Op-ed: Kto dokładnie wprowadza w błąd naukę o pornografii?

Op-ed.PNG

Wprowadzenie przez YourBrainOnPorn.com

Nie mogę powiedzieć, ile razy wymieniono następujący "list do redaktora" w gazecie Salt Lake, ponieważ pornografia "proof" nie powoduje żadnych problemów i nie ma uzależnienia od porno: Op-ed: Szkolny program anty-pornograficzny wprowadza w błąd naukę. Często jest publikowany w mediach społecznościowych (Quora, Twitter, Facebook) jako dowód na to, że YBOP, Fight the New Drug lub inni fałszywie przedstawili obecny stan badań lub błędnie zacytowali badania. Na pozór wydaje się uzasadniony jako 7 doktorantów kumpli autora Nicole Prause podpisał się na tym.

Jednak po dokładniejszym zbadaniu stwierdzamy, że:

  1. Nie zawiera przykładów fałszywych informacji ze strony „Fight The New Drug” lub kogokolwiek innego
  2. Żadne roszczenia nie są poparte cytatami.
  3. Neuronaukowcy 8 zacytowali niezwiązane z nauką neuronauki badania.
  4. Żaden z badaczy nigdy nie opublikował badania z udziałem zweryfikowano "uzależnionych od pornografii".
  5. Niektórzy, którzy podpisali kontrakt z Op-Ed, mają historie żarliwego ataku na koncepcję uzależnienia od pornografii i seksu (wykazując wyraźne uprzedzenia).
  6. Większość współpracowała z głównym autorem Op-Ed (Prause) lub jej kolega (Pfaus).

Ten 600-wyrazowy Op-Ed jest pełen niepopartych twierdzeń, które mają oszukać laika. Nie popiera ani jednego twierdzenia, ponieważ cytuje tylko dokumenty 4 - z których żaden nie ma nic wspólnego z uzależnieniem od pornografii, wpływem porno na związki lub problemami seksualnymi wywołanymi pornografią.

Ja i kilku innych ekspertów w tej dziedzinie zdemaskowałem swoje twierdzenia i pustą retorykę we względnie krótkiej odpowiedzi poniżej. W przeciwieństwie do "neuronaukowców z Op-Edu" przytaczaliśmy kilkaset badań i wiele recenzji literatury, w tym wiele z poniższych:

Niezdolność Prause do zacytowania pojedynczego badania fałszywie przedstawionego przez FTND została potwierdzona w ten wątek twitter, w którym użytkownik SB rzuca wyzwanie Prause cytować i opisywać badania FTND błędnie reprezentowane. Prause nie ma odpowiedzi:

YBOP czekał ponad 5 lat, aby Prause określił pojedyncze badanie, które FTND wprowadziło w błąd. Wciąż czekam.

Wreszcie, czytelnik powinien zdawać sobie sprawę, że Prause jest byłym akademickim z długa historia nękających autorów, badaczy, terapeutów, reporterów i inne osoby, które odważą się zgłosić dowody na szkodę powodowaną przez pornografię internetową. Ona wydaje się być całkiem przytulne z branżą pornograficzną, jak widać z tego obraz jej (po prawej) na czerwonym dywanie podczas ceremonii rozdania nagród X-Rated Critics Organisation (XRCO). (Według Wikipedii the XRCO Nagrody są podane przez Amerykanów X-Rated Critics Organisation corocznie dla osób pracujących w rozrywce dla dorosłych i jest to jedyna nagroda branży dla dorosłych, zarezerwowana wyłącznie dla członków branży.[1]). Wygląda również na to, że Prause może mieć uzyskali wykonawcy porno jako podmioty za pośrednictwem innej grupy interesu branży porno, Koalicja wolnego głosu. Podmioty pozyskane przez FSC rzekomo zostały w niej wykorzystane badanie wynajętej broni na mocno splamiony i bardzo komercyjna „medytacja orgazmiczna” schemat (obecnie będący zbadane przez FBI). Prause też poczyniła nieobsługiwane roszczenia o wyniki jej badań i jej metody badań. Aby uzyskać więcej dokumentacji, zobacz: Czy Nicole Prause ma wpływ na przemysł pornograficzny? 

