzależnionymi od pornografii”. To badanie opierało się na tym CBSOB, który ma zero pytań na temat korzystania z pornografii internetowej. Pyta tylko o „czynności seksualne” lub jeśli badani martwią się o swoje działania (np. „Obawiam się, że jestem w ciąży”, „Dałem komuś HIV”, „Doświadczyłem problemów finansowych”). Zatem wszelkie korelacje między wynikami w CBSOB i zdolnością do regulacji pobudzenia nie są istotne dla wielu pornografia internetowa uzależnieni, którzy nie uprawiają seksu partnerskiego.
  • Podobnie jak w powyższym badaniu Wintersa, badanie to wykazało, że uczestnicy hornier mieli trudniej regulować swoje podniecenie seksualne podczas oglądania porno. Prause i in. mają rację: to badanie powtórzyło Winters i wsp., 2009: hornier ludzie mają wyższe pożądanie seksualne. (Duh)
  • To badanie ma tę samą fatalną wadę, co w innych badaniach zespołu Prause: naukowcy wybrali bardzo różne tematy (kobiety, mężczyźni, osoby heteroseksualne, osoby nieheteroseksualne), ale pokazali im wszystkie standardowe, prawdopodobnie nieciekawe, męskie + kobiece porno. Mówiąc prościej, wyniki tego badania opierały się na założeniu, że mężczyźni, kobiety i osoby nieheteroseksualne nie różnią się pod względem reakcji na zestaw obrazów seksualnych. To jest jasne nie przypadek.

Mimo że żadne z badań nie zidentyfikowało uczestników uzależnionych od pornografii, Reply to Gola wydaje się twierdzić, że prawdziwi „uzależnieni od pornografii” powinni być najmniej zdolni do kontrolowania swojego podniecenia seksualnego podczas oglądania pornografii. Dlaczego jednak autorzy Reply to Gola mieliby uważać, że uzależnieni od pornografii powinni mieć „większe podniecenie”, skoro Prause i in. , 2015 podali, że „uzależnieni od pornografii” mieli mniejszą aktywację mózgu w odpowiedzi na pornografię tradycyjną niż osoby z grupy kontrolnej? (Nawiasem mówiąc, inne badanie EEG również wykazało, że większe korzystanie z pornografii przez kobiety korelowało z mniejszą aktywacją mózgu w odpowiedzi na pornografię). Wyniki Prause i in. 2015 są zgodne z wynikami Kühn & Gallinat (2014) , którzy odkryli, że większe korzystanie z pornografii korelowało z mniejszą aktywacją mózgu w odpowiedzi na zdjęcia porno tradycyjnego.

Wyniki badań EEG Prause i in. z 2015 roku są również zgodne z wynikami badań Banca i in. z 2015 roku , które wykazały szybszą habitację do obrazów seksualnych u osób uzależnionych od pornografii. Niższe odczyty EEG oznaczają, że badani poświęcają obrazom mniejszą uwagę. Osoby częściej oglądające porno prawdopodobnie nudziły się podczas oglądania tradycyjnego porno w laboratorium. Kompulsywni użytkownicy pornografii Moholy i Prause nie „ mieli lepszej kontroli nad swoimi reakcjami seksualnymi ”. Zamiast tego, przyzwyczaili się lub zobojętnieli na statyczne obrazy tradycyjnego porno.

Nierzadko zdarza się, że często użytkownicy porno rozwijają tolerancję, która jest potrzebą większej stymulacji, aby osiągnąć ten sam poziom podniecenia. Podobne zjawisko występuje u osób uzależnionych, które wymagają większych „uderzeń”, aby osiągnąć ten sam haj. W przypadku użytkowników porno większą stymulację często osiąga się poprzez eskalację do nowych lub ekstremalnych gatunków porno.

Nowe gatunki, które wywołują szok, zaskoczenie, zakłócenie oczekiwań, a nawet lęk, mogą zwiększać podniecenie seksualne, które często jest obserwowane u osób nadużywających pornografii internetowej. Niedawne badanie wykazało , że taka eskalacja jest bardzo powszechna wśród dzisiejszych użytkowników pornografii internetowej. 49% ankietowanych mężczyzn oglądało pornografię, która „ wcześniej ich nie interesowała lub uważała za obrzydliwą ”. Podsumowując, wiele badań wykazało habituację lub eskalację u osób często korzystających z pornografii – efekt całkowicie zgodny z modelem uzależnienia.

Kluczowy punkt: Całe to twierdzenie zawarte w odpowiedzi Goli opiera się na niepotwierdzonym przewidywaniu, że „osoby uzależnione od pornografii” powinny odczuwać większe podniecenie seksualne w przypadku statycznych obrazów pornografii waniliowej, a tym samym mieć mniejsze możliwości kontrolowania tego podniecenia . Jednakże przewidywanie, że osoby kompulsywnie korzystające z pornografii lub uzależnione od pornografii odczuwają większe podniecenie w przypadku pornografii waniliowej i większe pożądanie seksualne, zostało wielokrotnie obalone przez kilka kierunków badań:

  1. Ponad badania 40 łączenie pornografii w celu zmniejszenia seksualnego podniecenia lub dysfunkcji seksualnych u partnerów seksualnych.
  2. badania 25 przeciwstawić się twierdzeniu, że osoby uzależnione od seksu i pornografii „mają wysokie pożądanie seksualne” (więcej poniżej).
  3. Ponad link do badań 75 używanie pornografii z niższą satysfakcją seksualną i związkami.

W skrócie:

  • Dwa cytowane badania nie mają nic wspólnego z niezdolnością osób uzależnionych od pornografii do kontrolowania używania pomimo negatywnych konsekwencji.
  • Dwa cytowane badania nie wykazały, kto był lub nie był uzależniony od pornografii, więc nie mogą nam nic powiedzieć o „uzależnieniu od pornografii”.
  • Osoby, które uzyskały wyższe wyniki w kwestionariuszu uzależnienia od seksu (nie uzależnienie od pornografii) nie „kontrolowali lepiej swojego podniecenia” podczas oglądania waniliowego porno. Najprawdopodobniej byli znudzeni waniliowym porno (tj. Odczuleni, co jest zmianą mózgu związaną z uzależnieniem).

Roszczenie 2: Uzależnieni używają substancji lub zachowania, aby uniknąć negatywnych emocji

PRAUSE: „Modele uzależnienia często sugerują, że używanie substancji lub zachowanie służy złagodzeniu lub uniknięciu negatywnych emocji. Osoby zgłaszające problemy z filmami erotycznymi faktycznie zgłaszały mniej negatywnych emocji na początku/przed seansem niż osoby z grupy kontrolnej (Prause, Staley i Fong, 2013).”

Chociaż osoby uzależnione często uciekają się do tego, aby uciec od negatywnych emocji, w odpowiedzi dla Goli ponownie cytowane jest badanie, które nie ma nic wspólnego z falsyfikacją powyższej prognozy dotyczącej uzależnienia. Prause , Staley i Fong w 2013 roku w ogóle nie badali tego zjawiska. Oto, co faktycznie tam zaprezentowano:

„Nieoczekiwanie grupa VSS-P wykazała znacznie mniej koaktywacji pozytywnego i negatywnego wpływu na film seksualny niż VSS-C”.

Tłumaczenie: tak zwani „uzależnieni od pornografii” (grupa VSS-P) mieli słabszą reakcję emocjonalną na pornografię niż grupa kontrolna (VSS-C). Mówiąc prościej, „uzależnieni od pornografii” doświadczali mniejszej reakcji emocjonalnej zarówno na filmy o charakterze seksualnym, jak i neutralnym. Kluczowy punkt: badanie Prause'a z 2013 roku objęło tych samych uczestników, co badanie Prause i in. z 2015 roku , czyli to samo badanie EEG z 2015 roku, które wykazało mniejszą aktywację mózgu w odpowiedzi na statyczne obrazy pornografii klasycznej.

Istnieje bardzo proste wytłumaczenie, dlaczego „częstsi użytkownicy porno” reagują mniej emocjonalnie na oglądanie klasycznego porno. Klasyczne porno przestało być postrzegane jako interesujące. To samo dotyczy reakcji „częstszych użytkowników porno” na filmy neutralne – zostali oni znieczuleni. Praca Prause, Staley i Fong z 2013 roku (znana również jako Prause i in . z 2013 roku) została poddana gruntownej krytyce.

W odpowiedzi na twierdzenia Goli o fałszerstwach wyłania się kilka wzorców:

  1. Cytowane badania nie mają nic wspólnego z fałszowaniem modelu uzależnienia od pornografii.
  2. Prause często cytuje własne badania.
  3. Badania X Pravox Prause (Prause i in., 2013, Prause i in., 2015, Steele i in., 2013.) wszystkie zaangażowane te same tematy.

Oto, co wiemy o „użytkownikach uzależnionych od pornografii” w 3 badaniach Prause’a („Badania Prause’a”): Niekoniecznie byli oni uzależnieni, ponieważ nigdy nie zostali poddani ocenie pod kątem uzależnienia od pornografii. Zatem nie można ich zasadnie wykorzystać do „sfałszowania” czegokolwiek związanego z modelem uzależnienia. Jako grupa byli oni odwrażliwieni lub przyzwyczajeni do pornografii tradycyjnej, co jest zgodne z przewidywaniami modelu uzależnienia. Oto, co każde z badań faktycznie raportowało na temat osób „uzależnionych od pornografii”:

  1. Prause i in., 2013: „Użytkownicy uzależnieni od pornografii” zgłosili większą nudę i odwrócenie uwagi podczas oglądania waniliowego porno.
  2. Steele i in., 2013: Osoby z większą reaktywnością cue do porno miały mniej pragnienie seksu z partnerem, ale nie mniej pragnienie masturbacji.
  3. Prause i in., 2015: „Użytkownicy uzależnieni od pornografii” mieli mniej aktywacja mózgu na statyczne obrazy wanilii. Niższe odczyty EEG oznaczają, że osoby „uzależnione od porno” zwracały mniej uwagi na zdjęcia.

Z tych trzech badań wyłania się wyraźny wzorzec: „uzależnieni od pornografii użytkownicy” byli znieczuleni lub przyzwyczajeni do pornografii waniliowej, a osoby z większą reaktywnością cue na pornografię wolały masturbować się do porno niż uprawiać seks z prawdziwą osobą. Mówiąc prościej, byli odczuleni (powszechne wskazanie na uzależnienie) i woleli sztuczne bodźce od bardzo silnej naturalnej nagrody (seks partnerski). Nie ma sposobu, aby zinterpretować te wyniki jako fałszowanie uzależnienia od porno.

Nie możesz sfałszować modelu uzależnienia od pornografii, jeśli Twoi „uzależnieni od porno” nie są tak naprawdę uzależnieni od porno

Istotną wadą badań Prause jest to, że nikt nie wie, czy którykolwiek z badanych przez Prause'a był faktycznie uzależniony od pornografii. Dlatego w opisach tych trzech badań często umieszczamy w cudzysłowie słowo „uzależniony od pornografii”. Badani zostali zrekrutowani z Pocatello w stanie Idaho za pośrednictwem reklam internetowych, w których osoby „ mające problemy z kontrolowaniem oglądania treści o charakterze seksualnym ” były zainteresowane udziałem w badaniu. W Pocatello w stanie Idaho ponad 50% populacji stanowią mormoni, więc wielu badanych może uważać, że korzystanie z pornografii w jakiejkolwiek ilości stanowi poważny problem.

W wywiadzie z 2013 r. Nicole Prause przyznała, że ​​część jej bohaterów doświadczyła jedynie drobnych problemów (co oznacza, że ​​nie byli uzależnieni od pornografii):

„W badaniu uwzględniono wyłącznie osoby, które zgłaszały problemy – od stosunkowo niewielkich po przytłaczające – związane z kontrolowaniem sposobu postrzegania wizualnych bodźców seksualnych”.

