Czy ostatnio słyszałeś te roszczenia? A może nawet wierzyli, że są prawdziwe?
- Populacje religijne mają wyższe wskaźniki wykorzystania pornografii niż ich świeccy bracia i kłamią na ten temat.
- Religijni użytkownicy pornografii nie są tak naprawdę uzależnieni od pornografii; wierzą, że są uzależnieni, ponieważ się wstydzą.
- Wiara w uzależnienie od pornografii jest źródłem wszelkich problemów, a nie pornografii.
Artykuły na temat kilku nagłośnionych badań dotyczących używania pornografii i religii rozpowszechniły te twierdzenia, które wielu ludzi, zarówno religijnych, jak i niereligijnych, błędnie zaczęło akceptować jako fakt. Jednak kilka nowych, hermetycznych badań (niektóre autorstwa samych badaczy, których praca była najbardziej reprezentowana w takich artykułach) demontuje powyższe memy 3.
Mem nr 1 powstał w wyniku kilku badań , które wykazały wyższy wskaźnik wyszukiwań w Google haseł o charakterze seksualnym w „czerwonych stanach” (bardziej religijnych i konserwatywnych), chociaż liczne badania użytkowników pornografii niemal zawsze wykazują, że osoby religijne korzystają z niej rzadziej niż osoby świeckie. Memy nr 2 i 3 powstały w oparciu o artykuły i badania badaczy analizujących wyniki kilku badań dr. Joshuy Grubbsa dotyczących „ postrzeganego uzależnienia od pornografii ”.
Pierwsze badanie: Religijni ludzie mówią prawdę o swoim pornograficznym użyciu
W artykule Social Desirability Bias in Pornography-Related Self-Reports: The Role of Religion badacze sprawdzili hipotezę, że osoby religijne częściej kłamią badaczom i w anonimowych badaniach ankietowych na temat swojego korzystania z pornografii.
Najpierw rzut oka wstecz. Hipoteza „kłamstwa” opierała się na kilku badaniach analizujących częstotliwość wyszukiwań w Google w poszczególnych stanach dla haseł takich jak „seks”, „porno”, „XXX” i podobnych. Badania te wykazały, że konserwatywne lub religijne („czerwone”) stany częściej wyszukują hasła związane z pornografią. Autorzy tych badań zasugerowali, że ich ustalenia oznaczają, że (1) osoby religijne oglądają więcej pornografii niż osoby niereligijne, a (2) religijni użytkownicy pornografii muszą zatem kłamać na temat swojego korzystania z pornografii badaczom i w anonimowych ankietach.
Ale kłamstwo może naprawdę wyjaśnić, dlaczego prawie każde zatrudnione badanie anonimowy znaleziono ankiety niższy wskaźniki wykorzystania pornografii u osób religijnych (studiuj 1, studiuj 2, studiuj 3, studiuj 4, studiuj 5, studiuj 6, studiuj 7, studiuj 8, studiuj 9, studiuj 10, studiuj 11, studiuj 12, studiuj 13, studiuj 14, studiuj 15, studiuj 16, studiuj 17, studiuj 18, studiuj 19, studiuj 20, studiuj 21, studiuj 22, studiuj 23, studiuj 24, studiuj 25). Czy powinniśmy wierzyć w wiele anonimowych ankiet? Lub tylko dwa badania trendów wyszukiwania na poziomie Google (MacInnis & Hodson, 2015; Whitehead i Perry, 2017)?
Kiedy naukowcy przetestowali hipotezę, że „ludzie religijni kłamią na temat ich pornografii”, nie znaleźli dowodów na poparcie tego założenia. W rzeczywistości ich wyniki sugerują, że ludzie religijni mogą być bardziej uczciwi niż osoby świeckie na temat korzystania z pornografii. Krótko mówiąc, podejście porównawcze obejmujące cały stan jest niewątpliwie wadliwym sposobem badania tego tematu. Nie jest tak wiarygodny, jak anonimowe ankiety, w których identyfikuje się poziom religijności każdego podmiotu.