Aktualizacja (kwiecień, 2019): W celu uciszenia krytyki YBOP garstka samozwańczych ekspertów utworzyli grupę, aby ukraść znak towarowy YBOP. Nic dziwnego, że na czele grupy stoi Nicole Prause, aw jej skład wchodzą trzej inni autorzy tego artykułu: Janniko Georgiadis, Erick Janssen i James Cantor. Zobacz tę stronę po szczegóły: Aggressive Trademark Infringement Waged przez porno Addiction Deniers (www.realyourbrainonporn.com). Jeśli szukasz analizy badania, którego nie możesz wykonać w następującej krytyce, sprawdź tę stronę: Porn Science Deniers Alliance (AKA: „RealYourBrainOnPorn.com” i „PornographyResearch.com”). Bada „stronę badawczą” osób naruszających prawa do znaków towarowych, w tym wyselekcjonowane badania odstające, stronniczość, skandaliczne pominięcie i oszustwo.


Op-ed: Kto dokładnie wprowadza w błąd naukę o pornografii?

Neuronaukowcy 8 nie przytaczają jednego badania neuronauki w celu poparcia swoich twierdzeń

Autorzy: Clay Olsen, Gail Dines, Mary Anne Layden, Gary Wilson, Jill Manning, Donald Hilton i John Foubert

Opłaty fałszywie przedstawiające naukę są poważne. Piszemy w odpowiedzi na ostatnie op-edkrytyka Walcz z nowym narkotykiemnaukowe twierdzenia. Zamiast zwykłych "aktywistów", jak opisali nas autorzy opowiadań, reprezentujemy kilka 130 lat połączonego doświadczenia zawodowego, badając lub pomagając osobom dotkniętym pornografią.

Podczas gdy autorzy wcześniejszego opowiadania przyznają, że "niektóre powody do niepokoju" dotyczą konsumpcji pornografii, prawie połowa ich komentarzy podkreśla "pozytywne efekty używania filmów erotycznych", jednocześnie minimalizując jakiekolwiek poważne szkody. Jest to "zrównoważony pogląd", twierdzą FTND, nie docenił ich pracy w szkołach.

Powołując się tylko na jedno badanie, ich obszerna lista rzekomych korzyści z pornografii sięga od "zwiększenia seksu" do większego "szczęścia i radości" i poprawy "komfortu z własnym wyglądem". Na podstawie jednego cytatu prosimy, abyście uwierzyli produkcja pornografii promuje "wyższą samoocenę" dla wykonawców, a jej konsumpcja "redukuje [es] przemoc i napaści na tle seksualnym" - nie wspominając ani o sześć badań potwierdzanie problemów zdrowia psychicznego i fizycznego kobiet wykonawców lub w pełni Ankiety recenzowane przez 50 bezpośrednio łącząc porno używać do przemocy seksualnej.

Autorzy twierdzą, że dokładniejsza analiza naukowa potwierdza, że ​​tylko "niewielki odsetek osób oglądających filmy erotyczne" ma jakiekolwiek negatywne skutki - cytując "mniej niż 2 procent mężczyzn, mniej niż 0.05 procent kobiet". Robią to bez cytowania i bez wspominania o 2016 US badanie, w którym 28% użytkowników porno uzyskało (lub przekroczyło) granicę dla możliwego zaburzenia hiperseksualnego lub 2016 belgijski badania, w których 28% użytkowników pornografii oceniło swoją konsumpcję jako problematyczne (alarmująco wysokie wskaźniki, biorąc pod uwagę, że użytkownicy potencjalnie uzależniających bodźców są zazwyczaj jednymi z ostatnich, którzy uznali, że mają problemy). Mimo to, autorzy op-edu twierdzą, że pornografia "nie ma nawet negatywnych skutków", a zamiast tego "głównie pozytywne efekty".