Kwestionariusz użyty w trzech badaniach do oceny „uzależnienia od pornografii” (Skala Kompulsywności Seksualnej) nie został zatwierdzony jako narzędzie przesiewowe w kierunku uzależnienia od pornografii . Został opracowany w 1995 roku z myślą o niekontrolowanych stosunkach seksualnych (z partnerami), w związku z badaniem epidemii AIDS. SCS stwierdza :

„Skala ta powinna [pokazać?] Przewidywać wskaźniki zachowań seksualnych, liczby partnerów seksualnych, praktyki różnych zachowań seksualnych i historie chorób przenoszonych drogą płciową”.

Ponadto w ramach Prause Studies kwestionariusz objęły badane kobiety. Jednak programista SCS ostrzega, że ​​to narzędzie nie pokaże psychopatologii u kobiet,

„Związki między wynikami w zakresie kompulsywności seksualnej i innymi markerami psychopatologii wykazały odmienne wzorce u mężczyzn i kobiet; kompulsywność seksualna wiązała się z indeksami psychopatologii u mężczyzn, ale nie u kobiet ”.

Poza tym, że nie ustalono, który z badanych był uzależniony od pornografii, badania Prause nie badały badanych pod kątem zaburzeń psychicznych, zachowań kompulsywnych ani innych uzależnień . Jest to niezwykle ważne dla każdego „badania mózgu” nad uzależnieniem, aby czynniki zakłócające nie sprawiły, że wyniki staną się bezwartościowe. Inną poważną wadą jest to, że uczestnicy badania Prause nie byli heterogeniczni. Byli to mężczyźni i kobiety, w tym 7 osób nieheteroseksualnych , ale wszystkim pokazano standardową, prawdopodobnie nieciekawą pornografię męsko-żeńską. Już samo to podważa jakiekolwiek ustalenia. Dlaczego? Badanie za badaniem potwierdza , że ​​mężczyźni i kobiety mają znacząco różne reakcje mózgu na obrazy lub filmy o charakterze seksualnym. Dlatego poważni badacze uzależnień starannie dobierają badanych.

W podsumowaniu,

  • Badanie cytowane w Odpowiedzi do Goli (Prause i in., 2013) nie ma nic wspólnego z oceną motywacji uzależnionych od pornografii do korzystania z pornografii. Z pewnością nie ocenia, w jakim stopniu osoby uzależnione od pornografii używają pornografii, aby uniknąć negatywnych uczuć.
  • Badania Prause nie oceniały, czy badani byli uzależnieni od pornografii, czy nie. Autorzy przyznali, że wielu badanych miało niewielkie trudności z kontrolowaniem użycia. Wszyscy badani musieliby potwierdzić, że są uzależnieni od porno, aby umożliwić uzasadnione porównanie z grupą osób uzależnionych od pornografii.
  • Wszystkie ważne badania mózgu muszą mieć jednorodne przedmioty do dokładnych porównań. Ponieważ badania Prause nie, wyniki są niewiarygodne i nie mogą być użyte do fałszowania czegokolwiek.

Twierdzenie 3: Uzależnieni od porno mają po prostu „wysoki popęd seksualny”

PRAUSE: Tymczasem dwa bardziej przekonujące modele zyskały większe poparcie od czasu publikacji Prause i in. (2015). Należą do nich model wysokiego popędu seksualnego (Walton, Lykins i Bhullar, 2016), potwierdzający pierwotną hipotezę wysokiego popędu (Steele, Prause, Staley i Fong, 2013). Parsons i in. (2015) zasugerowali, że wysoki popęd seksualny może reprezentować podgrupę osób zgłaszających problemy.

Twierdzenie, że osoby uzależnione od pornografii i seksu mają po prostu „wysokie libido”, zostało obalone przez 25 ostatnich badań . Nicole Prause stwierdziła w tym poście na Quora , że ​​nie wierzy już, że „seksoholicy” mają wysokie libido:

„Byłem stronniczy w wyjaśnieniu wysokiego popędu seksualnego, ale to badanie LPP, które właśnie opublikowaliśmy, przekonuje mnie, żebym był bardziej otwarty na kompulsywność seksualną”.

Niezależnie od wyników badań, ważne jest, aby odnieść się do błędnego twierdzenia, że ​​„wysokie pożądanie seksualne” wyklucza się wzajemnie z uzależnieniem od pornografii. Jego irracjonalność staje się oczywista, gdy weźmiemy pod uwagę hipotezy oparte na innych uzależnieniach. (Więcej informacji można znaleźć w tej krytyce Steele, Prause, Staley i Fong z 2013 r . „Wysokie pożądanie czy „tylko” uzależnienie? Odpowiedź na Steele i in. z 2013 r .”). Na przykład, czy taka logika oznacza, że ​​chorobliwa otyłość, niezdolność do kontrolowania jedzenia i skrajne niezadowolenie z tego powodu to po prostu „wysokie pożądanie”?

Ekstrapolując dalej, można dojść do wniosku, że alkoholicy po prostu mają silne pragnienie alkoholu, prawda? Faktem jest, że wszyscy uzależnieni odczuwają „silne pragnienie” substancji i czynności, od których uzależniają (tzw. „ sensytyzacja ”), nawet gdy ich przyjemność z takich aktywności spada z powodu innych zmian w mózgu związanych z uzależnieniem ( desensytyzacja ). Nie anuluje to jednak ich uzależnienia (które pozostaje patologią).

Większość ekspertów zajmujących się uzależnieniami uważa, że ​​„ kontynuowanie używania pomimo negatywnych konsekwencji ” jest głównym wskaźnikiem uzależnienia. W końcu ktoś może mieć zaburzenia erekcji wywołane pornografią i nie być w stanie wyjść poza komputer w piwnicy matki z powodu wpływu pornografii na swoją motywację i umiejętności społeczne. Jednak, według tych badaczy, dopóki wykazuje „wysokie pożądanie seksualne”, nie jest uzależniony. Ten paradygmat ignoruje wszystkie znane informacje na temat uzależnienia, w tym objawy i zachowania wspólne dla wszystkich uzależnionych , takie jak poważne negatywne konsekwencje, niezdolność do kontrolowania używania, głód narkotykowy itp.

Przyjrzyjmy się bliżej trzem badaniom przytoczonym na poparcie powyższego twierdzenia o „dużym pożądaniu”:

1. Steele, Prause, Staley i Fong, 2013 ( Pożądanie seksualne, a nie hiperseksualność, jest związane z reakcjami neurofizjologicznymi wywoływanymi przez obrazy o charakterze seksualnym ):

Omówiliśmy to badanie powyżej ( Steele i in. , 2013 ). W 2013 roku rzeczniczka Nicole Prause wygłosiła publicznie dwa niepotwierdzone twierdzenia na temat Steele i in. , 2013 :

  1. Reakcje mózgu tych osób różniły się od tych obserwowanych u innych typów uzależnionych (przykładem była kokaina)
  2. Ci częsti użytkownicy porno mieli po prostu „wysokie pożądanie seksualne”.

Twierdzenie nr 1 ) Badanie wykazało wyższe odczyty EEG u osób krótkotrwale wystawionych na zdjęcia pornograficzne. Badania konsekwentnie pokazują, że podwyższony poziom P300 występuje, gdy osoby uzależnione są narażone na bodźce (takie jak obrazy) związane z ich uzależnieniem. Odkrycie to potwierdza model uzależnienia od pornografii, co zostało wyjaśnione w 8 recenzowanych artykułach analizujących prace Steele i in. ( 1 , 2 , 3 , 4 , 5 , 6 , 7 , 8 ) oraz w komentarzu do wywiadu dla Psychology Today Prause z 2013 roku , w którym emerytowany profesor psychologii John A. Johnson wskazał :

„Mój umysł wciąż grzęźnie w twierdzeniu Prause, że mózgi jej badanych nie reagowały na obrazy seksualne, tak jak mózgi narkomanów reagują na ich lek, biorąc pod uwagę, że odnotowuje ona wyższe odczyty P300 dla obrazów seksualnych. Podobnie jak osoby uzależnione, które wykazują skoki P300, gdy przedstawiany jest im wybrany przez nich lek. Jak mogła wyciągnąć wniosek, który jest przeciwieństwem rzeczywistych wyników? ”

Dr Johnson, który nie ma zdania na temat uzależnienia od seksu, po raz drugi krytycznie skomentował wywiad z Prause :

Mustanski pyta: „Jaki był cel badania?”, A Prause odpowiada: „Nasze badanie przetestowało, czy osoby, które zgłaszają takie problemy [problemy z regulowaniem oglądania erotyki online] wyglądają jak inni uzależnieni z odpowiedzi mózgu na obrazy seksualne”

Jednak w badaniu nie porównano zapisów mózgów osób mających problemy z regulacją oglądania erotyki w Internecie z zapisami mózgu osób uzależnionych od narkotyków i zapisami mózgu od grupy kontrolnej nieuzależnionej, co byłoby oczywistym sposobem sprawdzenia, czy reakcje mózgu osób z problemami grupa wygląda bardziej jak reakcje mózgowe osób uzależnionych lub nieuzależnionych…

Twierdzenie nr 2 ) Rzeczniczka badania, Nicole Prause, twierdziła, że ​​użytkownicy pornografii odczuwają jedynie „wysokie pożądanie seksualne”, jednak badanie wykazało, że większa reaktywność na bodźce związane z pornografią koreluje z mniejszym pożądaniem seksu partnerskiego. Innymi słowy, osoby z większą aktywnością mózgu w reakcji na pornografię wolałyby masturbować się do pornografii niż uprawiać seks z prawdziwą osobą. To nie jest „wysokie pożądanie seksualne ”. Fragment krytyki Steele i in . zaczerpnięty z przeglądu literatury z 2015 roku :

Co więcej, wniosek wymieniony w streszczeniu „Omówiono implikacje dla zrozumienia hiperseksualności jako silnego pożądania, a nie zaburzenia” [ 303 ] (s. 1) wydaje się nie na miejscu, biorąc pod uwagę odkrycie badania, że ​​amplituda P300 była negatywnie skorelowana z pożądaniem seksu z partnerem. Jak wyjaśniono w Hilton (2014), odkrycie to „bezpośrednio przeczy interpretacji P300 jako silnego pożądania” [ 307 ]. Analiza Hilton sugeruje ponadto, że brak grupy kontrolnej i niezdolność technologii EEG do rozróżnienia między „silnym pożądaniem seksualnym” a „kompulsją seksualną” sprawiają, że wyniki Steele i in. są nieinterpretowalne [ 307 ].

Podsumowanie: wyniki badań Steele et al . (2013) w rzeczywistości obalają twierdzenia zawarte w odpowiedzi Goli.

2. Parsons i in ., 2015 ( Hiperseksualni, seksualnie kompulsywni, czy po prostu bardzo aktywni seksualnie? Badanie trzech odrębnych grup mężczyzn homoseksualnych i biseksualnych oraz ich profili ryzyka seksualnego związanego z zakażeniem HIV ):

Podobnie jak niemal każde badanie cytowane w Odpowiedzi Goli, to badanie nie wykazało, które osoby faktycznie były uzależnione od pornografii. Wykorzystano w nim dwa kwestionariusze, które pytały wyłącznie o zachowania seksualne: „Skalę Kompulsywności Seksualnej” (omówioną powyżej) oraz „Inwentarz Przesiewowy Zaburzeń Hiperseksualnych”. Żaden z kwestionariuszy nie zawierał ani jednego pytania dotyczącego korzystania z pornografii internetowej, więc badanie to nie może nam nic powiedzieć o uzależnieniu od pornografii internetowej.