Z abstrakcji:
Jednak wbrew powszechnym odczuciom - i naszym własnym hipotezom - nie znaleźliśmy żadnych dowodów i wiele dowodów przemawiających przeciwko sugestii, że osoby religijne mają bardziej wyraźne społeczne nastawienie do zgłaszania konsumpcji pornografii niż osoby niereligijne. Warunki interakcji oceniające tę możliwość były nieistotne lub znaczące w odwrotnym kierunku.
Na zakończenie:
Wyniki te nie pasują do narracji, że osoby religijne nie zgłaszają konsumpcji lub zawyżają swój sprzeciw wobec pornografii w stopniu większym niż mniej religijny i sugerują, że naukowcy nie doceniają opozycji religijnej i unikania spożywania pornografii.
W ten sposób, zamiast sprawiać, że oparte na wstydu samoznakowanie normatywnego użycia pornografii jako „uzależnienie od pornografii”, religia wydaje się chronić przed używaniem pornografii (a zatem i problematycznym wykorzystywaniem pornografii).
Więc co może tłumaczyć zwiększone wyszukiwanie haseł związanych z płcią w „czerwonych stanach”? Jest wysoce nieprawdopodobne, aby zwykli użytkownicy porno korzystający z godzinnej sesji używali Google do wyszukiwania stosunkowo nieszkodliwych terminów („XXX”, „seks”, „porno”), które badali naukowcy. Skierowaliby się bezpośrednio do swoich ulubionych stron z kanałami (prawdopodobnie do zakładek).
Z drugiej strony, młodzi ludzie zainteresowani seksem lub pornografią mogą używać takich haseł w wyszukiwarce Google. I wiecie co? 15 stanów z najwyższym odsetkiem nastolatków to „stany czerwone”. Więcej analiz dotyczących religii i pornografii można znaleźć w tym artykule: Czy Utah jest numerem jeden w korzystaniu z pornografii?
Na marginesie: Zanim przejdziemy do tematu religijności i pornografii, warto zauważyć, że niektórzy badacze z zawstydzającą chęcią wbijali do głów swoje uprzedzenia wobec osób religijnych. Weźmy na przykład książkę „ Surfing for Sexual Sin ” MacInnisa i Hodsona. Wątpliwe wnioski tych badaczy, że osoby religijne oglądają więcej pornografii (oparte na porównaniu religijności na poziomie stanowym i liczby wyszukiwań Google związanych z seksem), były sprzeczne z przeważającą większością wyników badań w tej dziedzinie. Niemniej jednak MacInnis i Hodson posunęli się o krok dalej. Podzielili się swoimi wnioskami z uczestnikami badań religijnych i odkryli, że:
ci, którzy byli wyżsi (niżsi) w religijności lub fundamentalizmie religijnym, uważali odkrycia za bardziej niespójne z osobistą wiedzą państw religijnych i osób, uważali odkrycia za mniej prawdziwe i uważali autorów za motywowanych politycznie.
W świetle powyższych badań, uczestnicy religii mieli rację, polegając na swojej osobistej wiedzy, a nie na błędnej metodologii i wnioskach badaczy.
Drugie badanie: „Wierząc, że jesteś uzależniony od porno”Silnie skorelowane z używaniem, ale nie z religijnością (link do papieru)
W ciągu ostatnich kilku lat dr Joshua Grubbs opublikował szereg badań korelujących religijność użytkowników pornografii, liczbę godzin spędzonych przed ekranem, dezaprobatę moralną i inne zmienne z wynikami w jego 9-elementowym kwestionariuszu „The Cyber Pornography Use Inventory” (CPUI-9). Dziwnym, ale i kontrowersyjnym, rozwiązaniem, które doprowadziło do wielu nieporozumień , jest nazwanie całkowitego wyniku CPUI-9 osoby badanej „postrzeganym uzależnieniem od pornografii ”. Stwarza to fałszywe wrażenie, że narzędzie w jakiś sposób wskazuje stopień, w jakim osoba badana jedynie „postrzega” swoje uzależnienie (zamiast faktycznie być uzależnionym). Jednak żadne narzędzie tego nie potrafi, a już na pewno nie to.