Przekazywane są Ankiety recenzowane przez 75- przewaga dowodów na razie - łączenie użycia pornografii z niższymi relacjami lub satysfakcją seksualną (tak, najczęściej badane są również pozytywne efekty). Też się zlekceważyli Łączenie badań 30 konsumpcja porno na problemy seksualne i niższe pobudzenie, Dokumentowanie badań 55 Eskalacja pornografii lub habituacja i pełna Opinie naukowe 20 które stanowią poważne ryzyko związane z używaniem pornografii.

Takie badania, twierdzą autorzy, powinny zostać odrzucone w bardziej "zrównoważonej" ocenie. Natomiast ci, którzy nie zgadzają się z ich różową analizą, po prostu "lekceważyli metodę naukową" lub nie przeprowadzili dostatecznie "rygorystycznych" badań.

Czy to dotyczy teraz 41 opublikował badania neuronaukowe z uniwersytetów takich jak Cambridge, Yale i Max Planck odkrywających wzorce w mózgach częstych użytkowników pornografii? Praktycznie każde badanie neurologiczne odkryło zmiany w mózgu zgodne z uzależnieniem, w tym dokumentowanie badań 28 uczulenie lub reaktywność cue, osiemnaście dokumentów upośledzone obwody przedczołowe i osiem dokumentów odczulanie.

To, jak ośmiu neurologów może przeoczyć te studia, jest trudne do zrozumienia, zwłaszcza kiedy ponad sześćdziesięciu neurologów zawarli ich własne dane mózgowe wspierają uzależnienie od pornografii. Rzeczywiście, pojedynczy zespół interpretujący ich dane z mózgów użytkowników porno jest inaczej kierowany przez głównego autora op-ed. Gdy dziesięć zewnętrznych recenzji opublikowanych ponownych analiz z tych danych doszli do wniosku, że zespół przeoczył dowody na samą przyzwyczajenie i odczulanie charakteryzujące wszystkie wzorce uzależnień. Wbrew twierdzeniom głównej autorki, że anomalne badanie jej zespołu samodzielnie „zdemaskowało uzależnienie od porno”, dowody w tym badaniu po prostu nie wytrzymuje.

Mimo to, ci autorzy twierdzą, że prawdziwa publiczność zaszkodzić nie pochodzi z pornografii, ale z nalegając publicznie, że może to być szkodliwe!  Mówiąc o tym, że chcą przekazać wiadomość o potencjalnych szkodliwych skutkach pornografii wśród młodzieży, władze szkolne są prawdziwym niebezpieczeństwem, aby zapewnić młodzieży "zrównoważony" pogląd, który również uznaje "pozytywne" efekty pornografii.

Biorąc pod uwagę, jak ostro odbiegają od propozycji autorów przewaga dowodów konsekwentnie dokumentując szereg potencjalnych szkód związanych z konsumpcją pornografii, jesteśmy zmuszeni zapytać: kim są tu aktywiści? I czyim interesom byłoby przekazanie wniosków tych autorów naszym dzieciom?

W świetle udokumentowane wpływ społeczny, emocjonalny, poznawczy, seksualny i rozwojowy na młodzież, proponujemy, aby nadszedł czas na opracowanie solidnego, opartego na dowodach, podejścia do zdrowia publicznego w celu edukacji i ochrony młodzieży przed krzywdą pornograficzną. Nasze dzieci zasługują na co najmniej tyle.

[Odpowiedzi na wiele dodatkowych zarzutów przedstawionych w tym artykule opisano poniżej]

Clay Olsen jest dyrektorem generalnym i współzałożycielem Fight the New Drug oraz założycielem, głównym programistą i dyrektorem artystycznym Fortify, edukacyjnej społeczności wsparcia dla osób zmagających się z problemem pornografii kompulsywnej.