Chociaż badanie Parsons i in. z 2015 roku dotyczy wyłącznie zachowań seksualnych mężczyzn homoseksualnych i biseksualnych, jego wyniki w rzeczywistości obalają twierdzenie, że „uzależnienie od seksu to jedynie wysoki poziom pożądania seksualnego”. Gdyby wysokie pożądanie seksualne i uzależnienie od seksu były tożsame, w każdej populacji istniałaby tylko jedna grupa osób. Zamiast tego, w badaniu tym odnotowano kilka odrębnych podgrup, jednak wszystkie grupy zgłaszały podobny poziom aktywności seksualnej.

Pojawiające się badania potwierdzają pogląd, że kompulsywność seksualna (SC) i zaburzenia hiperseksualne (HD) wśród mężczyzn homoseksualnych i biseksualnych (GBM) mogą być konceptualizowane jako obejmujące trzy grupy - ani kompulsywne, ani hiperseksualne; Tylko kompulsywnie seksualnie i zarówno kompulsywnie jak i hiperseksualnie - które obejmują różne poziomy nasilenia w całym kontinuum SC / HD. Prawie połowa (48.9%) tej wysoce aktywnej seksualnie próbki została sklasyfikowana jako ani SC, ani HD, 30% jako tylko SC, a 21.1% zarówno jako SC, jak i HD. Chociaż nie znaleźliśmy znaczących różnic między tymi trzema grupami pod względem liczby partnerów płci męskiej, akty seksu analnego….

Uproszczenie: wysokie pożądanie seksualne mierzone aktywnością seksualną niewiele mówi nam o tym, czy dana osoba jest uzależniona od seksu, czy nie. Kluczowym odkryciem jest to, że uzależnienie od seksu to nie to samo, co „wysokie pożądanie seksualne”.

3. Walton, Lykins i Bhullar, 2016 ( Poza heteroseksualizmem, biseksualizmem i homoseksualizmem. Różnorodność w ekspresji tożsamości seksualnej ):

Dlaczego cytowany jest ten „list do redakcji” pozostaje tajemnicą. To nie jest recenzowane badanie i nie ma nic wspólnego z używaniem pornografii, uzależnieniem od pornografii ani hiperseksualnością. Czy autorzy odpowiedzi dla Goli uzupełniają liczbę cytowań nieistotnymi artykułami?

W skrócie:

  • Trzy cytowane badania nie oceniały, czy jakikolwiek przedmiot był uzależniony od pornografii czy nie. W rezultacie mogą nam powiedzieć niewiele o twierdzeniu, że osoby uzależnione od porno po prostu mają wysokie pożądanie seksualne.
  • Steele, Prause, Staley i Fong, 2013 poinformował, że wiąże się z tym większa reakcja na sygnał pornograficzny mniej pragnienie seksu z partnerem. To fałszuje twierdzenie, że osoby uzależnione od porno mają wysokie seksualny pragnienie.
  • Parsons i in., 2015 donosi, że aktywność seksualna nie ma związku z miarami hiperseksualności. To fałszuje twierdzenie, że „osoby uzależnione od seksu” mają po prostu wysokie pożądanie seksualne.
  • Walton, Lykins i Bhullar, 2016 to list do edytora, który nie ma nic wspólnego z omawianym tematem.

Twierdzenie 4: Zaburzenia erekcji to najczęściej sugerowana negatywna konsekwencja używania pornografii

PRAUSE: Modele uzależnienia zazwyczaj przewidują negatywne konsekwencje. Chociaż zaburzenia erekcji są najczęściej sugerowaną negatywną konsekwencją korzystania z pornografii, w rzeczywistości oglądanie większej ilości filmów erotycznych nie zwiększa ryzyka problemów z erekcją (Landripet i Štulhofer, 2015; Prause i Pfaus, 2015; Sutton, Stratton, Pytyck, Kolla i Cantor, 2015).

Twierdzenie, że „zaburzenia erekcji są najczęstszą negatywną konsekwencją korzystania z pornografii”, jest bezpodstawne. To argument słomiany, ponieważ:

  1. Żaden recenzowany artykuł nigdy nie twierdził, że zaburzenia erekcji są konsekwencją #1 używania pornografii.
  2. Konsekwencja użycia pornografii #1 nigdy nie została opisana w recenzowanym artykule (i prawdopodobnie nigdy nie będzie).
  3. To roszczenie ogranicza się do konsekwencji pornografii posługiwać się, co nie jest tym samym, co konsekwencje porno nałóg.

Jak to możliwe, że zaburzenia erekcji są najczęstszą negatywną konsekwencją korzystania z pornografii , skoro pomija się żeńską połowę populacji? Gdyby jakikolwiek problem seksualny był najczęstszą konsekwencją korzystania z pornografii, musiałby to być niski poziom libido lub anorgazmia, również u kobiet.

W każdym razie tylko jedno z trzech cytowanych badań faktycznie zidentyfikowało, czy którykolwiek z uczestników był uzależniony od pornografii: Sutton, Stratton, Pytyck, Kolla i Cantor, 2015. W istocie jest to jedyne badanie cytowane w całej odpowiedzi Goli, które identyfikuje jakichkolwiek uczestników jako uzależnionych od pornografii. Dwa pozostałe cytowane tutaj badania ( Landripet i Štulhofer , 2015; Prause i Pfaus , 2015) nie mówią nam nic o związku między uzależnieniem od pornografii a zaburzeniami erekcji, ponieważ żadne z nich nie oceniało, czy którykolwiek z uczestników był uzależniony od pornografii, czy nie. Brzmi znajomo?

Przyjrzyjmy się więc najpierw jedynemu istotnemu badaniu przytoczonemu w odpowiedzi do Goli.

Sutton, Stratton, Pytyck, Kolla i Cantor , 2015 ( Charakterystyka pacjentów ze względu na rodzaj skierowania do specjalisty z powodu hiperseksualizmu: ilościowy przegląd wykresów 115 kolejnych przypadków mężczyzn ):

Badanie objęło mężczyzn (średni wiek 41.5 roku) poszukujących leczenia zaburzeń hiperseksualności, takich jak parafilie i przewlekła masturbacja lub cudzołóstwo. 27 z nich zostało sklasyfikowanych jako „onsoniści unikający”, co oznacza, że ​​masturbowali się (zazwyczaj z pornografią) przez jedną lub więcej godzin dziennie lub ponad 7 godzin tygodniowo. 71% kompulsywnych użytkowników pornografii zgłosiło problemy z funkcjonowaniem seksualnym, a 33% zgłosiło opóźniony wytrysk (często będący prekursorem zaburzeń erekcji wywołanych pornografią).

Jakie zaburzenia seksualne ma 38% pozostałych mężczyzn? Badanie tego nie precyzuje, a autorzy ignorowali wielokrotne prośby o szczegóły. Dwiema głównymi opcjami męskich zaburzeń seksualnych w tej grupie wiekowej są ED i niskie libido. Mężczyzn nie pytano o ich funkcjonowanie erekcji bez pornografii . Często mężczyźni nie zdają sobie sprawy, że mają wywołane pornografią ED, jeśli nie uprawiają seksu z partnerem, a wszystkie ich orgazmy wiążą się z masturbacją do pornografii. Oznacza to, że problemy seksualne mogły być częstsze niż u 71% uzależnionych od pornografii. Dlaczego Reply to Gola cytował to badanie jako dowód na to, że „negatywne konsekwencje” nie są związane z uzależnieniem od pornografii, pozostaje zagadką.

Badanie Suttona i in. z 2015 roku zostało powtórzone przez jedyne inne badanie , które bezpośrednio badało związki między dysfunkcjami seksualnymi a problematycznym korzystaniem z pornografii internetowej. Belgijskie badanie z 2016 roku, przeprowadzone przez wiodący uniwersytet badawczy, wykazało, że problematyczne korzystanie z pornografii internetowej wiązało się z pogorszeniem funkcji erekcji i obniżoną ogólną satysfakcją seksualną. Jednak problematyczni użytkownicy pornografii odczuwali silniejsze pragnienie. Badanie wydaje się również wskazywać na eskalację tego zjawiska, ponieważ 49% mężczyzn oglądało pornografię, która „ wcześniej ich nie interesowała lub którą uważali za obrzydliwą ”.

W rzeczywistości ponad 30 badań potwierdziło związek między korzystaniem z pornografii/uzależnieniem od niej a dysfunkcjami seksualnymi lub obniżonym pobudzeniem seksualnym. Pierwsze 5 badań z tej listy wykazało związek przyczynowo-skutkowy , ponieważ uczestnicy wyeliminowali korzystanie z pornografii i wyleczyli przewlekłe dysfunkcje seksualne. Ponadto ponad 60 badań łączy korzystanie z pornografii z niższym zadowoleniem z życia seksualnego i relacji. Brzmi to jak „negatywne konsekwencje korzystania z pornografii”.

Podczas gdy „obalanie” dysfunkcji seksualnych wywołanych pornografią nie ma wpływu na istnienie „uzależnienia od pornografii”, przechodzimy obok zbadania dwóch pierwszych badań cytowanych powyżej w celu stwierdzenia, że ​​istnieje niewielki związek między zaburzeniami erekcji a obecnym poziomem używania pornografii.

Po pierwsze, ważne jest, aby wiedzieć, że badania oceniające seksualność młodych mężczyzn od 2010 roku wskazują na historycznie wysoki poziom dysfunkcji seksualnych i zaskakująco wysokie wskaźniki nowej plagi: niskiego libido. Wszystkie te fakty zostały udokumentowane w recenzowanym artykule z 2016 roku.

Prause i Pfaus 2015 ( Oglądanie bodźców seksualnych wiąże się z większą reaktywnością seksualną, a nie z zaburzeniami erekcji ):

Ponieważ ten sklecony artykuł nie zidentyfikował żadnego z badanych jako uzależnionego od pornografii, jego wyniki nie mogą potwierdzić twierdzenia, że ​​model uzależnienia od pornografii został sfałszowany. Praca Prause i Pfaus z 2015 roku w ogóle nie była badaniem. Prause twierdziła natomiast, że zebrała dane z czterech swoich wcześniejszych badań, z których żadne nie dotyczyło zaburzeń erekcji. Dodatkowy problem: Żadne z danych z artykułu Prause i Pfaus (2015) nie pokrywają się z danymi z czterech wcześniejszych badań. Rozbieżności nie są małe i nie zostały wyjaśnione.

Komentarz badacza dr. Richarda A. Isenberga , opublikowany w czasopiśmie „Sexual Medicine Open Access”, wskazuje na kilka (ale nie wszystkie) rozbieżności, błędy i niepotwierdzone twierdzenia ( krytyka laików opisuje więcej rozbieżności ). Nicole Prause i Jim Pfaus przedstawili szereg fałszywych lub niepotwierdzonych twierdzeń związanych z tym artykułem.

Wiele artykułów dziennikarskich na temat tego badania twierdziło, że korzystanie z pornografii prowadzi do lepszych erekcji, jednak artykuł nie dowiódł tego. W nagranych wywiadach zarówno Nicole Prause, jak i Jim Pfaus fałszywie twierdzili, że mierzą erekcje w laboratorium i że mężczyźni korzystający z pornografii mieli lepsze erekcje. W wywiadzie telewizyjnym Jima Pfausa Pfaus stwierdza:

„Przyjrzeliśmy się korelacji ich zdolności do uzyskania erekcji w laboratorium”.

„Znaleźliśmy korelację liniową z ilością filmów porno, które oglądali w domu, i opóźnieniami, które na przykład uzyskują erekcję, są szybsze”.

W tym wywiadzie radiowym Nicole Prause twierdziła, że ​​erekcje mierzy się w laboratorium. Dokładny cytat z programu:

„Im więcej osób ogląda erotykę w domu, tym silniejsze są reakcje erekcyjne w laboratorium, a nie zmniejszone”.