Inaczej mówiąc, wyrażenie „postrzegane uzależnienie od pornografii” nie oznacza nic więcej niż tylko liczbę: łączny wynik w następującym 9-punktowym kwestionariuszu dotyczącym wykorzystania pornografii z trzema dodatkowymi pytaniami dotyczącymi winy i wstydu. Nie oddziela ziarna od plew w kategoriach postrzeganego i prawdziwego uzależnienia.
Postrzegana sekcja kompulsywności
- Uważam, że jestem uzależniony od pornografii internetowej.
- Nie mogę powstrzymać korzystania z pornografii online.
- Nawet jeśli nie chcę oglądać pornografii w Internecie, czuję do niej ciągłość
Sekcja Pozyskiwania Dostępu
- Czasami staram się ustawić harmonogram, aby móc być sam w celu oglądania pornografii.
- Nie chciałem spotykać się z przyjaciółmi ani uczestniczyć w niektórych funkcjach towarzyskich, aby mieć możliwość oglądania pornografii.
- Odłożyłem ważne priorytety, aby oglądać pornografię.
Emocjonalna sekcja cierpienia
- Wstydzę się po obejrzeniu pornografii online.
- Po obejrzeniu pornografii w Internecie czuję się przygnębiona.
- Po obejrzeniu pornografii w Internecie czuję się niedobrze.
Jak widać, CPUI-9 nie potrafi odróżnić faktycznego uzależnienia od pornografii od „wiary” w uzależnienie od pornografii. Badani nigdy nie „określali siebie jako uzależnionych od pornografii” w żadnym badaniu Grubbsa. Po prostu odpowiadali na 9 powyższych pytań i otrzymywali wynik łączny.
Jakie korelacje faktycznie wykazały badania Grubbsa? Całkowite wyniki CPUI-9 były powiązane z religijnością (patrz następna sekcja, aby dowiedzieć się, dlaczego tak jest), ale także z „liczbą godzin oglądania pornografii tygodniowo”. W niektórych badaniach Grubbsa zaobserwowano nieco silniejszą korelację z religijnością, w innych silniejszą korelację z liczbą godzin oglądania pornografii.
Media skupiły się na korelacji między religijnością a całkowitymi wynikami w teście CPUI-9 (obecnie mylnie określanym jako „postrzegane uzależnienie”), a dziennikarze w tym procesie przeinaczyli to stwierdzenie, twierdząc, że „osoby religijne wierzą, że są uzależnione jedynie od pornografii”. Media zignorowały równie silną korelację między wynikami w teście CPUI-9 a liczbą godzin spędzonych przed ekranem pornografii i opublikowały setki nieprawdziwych artykułów, takich jak ten wpis Davida Leya: „ Twoja wiara w uzależnienie od pornografii pogarsza sytuację : Etykieta „uzależnionego od pornografii” powoduje depresję, ale oglądanie pornografii nie”. Oto nieprawdziwy opis badania Joshuy Grubbsa autorstwa Leya:
„Jeśli ktoś wierzył, że jest uzależniony od seksu, to wiara ta przewidywała psychologiczne cierpienie, bez względu na to, ile lub jak mało pornografii faktycznie używał”.
Usuwając fałszywe oświadczenia Ley, powyższe zdanie dokładnie przeczytałoby:
„Wyższe wyniki na CPUI-9 korelowały z wynikami w kwestionariuszu stresu psychicznego (lęk, depresja, złość)”.
Mówiąc prościej - uzależnienie od pornografii było związane z psychologicznym cierpieniem (podobnie jak godziny używania pornografii). Było to badanie podłużne i wykazało, że ten związek między używaniem porno a cierpieniem psychicznym utrzymywał się przez rok.
Niezależnie od tego, jak mylące, „postrzegane uzależnienie od pornografii” przemawiało do głównego nurtu i rozpowszechniało się w mediach. Wszyscy przypuszczali, że Grubbs wymyślił sposób na odróżnienie „uzależnienia” od „wiary w uzależnienie”. Właśnie nadał mylący tytuł inwentarzowi pornograficznemu, CPUI-9. Niemniej jednak artykuły oparte na różnych badaniach CPUI-9 podsumowały te ustalenia jako:
- Wiara w uzależnienie od pornografii jest źródłem twoich problemów, a nie pornografii.