Gail Dines, Ph.D. jest profesorem socjologii i studiów kobiet w Wheelock College w Bostonie, a także założycielem organizacji Culture Reframed, organizacji zajmującej się zdrowiem publicznym, budującej odporność i opór młodzieży w kulturze porno.

Mary Anne Layden, Ph D, jest dyrektorem programu seksualnej traumy i psychopatologii oraz Centrum Terapii Poznawczej na Wydziale Psychiatrii Uniwersytetu Pensylwanii

Gary Wilson jest twórcą YourBrainOnPorn.com oraz autorka książki „Your Brain on Porn: Internet Pornography and the Emerging Science of Addiction”.

Jill Manning, Ph.D. jest licencjonowanym terapeuta małżeńskim i rodzinnym, badaczem i pisarzem z siedzibą w Kolorado. Obecnie zasiada w radzie dyrektorów Enough is Enough, organizacji non-profit, której celem jest uczynienie Internetu bezpieczniejszym dla dzieci i rodzin.

Donald Hilton, MD, jest adiunktem profesora neurochirurgii w University of Texas Health Science Center w San Antonio oraz członkiem American Association of Neurological Surgeons.

Dr John D. Foubert jest emerytowanym profesorem rozwoju College Student na Uniwersytecie Stanowym w Oklahomie i jest autorem nowej książki, How Pornography Harms: What Teens, Young Adults, Parents and Pasteors Need to Know.


Dodatek: Siedem dodatkowych punktów odpowiedzi:

1. Filozofia nauki. Po stwierdzeniu, że FTND jest "systematyczne przeinaczanie nauki "i" lekceważenie metody naukowej"Autorzy spędzają długie paragrafy na przestrzeganiu zasad, które ich zdaniem zostały naruszone, a mianowicie:

"Metoda naukowa wymaga sformułowania falsyfikowalnej hipotezy, a następnie stworzenia eksperymentów w celu obalenia tej hipotezy. Tylko jeśli dane konsekwentnie nie obalą hipotezy, można wyciągnąć wniosek, że hipotezy są poparte, a nie udowodnione."

Rozumiem! I zaraz. Śledzimy Cię do tej pory…

Oni kontynuują, "List FTND sugeruje, że (a) przeprowadzono rygorystyczne testy mające na celu obalenie hipotezy, że pornografia uzależnia lub jest szkodliwa"

Tak. Tam jest!

"(b) to testowanie konsekwentnie nie obaliło tej hipotezy"

Tak. To ma!

"oraz (c) nie znaleziono sprzecznych dowodów".

Niezbyt wiele. Nie!

To zaskakujące, dlaczego ośmiu neuronaukowców przeoczyło kierunek, w jakim wskazuje na to przewaga dowodów.

2. Reprezentatywność badań. Autorzy Op-Ed mówią: "Użytkownicy filmów erotycznych nie byli próbkowani w żaden reprezentatywny sposób, a badania zakończyły się tendencyjnymi próbkami zgłaszającymi niepokój w związku z wykorzystywaniem ich filmów erotycznych".

W rzeczywistości, nasza lista ponad 75 badań Korelowanie korzystania z pornografii z satysfakcją seksualną lub związaną z relacją jest jedynym badaniem, które próbowało tej kwestii satysfakcji w sposób reprezentatywny: zarówno przekrojowy, jak i podłużny.

3. Język uzależnienia i cierpienie. Autorzy mówią: "konceptualizacja zachowania jako "uzależniająca" udokumentowała znaczna szkoda psychiczna."