Jednak w tym artykule nie oceniano jakości erekcji w laboratorium ani „szybkości erekcji”. Gazeta twierdziła, że ​​poprosiła facetów o ocenę ich „podniecenia” po krótkim obejrzeniu pornografii (a z dokumentów źródłowych nie wynika jasno, że nawet tak się stało w przypadku wszystkich tematów). W każdym razie we fragmencie z samego artykułu przyznano, że:

„Nie uwzględniono żadnych danych fizjologicznych dotyczących reakcji narządów płciowych, aby potwierdzić własne doświadczenia mężczyzn”.

W drugim, niepotwierdzonym twierdzeniu, główna autorka, Nicole Prause, kilkakrotnie napisała na Twitterze o badaniu, informując świat, że wzięło w nim udział 280 osób i że „nie mieli żadnych problemów w domu”. Jednak w czterech podstawowych badaniach wzięło udział tylko 234 mężczyzn, więc liczba „280” jest bardzo nieprawdziwa.

Trzecie niepotwierdzone twierdzenie: dr Isenberg zastanawiał się, jak to możliwe, że Prause i Pfaus (2015) porównali poziomy pobudzenia u różnych osób, skoro w czterech podstawowych badaniach wykorzystano trzy różne rodzaje bodźców seksualnych. W dwóch badaniach wykorzystano film 3-minutowy, w jednym 20-sekundowy, a w jednym nieruchome obrazy. Powszechnie wiadomo, że filmy są o wiele bardziej pobudzające niż zdjęcia , więc żaden rzetelny zespół badawczy nie zgrupowałby tych osób razem, aby formułować twierdzenia na temat ich reakcji. Szokujące jest to, że w swoim artykule Prause i Pfaus w sposób nieuzasadniony twierdzą, że we wszystkich czterech badaniach wykorzystano filmy o charakterze seksualnym:

"VSS przedstawione w badaniach były wszystkie filmy."

To stwierdzenie jest fałszywe, co wyraźnie ujawniono w podstawowych badaniach Prause.

Czwarte, niepotwierdzone twierdzenie: dr Isenberg zapytał również, w jaki sposób Prause i Pfaus (2015) porównali poziomy pobudzenia różnych badanych, skoro tylko jedno z czterech badań bazowych używało skali od 1 do 9. Jedno badanie używało skali od 0 do 7, drugie od 1 do 7, a jedno badanie nie podało ocen pobudzenia seksualnego. Po raz kolejny Prause i Pfaus w niewytłumaczalny sposób twierdzą, że:

"Mężczyźni zostali poproszeni o wskazanie swojego poziomu" podniecenia seksualnego "od 1" wcale nie "do 9a" ekstremalnie. "

To również jest nieprawdą, jak pokazują prace badawcze. Podsumowując, wszystkie nagłówki generowane przez Prause'a o pornografii poprawiającej erekcję, podniecenie czy cokolwiek innego są nieuzasadnione. Prause i Pfaus w 2015 roku również twierdzili, że nie znaleźli związku między wynikami w zakresie funkcji erekcji a ilością oglądanych filmów porno w ostatnim miesiącu. Jak zauważył dr Isenberg:

„Jeszcze bardziej niepokojące jest całkowite pominięcie wyników statystycznych dotyczących miary wyniku funkcji erekcji. Brak jakichkolwiek wyników statystycznych. Zamiast tego autorzy proszą czytelnika, aby po prostu uwierzył w ich bezpodstawne stwierdzenie, że nie ma związku między godzinami oglądania pornografii a funkcją erekcji. Biorąc pod uwagę sprzeczne twierdzenie autorów, że erekcja u partnera może w rzeczywistości ulec poprawie poprzez oglądanie pornografii, brak analizy statystycznej jest najbardziej rażący ”.

W odpowiedzi Prause & Pfaus na krytykę dr. Isenberga, po raz kolejny nie przedstawili żadnych danych na poparcie swojego „nieudowodnionego stwierdzenia”. Jak wynika z tej analizy , odpowiedź Prause & Pfaus nie tylko pomija uzasadnione obawy dr. Isenberga, ale zawiera również szereg nowych przekłamań i ewidentnie fałszywych stwierdzeń. Wreszcie, przegląd literatury autorstwa siedmiu lekarzy Marynarki Wojennej USA skomentował Prause & Pfaus 2015:

„Nasz przegląd obejmował również dwa artykuły z 2015 roku, w których twierdzono, że korzystanie z pornografii internetowej nie ma związku z narastającymi trudnościami seksualnymi u młodych mężczyzn. Jednakże takie twierdzenia wydają się przedwczesne po bliższej analizie tych artykułów i powiązanej z nimi formalnej krytyce. Pierwszy artykuł zawiera przydatne spostrzeżenia na temat potencjalnej roli warunkowania seksualnego w młodzieńczych zaburzeniach erekcji [ 50 ]. Jednak publikacja ta spotkała się z krytyką za różne rozbieżności, pominięcia i wady metodologiczne. Na przykład nie przedstawia ona żadnych wyników statystycznych dla miary wyników dotyczących funkcji erekcji w odniesieniu do korzystania z pornografii internetowej. Ponadto, jak zauważył lekarz prowadzący badania w formalnej krytyce artykułu, autorzy artykułów „nie dostarczyli czytelnikowi wystarczających informacji na temat badanej populacji ani analiz statystycznych, aby uzasadnić swoje wnioski” [ 51 ]. Co więcej, badacze zbadali jedynie liczbę godzin korzystania z pornografii internetowej w ciągu ostatniego miesiąca. Jednak badania nad uzależnieniem od pornografii internetowej wykazały, że sama zmienna liczby godzin korzystania z pornografii internetowej jest w dużej mierze niezwiązana z „problemami w życiu codziennym”, wynikami w teście SAST-R (Sexual Test przesiewowy uzależnienia) i wyniki IATsex (narzędzie oceniające uzależnienie od aktywności seksualnej online) [ 52 , 53 , 54 , 55 , 56 ]. Lepszym predyktorem są subiektywne oceny pobudzenia seksualnego podczas oglądania pornografii internetowej (reaktywność na sygnał), ustalony korelat zachowań uzależniających we wszystkich uzależnieniach [ 52 , 53 , 54 ]. Coraz więcej dowodów wskazuje również na to, że ilość czasu spędzonego na grach wideo w Internecie nie przewiduje zachowań uzależniających. „Uzależnienie można właściwie ocenić tylko wtedy, gdy motywy, konsekwencje i kontekstowe cechy zachowania są również częścią oceny” [ 57 ]. Trzy inne zespoły badawcze, stosując różne kryteria „hiperseksualności” (inne niż liczba godzin użytkowania), silnie skorelowały ją z trudnościami seksualnymi [ 15 , 30 , 31 ]. Podsumowując, badania te sugerują, że zamiast po prostu „liczba godzin użytkowania”, wiele zmiennych ma duże znaczenie w ocenie uzależnienia od pornografii/hiperseksualności, i prawdopodobnie również bardzo istotne przy ocenie dysfunkcji seksualnych związanych z pornografią”.

Artykuł US Navy podkreślił słabość w korelowaniu jedynie „bieżących godzin użytkowania” do przewidywania dysfunkcji seksualnych wywołanych pornografią. Ilość aktualnie oglądanego porno to tylko jedna z wielu zmiennych związanych z rozwojem zaburzeń erekcji wywołanych pornografią. Mogą to być:

  1. Stosunek masturbacji do porno a masturbacja bez pornografii
  2. Stosunek aktywności seksualnej z osobą a masturbacja do porno
  3. Luki w seksie partnerskim (tam, gdzie opiera się tylko na porno)
  4. Virgin, czy nie
  5. Suma godzin użytkowania
  6. Lata użytkowania
  7. Wiek zaczął używać porno
  8. Eskalacja do nowych gatunków
  9. Rozwój pornograficznych fetyszy (od eskalacji do nowych gatunków porno)
  10. Poziom nowości na sesję (tj. Filmy kompilacyjne, wiele kart)
  11. Zmiany w mózgu związane z uzależnieniem, czy nie
  12. Obecność hiperseksualności / uzależnienia od porno

Lepszym sposobem badania tego zjawiska jest wyeliminowanie zmiennej korzystania z pornografii internetowej i obserwacja rezultatów, co zostało przeprowadzone w artykule Marynarki Wojennej i dwóch innych badaniach. Takie badania ujawniają związek przyczynowo-skutkowy , a nie rozmyte korelacje, które można różnie interpretować. Moja strona udokumentowała kilka tysięcy mężczyzn, którzy usunęli pornografię i wyzdrowieli z przewlekłych dysfunkcji seksualnych.

Landripet i Štulhofer 2015 ( Czy korzystanie z pornografii wiąże się z trudnościami i dysfunkcjami seksualnymi wśród młodych mężczyzn heteroseksualnych? Krótki komunikat ):

Podobnie jak w przypadku Prause i Pfausa z 2015 roku, w tym „Krótkim komunikacie” nie zidentyfikowano żadnej osoby uzależnionej od pornografii. Brak osób uzależnionych od pornografii, które można by zbadać, nie może zafałszować „negatywnych konsekwencji” uzależnienia od pornografii. W odpowiedzi dla Goli stwierdzono, że Landripet i Štulhofer z 2015 roku nie stwierdzili związku między korzystaniem z pornografii a problemami seksualnymi. Nie jest to prawdą, co udokumentowano zarówno w niniejszej krytyce YBOP, jak i w przeglądzie literatury przeprowadzonym przez Marynarkę Wojenną USA:

W drugim artykule zgłoszono niewielką korelację między częstotliwością korzystania z pornografii internetowej w ciągu ostatniego roku a wskaźnikami ED u aktywnych seksualnie mężczyzn z Norwegii, Portugalii i Chorwacji [ 6 ]. Ci autorzy, w przeciwieństwie do autorów poprzedniego artykułu, przyznają, że ED występuje często u mężczyzn w wieku 40 lat i poniżej, i rzeczywiście stwierdzili, że wskaźniki ED i niskiego pożądania seksualnego wynoszą odpowiednio 31% i 37%. Natomiast badania nad strumieniowaniem pornografii internetowej przeprowadzone w 2004 roku przez jednego z autorów artykułu wykazały wskaźniki ED na poziomie zaledwie 5.8% u mężczyzn w wieku 35–39 lat [ 58 ]. Jednak na podstawie porównania statystycznego autorzy dochodzą do wniosku, że korzystanie z pornografii internetowej nie wydaje się być istotnym czynnikiem ryzyka ED u młodych mężczyzn. Wydaje się to zbyt definitywne, biorąc pod uwagę, że ankietowani przez nich Portugalczycy zgłosili najniższe wskaźniki dysfunkcji seksualnych w porównaniu z Norwegami i Chorwatami, a tylko 40% Portugalczyków zgłosiło korzystanie z pornografii internetowej „od kilku razy w tygodniu do codziennie”, w porównaniu z Norwegami 57% i Chorwatami 59%. Niniejszy artykuł został formalnie skrytykowany za brak zastosowania kompleksowych modeli, które mogłyby objąć zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie relacje między zmiennymi, o których wiadomo lub przypuszczalnie się je stosuje [ 59 ]. Nawiasem mówiąc, w powiązanym artykule na temat problematycznego niskiego pożądania seksualnego, w którym wzięło udział wielu tych samych uczestników badania z Portugalii, Chorwacji i Norwegii, mężczyzn zapytano, który z licznych czynników ich zdaniem przyczynił się do ich problematycznego braku zainteresowania seksualnego. Spośród innych czynników około 11%–22% wybrało odpowiedź „Używam zbyt dużej ilości pornografii”, a 16%–26% wybrało odpowiedź „Zbyt często się masturbuję” [ 60 ].

Jak opisali lekarze marynarki wojennej, w tym artykule stwierdzono dość istotną korelację: tylko 40% Portugalczyków korzystało z pornografii „często”, podczas gdy 60% Norwegów korzystało z pornografii „często”. Portugalczycy mieli znacznie mniej dysfunkcji seksualnych niż Norwegowie. W odniesieniu do Chorwatów, Landripet i Štulhofer (2015) przyznają, że istnieje statystycznie istotny związek między częstszym korzystaniem z pornografii a zaburzeniami erekcji, ale twierdzą, że skala efektu była niewielka. Jednak twierdzenie to może być mylące, według lekarza, który jest doświadczonym statystykiem i autorem wielu badań:

Analizując w inny sposób (Chi-kwadrat),… umiarkowane stosowanie (w porównaniu z rzadkim użyciem) zwiększyło prawdopodobieństwo (prawdopodobieństwo) wystąpienia zaburzeń erekcji o około 50% w tej chorwackiej populacji. Brzmi to dla mnie sensownie, chociaż dziwne jest, że znalezisko zostało zidentyfikowane tylko wśród Chorwatów.

Ponadto Landripet i Stulhofer (2015) pominęli dwie istotne korelacje, które jeden z autorów przedstawił na konferencji europejskiej . Zgłosił on istotną korelację między zaburzeniami erekcji a „preferencją do określonych gatunków pornograficznych”:

„Zgłaszanie preferencji dotyczących określonych gatunków pornografii było istotnie powiązane z zaburzeniami erekcji (ale nie ejakulacji lub pożądania) u mężczyzn ”.

Znamienne jest, że Landripet i Stulhofer postanowili pominąć w swoim artykule tę istotną korelację między zaburzeniami erekcji a preferencjami dotyczącymi określonych gatunków pornografii. Użytkownicy pornografii często sięgają po gatunki, które nie odpowiadają ich pierwotnym upodobaniom seksualnym, i doświadczają zaburzeń erekcji, gdy te uwarunkowane preferencje pornograficzne nie pokrywają się z rzeczywistymi doświadczeniami seksualnymi. Jak wskazaliśmy powyżej, my i Marynarka Wojenna USA, bardzo ważne jest, aby ocenić wiele zmiennych związanych z korzystaniem z pornografii – nie tylko liczbę godzin w ostatnim miesiącu czy częstotliwość w ostatnim roku.

Drugim istotnym odkryciem pominiętym przez Landripet i Stulhofer 2015 było odkrycie kobiet biorących udział w badaniu:

„Zwiększone wykorzystanie pornografii było nieznacznie, ale istotnie związane ze zmniejszonym zainteresowaniem seksem partnerskim i częstszymi dysfunkcjami seksualnymi wśród kobiet”.

Istotna korelacja między częstszym korzystaniem z pornografii a spadkiem libido i większą liczbą dysfunkcji seksualnych wydaje się dość istotna. Dlaczego Landripet i Stulhofer w swoim artykule z 2015 roku nie podali, że zaobserwowali istotne korelacje między korzystaniem z pornografii a dysfunkcjami seksualnymi u kobiet, a także u mężczyzn? I dlaczego nie odnotowano tego odkrycia w żadnym z licznych badań Stulhofera, opartych na tych samych zbiorach danych? Jego zespoły wydają się bardzo szybko publikować dane, które rzekomo obalają ED wywołane pornografią, ale bardzo powoli informują kobiety o negatywnych konsekwencjach seksualnych korzystania z pornografii.

Wreszcie formalne uwagi krytyczne duńskiego badacza pornografii Gerta Martina Halda podkreśliły potrzebę oceny większej liczby zmiennych (mediatorów, moderatorów) niż tylko częstotliwość w tygodniu w ciągu ostatnich 12 miesięcy:

Badanie nie dotyczy ewentualnych moderatorów ani mediatorów badanych związków, ani nie jest w stanie określić przyczynowości. Coraz częściej w badaniach nad pornografią zwraca się uwagę na czynniki, które mogą wpływać na wielkość lub kierunek badanych relacji (tj. Moderatorów), jak również na ścieżki, przez które taki wpływ może się pojawić (tj. Mediatorzy). Przyszłe badania nad konsumpcją pornografii i trudnościami seksualnymi mogą również skorzystać z włączenia takich ognisk.

Podsumowanie: Wszystkie złożone schorzenia obejmują wiele czynników, które należy rozpatrywać oddzielnie. W każdym razie stwierdzenie Landripeta i Stulhofera, że ​​„ pornografia nie wydaje się być istotnym czynnikiem ryzyka dla popędu, erekcji lub trudności z orgazmem u młodszych mężczyzn ”, idzie za daleko, ponieważ pomija wszystkie inne możliwe zmienne związane z korzystaniem z pornografii, które mogą powodować problemy z wydajnością seksualną u użytkowników – w tym eskalację do określonych gatunków, które odkryli, ale pominęli w „Krótkim komunikacie”.

Zanim z przekonaniem stwierdzimy, że nie mamy powodu do obaw, jeśli chodzi o pornografię internetową, naukowcy muszą wziąć pod uwagę bardzo niedawny, gwałtowny wzrost zachorowań na zaburzenia erekcji i obniżone libido wśród młodzieży , a także liczne badania łączące oglądanie pornografii z problemami seksualnymi.

Na koniec należy zauważyć, że współautor Nicole Prause ma bliskie relacje z przemysłem pornograficznym i ma obsesję na punkcie obalenia PIED, obstawiwszy 3-rok wojny przeciwko tej akademickiej gazety, jednocześnie nękając i oczerniając młodych mężczyzn, którzy wyleczyli się z dysfunkcji seksualnych wywołanych pornografią. Zobacz dokumentację: n: Gabe Deem #1, Gabe Deem #2, Alexander Rhodes #1, Alexander Rhodes #2, Alexander Rhodes #3, Kościół Noego, Alexander Rhodes #4, Alexander Rhodes #5, Alexander Rhodes #6Alexander Rhodes #7, Alexander Rhodes #8, Alexander Rhodes #9, Alexander Rhodes #10Alex Rhodes # 11, Gabe Deem i Alex Rhodes razem # 12, Alexander Rhodes #13, Alexander Rhodes #14, Gabe Deem #4, Alexander Rhodes #15.

Chociaż jest to niezwykłe zachowanie dla badacza, Prause ma zaangażowane w liczne udokumentowane incydenty nękanie i zniesławienie w ramach trwającej kampanii "astroturf", aby przekonać ludzi, że każdy, kto nie zgadza się z jej wnioskami, zasługuje na złorzeczenie. Prause zgromadził a długa historia nękających autorów, badaczy, terapeutów, reporterów i inne osoby, które odważą się zgłosić dowody na szkodę powodowaną przez pornografię internetową. Ona wydaje się być całkiem przytulne z branżą pornograficzną, jak widać z tego obraz jej (po prawej) na czerwonym dywanie podczas ceremonii rozdania nagród X-Rated Critics Organisation (XRCO). (Według Wikipedii „the XRCO Nagrody są podane przez Amerykanów X-Rated Critics Organisation corocznie dla osób pracujących w rozrywce dla dorosłych i jest to jedyna nagroda branżowa dla dorosłych zarezerwowana wyłącznie dla członków branży ”.[1]). Wygląda również na to, że Prause może mieć uzyskali wykonawcy porno jako podmioty za pośrednictwem innej grupy interesu branży porno, Koalicja wolnego głosu. Podmioty pozyskane przez FSC rzekomo zostały w niej wykorzystane badanie wynajętej broni na mocno splamiony oraz bardzo komercyjna „medytacja orgazmiczna” schemat (obecnie będący zbadane przez FBI). Prause też poczyniła nieobsługiwane roszczenia Parę słów o wyniki jej badań i jej metody badań. Aby uzyskać więcej dokumentacji, zobacz: Czy Nicole Prause ma wpływ na przemysł pornograficzny?


Twierdzenie 5: Religijni użytkownicy pornografii mają nieco większy niepokój w związku z wykorzystywaniem pornografii niż ateiści

POCHWAŁA: Wykazano również, że stres związany z oglądaniem filmów o tematyce seksualnej jest najsilniej związany z wartościami konserwatywnymi i historią religijną (Grubbs i in., 2014). Potwierdza to model społecznego wstydu związany z problematycznymi zachowaniami związanymi z oglądaniem filmów o tematyce seksualnej.

W tym miejscu odpowiedź na próbę Goli, mającą na celu obalenie uzależnienia od pornografii, jeszcze bardziej oddala się od celu. Jak mamy rozumieć pozornie oczywiste stwierdzenie, że osoby głęboko religijne odczuwają nieco większy stres związany z korzystaniem z pornografii niż ateiści? W jaki sposób to odkrycie falsyfikuje model uzależnienia od pornografii? Nie. Co więcej, cytowane badanie nie dotyczyło „ stresu związanego z oglądaniem filmów erotycznych ”.

Mimo to, kilka artykułów poświęconych badaniom Joshuy Grubbsa („badaniom postrzeganego uzależnienia”) próbowało przedstawić bardzo mylący obraz tego, co faktycznie wynikało z jego badań postrzeganego uzależnienia i co te wyniki oznaczają. W odpowiedzi na te fałszywe artykuły, YBOP opublikował obszerną krytykę twierdzeń zawartych w badaniach postrzeganego uzależnienia i w powiązanych z nimi artykułach wprowadzających w błąd.

AKTUALIZACJA: Nowe badanie ( Fernandez i in. , 2017 ) przetestowało i przeanalizowało CPUI-9, kwestionariusz rzekomego „postrzeganego uzależnienia od pornografii” opracowany przez Joshuę Grubbsa i wykazało, że nie może on dokładnie oceniać „rzeczywistego uzależnienia od pornografii” ani „postrzeganego uzależnienia od pornografii” ( Do Cyber ​​Pornography Use Inventory-9 Scores Reflect Actual Compulsivity in Internet Pornography Use? Exploring the Role of Abstinence Effort ). Stwierdzono również, że 1/3 pytań CPUI-9 powinna zostać pominięta, aby zwrócić ważne wyniki dotyczące „moralnej dezaprobaty”, „religijności” i „godzin korzystania z pornografii”. Wyniki te podnoszą poważne wątpliwości co do wniosków wyciągniętych z jakichkolwiek badań, w których zastosowano CPUI-9 lub które opierały się na badaniach, w których go zastosowano. Wiele obaw i krytyki nowego badania odzwierciedla te przedstawione w tej obszernej krytyce YBOP.

Grubbs i in., 2014 ( Transgresja jako uzależnienie: religijność i dezaprobata moralna jako czynniki predykcyjne postrzeganego uzależnienia od pornografii ):

Rzeczywistość tego badania:

  1. W tym badaniu nie udało się zidentyfikować, kto był i nie był uzależniony od pornografii, więc nie ma to znaczenia dla oceny modelu uzależnienia od pornografii.
  2. W przeciwieństwie do powyższej odpowiedzi na twierdzenie Goli, badanie to nie dotyczyło „cierpienie związane z oglądaniem filmów erotycznych.„Słowa„ cierpienie ”nie ma w streszczenie badania.
  3. W przeciwieństwie do odpowiedzi na Gola i Grubbs i inni, 2014 wniosek, najsilniejszym predyktorem uzależnienia od pornografii były właściwie godziny używania pornografii, nie religijność! Widzieć ten obszerny rozdział z tabelami badania, korelacjami i faktycznymi wynikami badania.
  4. Kiedy rozbijamy kwestionariusz Grubbsa na temat uzależnienia od pornografii (CPUI-9), związek między „religijnością” a podstawowymi zachowaniami związanymi z uzależnieniem (Access Efforts pytania 4-6) praktycznie nie istnieje. Mówiąc prościej: religijność nie ma z tym nic wspólnego rzeczywisty uzależnienie od porno.
  5. Z drugiej strony istnieje bardzo silny związek między „godzinami korzystania z pornografii” a podstawowe zachowania uzależnień zgodnie z oceną w pytaniach 4-6 „Starania o dostęp”. Mówiąc prościej: Uzależnienie od porno jest bardzo silnie związane z ilością oglądanego porno.