Jednak badanie, do którego się odnoszą, nie oceniało psychologicznej krzywdy wyrządzonej osobom, które czuły, że ich zachowanie uzależniało. Ich powiązanie dotyczy badania, które wykazało, że wyniki testu uzależnienia od pornografii odnoszą się do cierpienia psychicznego. Mówiąc najprościej, wyższy poziom uzależnienia od pornografii koreluje z wyższym poziomem niepokoju, czego można się spodziewać u problematycznych użytkowników. Dla pełna krytyka tego badania kliknij tutaj.

4. Język uzależnień i dysfunkcje seksualne. Autorzy mówią: "konceptualizacja zachowania jako "uzależniająca"„...spowodował chłopców myślę, że mają zaburzenia erekcji kiedy nie".

Fałsz znowu. Link prowadzi do artykułu z kompleksowymi studiami przypadków 4 dla młodych mężczyzn, którzy miał zaburzenia erekcji (nie "sądzono", że mają zaburzenia erekcji, jak twierdzą autorzy). W tym artykule nie ma wzmianki o używaniu pornografii lub uzależnieniu od porno.

5. Pornografia i prawa kobiet. Mówią, "Oglądanie filmów erotycznych również został powiązany z bardziej egalitarnymi postawami…."

W badaniu, do którego odwoływały się autorzy, sformułowano "egalitaryzm" jako wsparcie dla: identyfikacji feministycznej, kobiet sprawujących władzę, kobiet pracujących poza domem i aborcji. Świeckie populacje wydają się być bardziej liberalne i mają znacznie wyższy wskaźnik wykorzystania pornografii niż populacje religijne. Ta rzeczywistość wytwarza silniejszą korelację między używaniem pornografii a (jak to to określa określenie) "egalitaryzmem". W rzeczywistości istnieją ponad 40 badań łączących używanie pornografii z „nieegalitarnymi postawami” wobec kobiet.

6. Pornografia i szkolnictwo wyższe / religijność. Autorzy mówią: "Oglądanie filmów erotycznych również został powiązany z… wyższym wykształceniem, większą liczbą modlitw i religijności, które są powszechnie stosowane w terapii seksualnej".

Odnośnik, który podają autorzy, odnosi się tylko do korelacji „egalitaryzmu” zgłoszonej w jednym badaniu, a nie do innych twierdzeń autorów. Co więcej, wiele badań podaje przeciwne wyniki, w tym badania łączące pornografię z seksistowskimi postawami, uprzedmiotowieniem i mniejszym egalitaryzmem: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13.

7. Podręczniki diagnostyczne. W odniesieniu do ICD (Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Pokrewnych Problemów Zdrowotnych), o której wspominali autorzy, istotną kwestią jest to, że nadchodzący ICD-11 proponuje diagnozę dla "Kompulsywne zaburzenia zachowania seksualnego, "Uznany" węższy termin "dla którego jest"uzależnienie seksualne".

Najwyraźniej międzynarodowe pole medyczne zmierza w kierunku przewagi neuronauki i innych dowodów. Wątpliwości co do ważności uzależnienia od pornografii jako ryzyka dla niektórych użytkowników szybko zanikają, mimo wysiłków podobnych do obecnego, aby w oczach społeczeństwa nabrać otuchy. Nawiasem mówiąc, ICD Światowej Organizacji Zdrowia "przewyższa" ręczny podręcznik diagnostyczny i statystyczny (DSM) jako przewodnik diagnostyczny. ICD jest najszerzej stosowaną klasyfikacją zaburzeń psychicznych na całym świecie, a jej kody diagnostyczne są obowiązkowe do stosowania w USA i innych miejscach na mocy traktatu międzynarodowego, w przeciwieństwie do diagnoz DSM-5, które nie mają takiego mandatu. Wreszcie, twierdzenie, że nasza początkowa odpowiedź odnosi się do kodów opisowych w aktualnych podręcznikach diagnostycznych, a nie do samodzielnych diagnoz, jest nieprawidłowe, co zostało wyjaśnione przez weterana DSM psychiatra Richard Krueger, MD.