W odpowiedzi Goli, blogerzy tacy jak David Ley, a nawet sam Grubbs, zdają się dążyć do stworzenia memu, że wstyd religijny jest „prawdziwą” przyczyną uzależnienia od pornografii. Jednak to po prostu nieprawda, że ​​badania nad „postrzeganym uzależnieniem” potwierdzają ten popularny pogląd. Ponownie, ta obszerna analiza obala tezę, że „uzależnienie od pornografii to jedynie wstyd religijny ”. Mem rozpada się, gdy weźmiemy pod uwagę, że:

  1. Wstyd religijny nie wywołuje zmian w mózgu, które odzwierciedlają zmiany występujące u osób uzależnionych od narkotyków. Natomiast teraz są Badania neurologiczne 41 zgłaszanie zmian w mózgu związanych z nałogiem u kompulsywnych użytkowników porno / uzależnionych od seksu.
  2. Badania postrzegania uzależnień nie używali przekroju religijnych osób. Zamiast tego kwestionowano tylko obecnych użytkowników pornografii (religijnych lub niereligijnych). Przeważająca liczba badań donosi o niższych wskaźnikach kompulsywnych zachowań seksualnych i pornografii u osób religijnych (studiuj 1, studiuj 2, studiuj 3, studiuj 4, studiuj 5, studiuj 6, studiuj 7, studiuj 8, studiuj 9, studiuj 10, studiuj 11, studiuj 12, studiuj 13, studiuj 14, studiuj 15, studiuj 16, studiuj 17, studiuj 18, studiuj 19, studiuj 20, studiuj 21, studiuj 22, studiuj 23, studiuj 24).
    • Oznacza to, że próbka Grubbsa „użytkowników religijnej pornografii” jest stosunkowo niewielka i nieuchronnie wypaczona w stosunku do osób z istniejącymi wcześniej chorobami lub podstawowymi problemami.
    • Oznacza to również, że „religijność” tak nie przewidzieć uzależnienie od porno. Zamiast tego widocznie religijność chroni jeden z uzależnienia od pornografii.
  3. Wiele ateiści i agnostycy rozwijać uzależnienie od pornografii. Dwa badania 2016 dotyczące mężczyzn, którzy w ostatnim czasie używali pornografii ostatnie 6 miesięcyLub w ostatnie 3 miesięcy, zgłosił wyjątkowo wysokie wskaźniki kompulsywnego używania pornografii (28% dla obu badań).
  4. Bycie religijnym nie wywołuje przewlekłych zaburzeń erekcji, niskiego libido i anorgazmii u zdrowych młodych mężczyzn. Jeszcze liczne badania łączyć pornografię z dysfunkcjami seksualnymi i niższą satysfakcją seksualną, oraz Współczynnik ED w niewyjaśniony sposób wzrósł o 1000% u mężczyzn poniżej 40 roku życia, odkąd pornografia „tubowa” przyciągnęła uwagę widzów porno od końca 2006 roku.
  5. Ten Badanie 2016 dotyczące uzależnionych od pornografii osób uzależnionych od leczenia odkryłem tę religijność nie korelował z negatywnymi objawami lub wynikami na kwestionariuszu uzależnienia seksualnego. To Badanie 2016 dotyczące hiperseksualistów poszukujących leczenia znaleziono brak relacji między religijnym zaangażowaniem a zgłaszanymi przez siebie poziomami zachowań hiperseksualnych i powiązanych konsekwencji.
  6. Badania pokazują że w miarę nasilania się uzależnienia od porno, osoby religijne często powracają do praktyk religijnych, częściej uczęszczają do kościoła i stają się bardziej pobożne jako sposób radzenia sobie / szukania wyzdrowienia (pomyśl 12 Steps). Tylko to może tłumaczyć związek między uzależnieniem od pornografii a religijnością.

W skrócie:

  • Zarówno twierdzenie Reply to Gola, jak i cytowane pojedyncze badanie nie mają nic wspólnego z modelem uzależnienia od porno.
  • Badanie Grubbsa z 2014 r. Dotyczące „postrzeganego uzależnienia” faktycznie wykazało, że uzależnienie od pornografii było silniej skorelowane z ilością oglądanej pornografii niż z religijnością.
  • Nie ma dowodów na to, że religijny „wstyd” wywołuje zmiany w mózgu związane z uzależnieniem, a mimo to zmiany te były wielokrotnie odkrywane w problematyczne mózgi użytkowników porno.
  • Istnieje wiele dowodów na to, że religijność faktycznie chroni osoby przed używaniem pornografii, a tym samym uzależnieniem od pornografii.
  • Próbka Grubbsa obejmująca „religijnych użytkowników porno” nie jest przekrojowa, a zatem nieuchronnie jest wypaczona w kierunku wyższych wskaźników predyspozycji genetycznych lub podstawowych problemów.
  • Dwa ostatnie badania wykazały brak związku między uzależnieniem od pornografii a religijnością u mężczyzn poszukujących leczenia.

Aktualizacja: dwa nowe badania podważają mem, że „religijność powoduje uzależnienie od pornografii”:


CZĘŚĆ DRUGA: Krytyka kilku wybranych roszczeń

Wprowadzenie

W tej sekcji przeanalizujemy kilka nieobsługiwanych twierdzeń i fałszywych stwierdzeń przedstawionych w odpowiedzi do Goli. Chociaż kuszące jest kwestionowanie odpowiedzi na pytanie Gola wiersz po wierszu, jego główną słabością jest to, że jej argumenty są zwodnicze. Nie odnoszą się do treści Krytyka YBOP lub analizowane przez 9 analizy Prause i in. 2015 (w tym Matuesz Gola): Recenzowane recenzowane artykuły Prause i in, 2015. Wszystkie analizy ekspertów 9 zgadzają się z tym Prause i in., 2015 faktycznie znalazł desensytyzację lub przyzwyczajenie, co jest zgodne z modelem uzależnienia. Prause nie odnosi się również do rzeczy oczywistych: nawet jeśli Prause i in. 2015 nie znalazł żadnej reaktywności na cue, istnieją badania neurologiczne 21, które zgłosiły reaktywność cue lub zachcianki (uczulenie) u kompulsywnych użytkowników porno. Badania zgłaszające uczulenie (reaktywność cue i zachcianki) u użytkowników / uzależnionych od seksu: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 , 22, 23, 24. W nauce nie idziecie z samotnym anomalnym studium - idziecie z przewagą dowodów.

Poniższe twierdzenia zawarte w odpowiedzi na artykuł Goli odnoszą się do obaw Mateusza Goli dotyczących wad metodologicznych w badaniu Prause i in. z 2015 roku. Kilka istotnych wad w tym i innych badaniach Prause’a poddaje w wątpliwość wszelkie wyniki badań i związane z nimi twierdzenia:

  1. Badani nie byli badani pod kątem uzależnienia od pornografii (potencjalni uczestnicy odpowiadali tylko na jedno pytanie).
  2. Zastosowane kwestionariusze nie zawierały pytań o używanie pornografii i nie miały zastosowania do oceny „uzależnienia od pornografii”.
  3. Badani byli heterogenni (mężczyźni, kobiety, nieheteroseksualiści).
  4. Badani nie byli badani pod kątem zaburzeń psychicznych, używania narkotyków, leków psychotropowych, uzależnień od narkotyków, uzależnień behawioralnych lub zaburzeń kompulsywnych (każdy z nich jest wykluczający).

Odpowiedz, aby zgłosić roszczenie: Prause i wsp., 2015 zastosował „właściwą” metodologię rekrutacji i identyfikowania osób uzależnionych od pornografii Voon i inni, 2014 nie.

Nic nie mogłoby być dalsze od prawdy, ponieważ metodologia Prause i in. zawiodła na każdym poziomie, podczas gdy Voon i in . zastosowali skrupulatną metodologię w procesie rekrutacji, przesiewu i oceny osób „uzależnionych od pornografii” (osoby badane pod kątem kompulsywnych zachowań seksualnych).

Trochę tła. Prause porównał średnie odczyty EEG 55 „uzależnionych od pornografii” do średnich odczytów EEG 67 „nieuzależnionych”. Jednak ważność Prause et al., 2015 byłaby całkowicie zależna od porównania wzorców aktywacji mózgu grupy uzależnionych od pornografii z grupą osób nieuzależnionych . Aby twierdzenia Prause'a o fałszerstwie i wynikające z nich wątpliwe nagłówki były uzasadnione, wszyscy 55 badanych przez Prause'a musieliby być rzeczywistymi uzależnionymi od pornografii . Nie niektórzy, nie większość, ale każdy pojedynczy badany (jak Voon). Wszystkie znaki wskazują na to, że znaczna liczba z 55 badanych przez Prause'a nie jest uzależniona. Fragment z Steele et al. W publikacji „Prause et al . 2013” ​​opisano cały proces selekcji i kryteria wykluczenia stosowane w 3 badaniach Prause ( Prause et al. , 2013 , Steele et al . , 2013 , Prause et al. , 2015):

„Początkowe plany zakładały rekrutację pacjentów leczonych z uzależnienia od seksu, ale lokalna komisja etyczna zakazała tej rekrutacji, argumentując, że narażenie takich ochotników na działanie VSS mogłoby prowadzić do nawrotu. Zamiast tego uczestników rekrutowano ze społeczności Pocatello w stanie Idaho za pomocą reklam internetowych, w których osoby mające problemy z kontrolowaniem oglądania treści o charakterze seksualnym były proszone o udział ”.

I tyle. Jedynym kryterium włączenia była odpowiedź twierdząca na jedno pytanie: „ Czy masz problemy z kontrolowaniem oglądania obrazów o charakterze seksualnym ”. Pierwszy zauważalny błąd dotyczy pytania kwalifikacyjnego, które dotyczyło wyłącznie oglądania obrazów o charakterze seksualnym , a nie oglądania pornografii internetowej, zwłaszcza filmów przesyłanych strumieniowo (które wydają się być formą pornografii powodującą najpoważniejsze objawy).

Znacznie poważniejszym błędem w badaniach Prause jest to, że nie przeprowadzono selekcji potencjalnych uczestników za pomocą kwestionariusza uzależnienia od seksu lub pornografii (jak w przypadku Voon i in .). Potencjalnych uczestników nie pytano również, czy korzystanie z pornografii negatywnie wpłynęło na ich życie, czy uważają się za uzależnionych od pornografii, ani czy doświadczają objawów przypominających uzależnienie ( jak w przypadku Voon i in .).

Nie ma wątpliwości, że ani Steele i in. (2013), ani Prause i in . (2015) nie opisali tych 55 osób jako uzależnionych od pornografii ani kompulsywnych użytkowników pornografii. Osoby badane przyznały się jedynie do odczuwania „niepokoju” związanego z korzystaniem z pornografii. Potwierdzając zróżnicowaną naturę swoich badanych, Prause przyznała w wywiadzie z 2013 roku , że niektóre z tych 55 osób doświadczyły jedynie drobnych problemów (co oznacza, że ​​nie były uzależnione od pornografii):

„W badaniu uwzględniono wyłącznie osoby, które zgłaszały problemy – od stosunkowo niewielkich po przytłaczające – związane z kontrolowaniem sposobu postrzegania bodźców wizualnych o charakterze seksualnym”.

Uzupełniając niepowodzenie w sprawdzaniu przedmiotów pod kątem rzeczywistego uzależnienia od pornografii, 3 Prause Studies zdecydował się zignorować standardowe kryteria wykluczenia normalnie stosowane w badaniach nad uzależnieniami, aby zapobiec błędom. Badania Prause nie:

  • Pacjenci z przesiewowymi chorobami psychicznymi (automatyczne wykluczenie)
  • Tematy ekranu dla innych uzależnień (automatyczne wykluczanie)
  • Zapytaj badanych, czy stosowali leki psychotropowe (często wykluczające)
  • Tematy ekranu dla osób obecnie używających narkotyków (automatyczne wykluczanie)

Voon i in . (2014) zrobili wszystko, co powyżej, a nawet więcej, aby upewnić się, że badają wyłącznie jednorodne osoby uzależnione od pornografii. Jednak Prause i in . (2015) przyznali, że nie stosowali żadnych kryteriów wykluczających:

„Ponieważ hiperseksualność nie jest skodyfikowaną diagnozą i wyraźnie zabroniono nam rekrutacji pacjentów, nie można było zastosować żadnych progów do empirycznej identyfikacji użytkowników problemowych”

Wydaje się, że zdaniem Prause zwykła odpowiedź na reklamę z jednym pytaniem spełniała kryteria wykluczające z badań Prause. To prowadzi nas do obaw Matuesza Goli, że poddani Prause'a nie są uzależnieni od porno, ponieważ oglądali tylko średnio 3.8 godziny porno tygodniowo, podczas gdy badani Voon oglądali 13.2 godziny tygodniowo:

Mateusz Gola: „Warto zauważyć, że według Prause i in. (2015) użytkownicy problemowi konsumują pornografię średnio przez 3.8 godz./tydz., co jest niemal tyle samo, co użytkownicy nieproblemowi według Kühn i Gallinat (2014), którzy konsumują ją średnio 4.09 godz./tydz. W przypadku Voon i in. (2014) użytkownicy nieproblemowi deklarowali 1.75 godz./tydz., a użytkownicy problemowi 13.21 godz./tydz. (SD = 9.85) – dane zaprezentowane przez Voon podczas konferencji American Psychological Science w maju 2015 r.”

Godziny wykorzystania pornografii tygodniowo dla każdego badania:

  • Voon i in: Godziny 13.2 (wszyscy byli uzależnieni od porno)
  • Kuhn & Gallinat: Godziny 4.1 (nikt nie został sklasyfikowany jako uzależniony od porno)
  • Prause i in: Godziny 3.8 (nikt nie wie)

Gola zastanawiał się również, jak 55 badanych przez Prause’a mogło być uzależnionych od pornografii (w celu „sfałszowania uzależnienia od pornografii”), skoro oglądali mniej pornografii niż osoby nieuzależnione w badaniu Kühn & Gallinat z 2014 roku . Jak to możliwe, że wszyscy badani przez Prause’a są „uzależnieni od pornografii”, skoro żaden z badanych przez Kühn & Gallinat nie jest uzależniony? Niezależnie od ich oznaczenia, osoby badane muszą być porównywalne w różnych badaniach, aby można było twierdzić, że „sfałszowano” konkurencyjne badania. To elementarna procedura naukowa.

Jak więc Prause i spółka poradzili sobie z licznymi lukami w procesie rekrutacji i oceny swoich uczestników? Krytykując skrupulatną metodologię Voon i in. z 2014 roku! Po pierwsze, opis procesu rekrutacji, kryteria oceny uzależnienia od pornografii i kryteria wykluczenia zaczerpnięte z pracy Voon i in. z 2014 roku (zob. również Schmidt i in. z 2016 roku oraz Banca i in. z 2016 roku ):

„Osoby z CSB rekrutowano za pośrednictwem reklam internetowych i skierowań od terapeutów. Dopasowanych wiekowo mężczyzn HV rekrutowano z reklam społecznościowych w obszarze East Anglia. Wszyscy pacjenci CSB zostali przesłuchani przez psychiatrę w celu potwierdzenia, że ​​spełniają kryteria diagnostyczne CSB (spełniali proponowane kryteria diagnostyczne zarówno zaburzenia hiperseksualnego [Kafka, 2010 ; Reid i in., 2012 ], jak i uzależnienia seksualnego [Carnes i in., 2007 ]), koncentrując się na kompulsywnym korzystaniu z materiałów o charakterze seksualnym w Internecie. Ocenę przeprowadzono za pomocą zmodyfikowanej wersji Arizona Sexual Experiences Scale (ASES) [Mcgahuey i in., 2011 ], w której na pytania odpowiadano w skali od 1 do 8, przy czym wyższe wyniki oznaczały większe subiektywne upośledzenie. Biorąc pod uwagę charakter sygnałów, wszyscy pacjenci CSB i HV byli mężczyznami i heteroseksualni. Wszyscy HV byli dopasowani wiekowo (±5 lat) do pacjentów CSB. Osoby badano również pod kątem zgodności ze środowiskiem MRI, tak jak zrobiliśmy to wcześniej [Banca i in., 2016 ; Mechelmans i in., 2014 ; Voon i in., 2014 ]. Kryteria wykluczenia obejmowały wiek poniżej 18 lat, historię SUD, regularne zażywanie nielegalnych substancji (w tym marihuany) i poważne zaburzenie psychiczne, w tym obecną umiarkowaną do ciężkiej depresję lub zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne, lub historię choroby afektywnej dwubiegunowej lub schizofrenii (badane przy użyciu Mini International Neuropsychiatric Inventory) [Sheehan i in., 1998 ]. Inne uzależnienia kompulsywne lub behawioralne również były wykluczone. Osoby badane były oceniane przez psychiatrę pod kątem problematycznego korzystania z gier online lub mediów społecznościowych, patologicznego hazardu lub kompulsywnych zakupów, zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) w dzieciństwie lub w wieku dorosłym oraz diagnozy zaburzenia objadania się. Osoby badane wypełniały skalę UPPS-P Impulsive Behavior Scale [Whiteside i Lynam, 2001 ] do oceny impulsywności oraz Inwentarz Depresji Becka [Beck i in., 1961 ] do oceny depresji. Dwoje z 23 uczestników CSB przyjmowało leki przeciwdepresyjne lub miało współistniejące uogólnione zaburzenie lękowe i fobię społeczną ( N = 2) lub fobię społeczną ( N = 1) albo ADHD w dzieciństwie ( N = 1). Uzyskano pisemną świadomą zgodę na udział w badaniu, a Komisja ds. Etyki Badań Naukowych Uniwersytetu Cambridge zatwierdziła je. Uczestnicy otrzymali wynagrodzenie za udział.

„Badanie objęło dziewiętnastu heteroseksualnych mężczyzn z CSB (wiek 25.61 (SD 4.77) lat) i 19 dopasowanych wiekowo (wiek 23.17 (SD 5.38) lat) heteroseksualnych zdrowych ochotników płci męskiej bez CSB (Tabela S2 w pliku S1 ). Dodatkowo 25 podobnych wiekowo (25.33 (SD 5.94) lat) heteroseksualnych zdrowych ochotników płci męskiej oceniło filmy. Osoby z CSB zgłosiły, że w wyniku nadmiernego korzystania z materiałów o charakterze seksualnym utraciły pracę z powodu korzystania w pracy (N = 2), uszkodziły intymne relacje lub negatywnie wpłynęły na inne aktywności społeczne (N = 16), doświadczyły zmniejszonego libido lub funkcji erekcji, szczególnie w relacjach fizycznych z kobietami (choć nie w związku z materiałem o charakterze seksualnym) (N = 11), nadmiernie korzystały z usług eskort (N = 3), doświadczyły myśli samobójczych (N = 2) i używania dużych ilości pieniędzy (N = 3; od 7000 do 15 000 GBP). Dziesięciu badanych uczestniczyło w terapii lub korzystało z poradnictwa w związku ze swoimi zachowaniami. Wszyscy badani zgłaszali masturbację i oglądanie materiałów o charakterze seksualnym w Internecie. Badani zgłaszali również korzystanie z usług eskorty (N = 4) i cyberseksu (N = 5). W zaadaptowanej wersji Skali Doświadczeń Seksualnych Arizony [43] , badani z CSB w porównaniu ze zdrowymi ochotnikami mieli znacznie większe trudności z podnieceniem seksualnym i doświadczali większych trudności z erekcją w intymnych związkach seksualnych, ale nie w kontakcie z materiałami o charakterze seksualnym (Tabela S3 w Pliku S1 ).”

Odpowiedź na fragment Goli atakujący Voon et al. , 2014:

„Gola zauważa, że ​​liczba godzin oglądania filmu była u naszych uczestników niższa niż w dwóch innych badaniach dotyczących problemowego używania erotyki. Zwróciliśmy na to uwagę w naszym artykule (akapit rozpoczynający się od „Grupa problemowa zgłosiła znacznie więcej…”). Gola twierdzi, że nasza próbka problematycznych użytkowników zgłosiła mniej godzin oglądania filmów erotycznych niż próbka problematyczna Voon i in. (2014). Jednak Voon i wsp. specjalnie rekrutowani dla uczestników, którzy odczuwają wstyd seksualny, w tym reklamy na stronach ze wstydem o używaniu filmów erotycznych, mężczyzn „szukających leczenia”, mimo że DSM-5 nie rozpoznaje używania „pornografii”, a także finansowane przez program telewizyjny jako „krzywdy” „porno”. Wykazano, że ci, którzy przyjmują etykiety uzależnienia, mają historię społecznie konserwatywnych wartości i wysokiej religijności (Grubbs, Exline, Pargament, Hook i Carlisle, 2014). Bardziej prawdopodobne jest, że Voon i wsp. (2014) charakteryzuje się wysokim wstydem seksualnym w społecznościach internetowych, które zachęcają do zgłaszania częstego używania. Ponadto użycie „pornografii” zostało ocenione podczas ustrukturyzowanego wywiadu, a nie standardowego kwestionariusza. Zatem psychometria i ukryte uprzedzenia nieodłącznie związane z ustrukturyzowanym wywiadem są nieznane. Utrudnia to porównywanie miar wykorzystania filmów erotycznych między badaniami. Nasza strategia identyfikacji grup jest spójna z szeroko cytowaną pracą ukazującą znaczenie kryterium dystresu w problemach seksualnych (Bancroft, Loftus i Long, 2003). ”

To nic innego jak sieć łatwych do obalenia fałszywych oświadczeń i nieuzasadnionych twierdzeń obliczonych na odwrócenie uwagi czytelnika od wadliwego procesu przesiewowego Prause. Zaczynamy od:

Odpowiedź dla Goli: Jednak Voon i in. specjalnie rekrutowali uczestników o wysokim poziomie wstydu seksualnego, w tym reklamy na stronach internetowych opartych na wstydzie dotyczące korzystania z filmów erotycznych, mężczyzn „szukających leczenia”, mimo że korzystanie z „pornografii” nie jest uwzględnione w DSM-5, oraz finansowanie przez program telewizyjny przedstawiany jako „szkodliwy” aspekt „pornografii”.

Po pierwsze, odpowiedź dla Goli nie dostarcza żadnych dowodów na poparcie twierdzenia, że ​​uczestnicy doświadczyli „wysokiego wstydu seksualnego” lub zostali rekrutowani z tak zwanych „stron internetowych opartych na wstydu”. To nic innego jak bezpodstawna propaganda. Z drugiej strony, Prause Studies rekrutowało badanych z Pocatello w Idaho, które w ponad 50% jest mormonem. Jest bardzo prawdopodobne, że podmioty religijne Prause doświadczyły wstydu lub poczucia winy w związku z używaniem pornografii, w przeciwieństwie do podmiotów Voon rekrutowanych publicznie w Wielkiej Brytanii.

Po drugie, wielu uczestników badania Voon poszukiwało leczenia uzależnienia od pornografii i było kierowanych do niego przez terapeutów. Czy istnieje lepszy sposób na zapewnienie bezpieczeństwa osobom uzależnionym od pornografii? To bardzo dziwne, że w odpowiedzi Goli przedstawiono to jako coś negatywnego (a nie jako niekwestionowaną zaletę), skoro badania Prause miały obejmować wyłącznie osoby uzależnione od seksu „poszukujące leczenia”, ale zostały zakazane przez komisję rewizyjną uniwersytetu. Fragment pierwszego badania EEG Prause:

Steele i in., 2013:Początkowe plany zakładały rekrutację pacjentów leczonych z powodu uzależnienia od seksu , ale lokalna komisja ds. etyki zabroniła tej rekrutacji, argumentując, że narażenie takich ochotników na działanie VSS mogłoby potencjalnie zwiększyć ryzyko nawrotu”.

Po trzecie, odpowiedź Goli posuwa się do bezczelnego kłamstwa, twierdząc, że badanie Voon et al . z 2014 r. było finansowane przez „program telewizyjny”. Jak wyraźnie stwierdzono w badaniu Voon et al. z 2014 r., badanie było finansowane przez „ Wellcome Trust ”:

Voon i in., 2014:Finansowanie: Finansowanie zapewnione przez grant Wellcome Trust Intermediate Fellowship (093705/Z/10/Z). Dr Potenza otrzymał częściowe wsparcie z grantów P20 DA027844 i R01 DA018647 od Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH); Departamentu Zdrowia Psychicznego i Uzależnień Stanu Connecticut; Centrum Zdrowia Psychicznego Connecticut; oraz Nagrody Centrum Doskonałości w Badaniu nad Hazardem (Center of Excellence in Gambling Research Award) od Narodowego Centrum Odpowiedzialnej Gry. Fundatorzy nie mieli wpływu na projekt badania, gromadzenie i analizę danych, decyzję o publikacji ani przygotowanie manuskryptu”.

Po tym następują kolejne fałszywe i wprowadzające w błąd stwierdzenia. Na przykład, odpowiedź dla Goli zawiera kolejną nieprawdę dotyczącą metodologii rekrutacji/oceny Voon et al .:

Odpowiedź Goli: Ponadto, korzystanie z „pornografii” oceniano w trakcie wywiadu strukturalnego, a nie za pomocą standardowego kwestionariusza.

Fałsz. W badaniu przesiewowym potencjalnych kandydatów Voon i in. ( 2014) wykorzystali cztery standaryzowane kwestionariusze i obszerny wywiad psychiatryczny. Poniżej znajduje się skrócony opis procesu przesiewowego zaczerpnięty z pracy Banca i in. (2016) (CSB to Kompulsywne Zachowania Seksualne):

Voon i in., 2014: Osoby badane z CSB zostały przebadane przy użyciu internetowego testu przesiewowego na seks (ISST; Delmonico i Miller, 2003 ) oraz wyczerpującego kwestionariusza zaprojektowanego przez eksperymentatora, który zawierał elementy dotyczące wieku wystąpienia, częstotliwości, czasu trwania, prób kontrolowania użytkowania, abstynencji, wzorców użytkowania, leczenia i negatywnych konsekwencji. Uczestnicy CSB zostali przesłuchani przez psychiatrę w celu potwierdzenia, że ​​spełniają dwa zestawy kryteriów diagnostycznych dla CSB (proponowane kryteria diagnostyczne dla zaburzenia hiperseksualnego; kryteria uzależnienia seksualnego; Carnes i in., 2001 ; Kafka, 2010 ; Reid i in., 2012 ), koncentrując się na kompulsywnym korzystaniu z materiałów o charakterze seksualnym w Internecie. Kryteria te podkreślają brak ograniczenia lub kontroli zachowań seksualnych, w tym konsumpcji pornografii, pomimo problemów społecznych, finansowych, psychologicznych, akademickich lub zawodowych. Szczegółowy opis objawów CSB opisano w Voon i in. (2014).

Szokujące jest to, że w odpowiedzi Goli ośmielono się porównać praktycznie nieistniejącą procedurę przesiewową stosowaną w badaniach Prause (badani odpowiadali na ogłoszenie składające się z jednego pytania) z wyczerpującymi, eksperckimi procedurami przesiewowymi stosowanymi w badaniu Voon et al. z 2014 r.:

  1. Test przesiewowy seksu internetowego, Delmonico i Miller, 2003
  2. Przeprowadził wywiad z psychiatrą, który wykorzystał kryteria uzależnienia seksualnego od najczęściej używanych kwestionariuszy 3: Carnes i wsp., 2001; Kafka, 2010; Reid i wsp., 2012)
  3. Rozbudowany kwestionariusz opracowany przez badaczy, zawierający szczegółowe informacje, w tym wiek wystąpienia, częstotliwość, czas trwania, próby kontrolowania stosowania, abstynencję, schematy używania, leczenie i negatywne konsekwencje.

Nawiasem mówiąc, ten proces był jedynie badaniem przesiewowym mającym na celu potwierdzenie istnienia uzależnienia od pornografii; Voon i wsp . nie poprzestali na tym. W kolejnych kwestionariuszach i wywiadach wykluczono osoby z zaburzeniami psychicznymi, uzależnieniami od narkotyków lub behawioralnymi, OCD lub zaburzeniami kompulsywnymi oraz osoby obecnie lub w przeszłości nadużywające substancji psychoaktywnych. Badacze biorący udział w badaniu Prause Studies nie uwzględnili tych kryteriów.

Wreszcie odpowiedź dla Goli przywraca nieuzasadnione twierdzenie, że uzależnienie od pornografii to nic innego jak religijny wstyd,

Odpowiedź Goli: „Udowodniono, że osoby, które przyjmują etykietkę uzależnienia, mają w przeszłości konserwatywne wartości społeczne i wysoką religijność (Grubbs, Exline, Pargament, Hook i Carlisle, 2014).”

Twierdzenie o korelacji między uzależnieniem od pornografii a religijnością zostało omówione powyżej i całkowicie obalone w tej obszernej analizie materiałów Joshuy Grubbsa.


Odpowiedź na Golę wymyka się poważnej wadzie Prause i in., 2015: Niedopuszczalna różnorodność tematów

Krytyka kontrowersyjnych badań EEG Nicole Prause ( Steele i in ., 2013 ; Prause i in. , 2015) wzbudziła poważne obawy dotyczące zróżnicowania osób korzystających z pornografii „w stanie stresu”. Badania EEG obejmowały mężczyzn i kobiety, osoby heteroseksualne i nieheteroseksualne, a mimo to badacze pokazywali im wszystkim standardową, potencjalnie nieciekawą, męsko-damską pornografię. Jest to istotne, ponieważ narusza standardową procedurę badań nad uzależnieniami, w której badacze wybierają osoby jednorodne pod względem wieku, płci, orientacji, a nawet podobnego ilorazu inteligencji ( oraz jednorodną grupę kontrolną), aby uniknąć zniekształceń spowodowanych takimi różnicami.

Innymi słowy, wyniki badań EEG w 2 zależały od założenia, że ​​mężczyźni, kobiety i nieheteroseksualiści nie różnią się pod względem odpowiedzi mózgu na obrazy seksualne. Jednak badanie po badaniu potwierdza, że ​​mężczyźni i kobiety mają znacząco różne odpowiedzi mózgu na obrazy seksualne lub filmy. Gola wiedział o tym i wspomniał o tej fatalnej wadzie w notatce:

Mateusz Gola:Warto zauważyć, że autorzy prezentują wyniki dla uczestników płci męskiej i żeńskiej łącznie, podczas gdy najnowsze badania pokazują, że oceny pobudzenia i wartościowości obrazów seksualnych różnią się drastycznie między płciami (patrz: Wierzba i in., 2015).”

W manewrze wymijającym, Odpowiedź dla Goli ignoruje ten słoń w pokoju: mózgi mężczyzn i kobiet reagują zupełnie inaczej na obrazy seksualne. Zamiast tego Odpowiedź dla Goli informuje nas, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety podniecają się obrazami seksualnymi, i podaje inne nieistotne ciekawostki:

„Gola twierdzi, że dane dla kobiet i mężczyzn nie powinny być prezentowane razem, ponieważ nie reagują na te same bodźce seksualne. W rzeczywistości preferencje mężczyzn i kobiet dotyczące bodźców seksualnych w dużym stopniu pokrywają się (Janssen, Carpenter i Graham, 2003). Jak opisaliśmy, obrazy zostały wstępnie przetestowane, aby zrównać subiektywne podniecenie seksualne zarówno u mężczyzn, jak iu kobiet. Obrazy „seksualne” z International Affective Picture System zostały uzupełnione, ponieważ zarówno mężczyźni, jak i kobiety traktują je jako romantyczne, a nie seksualne (Spiering, Everaerd i Laan, 2004). Co ważniejsze, badania wykazały, że różnice w ocenach pobudzenia seksualnego przypisywane płci są lepiej rozumiane jako przypisywane popędowi seksualnemu (Wehrum i in., 2013). Ponieważ pożądanie seksualne było predyktorem w badaniu, nie było właściwe dzielenie raportów na temat podniecenia seksualnego według znanego pomieszania: płci ”.

Powyższa odpowiedź nie ma nic wspólnego z krytyką Mateusza Goli: Oglądając dokładnie to samo porno, mózgi mężczyzn i kobiet wykazują bardzo różne wzorce fal mózgowych (EEG) i przepływu krwi (fMRI). Na przykład, to badanie EEG wykazało, że kobiety miały znacznie wyższe odczyty EEG niż mężczyźni podczas oglądania tych samych zdjęć erotycznych. Nie można uśredniać odczytów EEG mężczyzn i kobiet, jak to zrobiono w badaniach Prause, i uzyskać w ten sposób jakichkolwiek miarodajnych wyników. Nie można też porównywać reakcji mózgu grupy mieszanej z reakcjami mózgu innej grupy mieszanej, jak to zrobiono w badaniach Prause.

Jest powód, dla którego żadne z opublikowanych badań neurologicznych dotyczących użytkowników pornografii (poza badaniem Prause) nie obejmowało mieszanych grup mężczyzn i kobiet. Każde badanie neurologiczne obejmowało osoby tej samej płci i orientacji seksualnej. Co więcej, sama Prause stwierdziła we wcześniejszym badaniu (2012) , że reakcje na obrazy o charakterze seksualnym są bardzo zróżnicowane:

„Bodźce filmowe są podatne na indywidualne różnice w zwracaniu uwagi na różne składniki bodźca (Rupp i Wallen, 2007), preferencje dla określonych treści (Janssen, Goodrich, Petrocelli i Bancroft, 2009) lub historie kliniczne, co sprawia, że ​​część bodźców jest niechętna ( Wouda i in., 1998). ”

„Mimo to poszczególne osoby będą ogromnie różnić się wizualnymi wskazówkami, które sygnalizują im podniecenie seksualne (Graham, Sanders, Milhausen i McBride, 2004)”.

W badaniu Prause z 2013 r. stwierdzono:

„Wiele badań wykorzystujących popularny Międzynarodowy System Obrazów Afektywnych (Lang, Bradley i Cuthbert, 1999) wykorzystuje różne bodźce w stosunku do mężczyzn i kobiet w swojej próbie .”

Należy się spodziewać dużych różnic w przypadku zróżnicowanej płciowo grupy osób (mężczyzn, kobiet, nieheteroseksualistów), co sprawia, że ​​porównania i wnioski tego rodzaju, jak w badaniach Prause, są niewiarygodne.

Zbiór badań potwierdzających, że mózg mężczyzn i kobiet reaguje bardzo różnie na te same obrazy seksualne:

Podsumowując, badania Prause cierpiały z powodu poważnych wad metodologicznych, które podważają wyniki badań i twierdzenia autorów o „fałszowaniu” modelu uzależnienia od pornografii:

  1. Przedmioty były heterogeniczny (mężczyźni, kobiety, osoby nieheteroseksualne)
  2. Przedmioty były nie jest sprawdzany pod kątem uzależnienia od pornografii, zaburzeń psychicznych, używania substancji lub uzależnień od narkotyków i zachowań
  3. Kwestionariusze były niezatwierdzone dla uzależnienia od pornografii lub pornografii