- Religijni użytkownicy pornografii nie są tak naprawdę uzależnieni od pornografii (nawet jeśli osiągają wysokie wyniki na Grubbs CPUI-9) - po prostu wstydzą się.
Nawet terapeuci dali się łatwo zwieść, ponieważ niektórzy klienci naprawdę wierzą , że ich korzystanie z pornografii jest bardziej destrukcyjne i patologiczne, niż sądzą terapeuci. Terapeuci zakładali, że test Grubbsa w jakiś sposób izoluje tych błędnie myślących klientów, podczas gdy tak nie było.
Jak głosi przysłowie: „Jedynym lekarstwem na złą naukę jest więcej nauki”. W obliczu przemyślanego sceptycyzmu wobec swoich założeń i zastrzeżeń co do bezpodstawnych twierdzeń, że jego instrument CPUI-9 rzeczywiście potrafi odróżnić „postrzegane uzależnienie od pornografii” od rzeczywistego, problematycznego korzystania z pornografii, dr Grubbs postąpił słusznie jako naukowiec. Zarejestrował badanie, aby bezpośrednio przetestować swoje hipotezy/założenia. Rejestracja wstępna to rzetelna praktyka naukowa, która zapobiega zmianie hipotez przez badaczy po zebraniu danych.
Wyniki zaprzeczyły zarówno jego wcześniejszym wnioskom, jak i memowi ("uzależnienie od pornografii to po prostu wstyd"), że prasa pomogła w popularyzacji.
Dr Grubbs postawił sobie za cel udowodnienie, że religijność jest głównym predyktorem „przekonania o uzależnieniu od pornografii”. On i jego zespół badawczy przeprowadzili badanie na 3 dość dużych i zróżnicowanych próbach (mężczyźni, kobiety itd.): Kim jest uzależniony od pornografii? Badanie roli korzystania z pornografii, religijności i moralnej niespójności . (Wyniki opublikowano w internecie, choć artykuł jego zespołu nie został jeszcze formalnie opublikowany).
Tym razem jednak nie polegał na swoim narzędziu CPUI-9 . CPUI-9 zawiera 3 pytania dotyczące „winy i wstydu/stresu emocjonalnego”, które zazwyczaj nie występują w narzędziach do badania uzależnień – i które wypaczają jego wyniki, powodując, że użytkownicy pornografii religijnej uzyskują wyższe wyniki, a użytkownicy niereligijni niższe niż osoby badane w standardowych narzędziach do oceny uzależnienia. Zamiast tego zespół Grubbsa zadał użytkownikom pornografii 2 bezpośrednie pytania z odpowiedziami „tak/nie” („ Uważam, że jestem uzależniony od pornografii internetowej .” „ Nazwałbym siebie uzależnionym od pornografii internetowej .”), a następnie porównał wyniki z wynikami kwestionariusza „dezaprobaty moralnej”.
W bezpośrednim przeciwieństwie do swoich wcześniejszych twierdzeń, dr Grubbs i jego zespół badawczy odkryli, że przekonanie o uzależnieniu od pornografii koreluje najsilniej z liczbą godzin spędzonych na oglądaniu pornografii w ciągu dnia , a nie z religijnością . Jak wspomniano powyżej, niektóre badania Grubbsa wykazały również, że liczba godzin spędzonych na oglądaniu była silniejszym predyktorem „postrzeganego uzależnienia” niż religijność. Streszczenie nowego badania:
W przeciwieństwie do wcześniejszej literatury wskazującej na to, że niedokładność moralna i religijność są najlepszymi predyktorami postrzeganego uzależnienia [przy użyciu CPUI-9], wyniki ze wszystkich trzech próbek wskazują, że zachowania płciowej i pornograficznej są najsilniej związane z samoidentyfikacją jako uzależniony od pornografii.
Bycie mężczyzną jest również silnym czynnikiem predykcyjnym do określania siebie jako „uzależnionego”. Odsetek użytkowników pornografii męskiej, którzy odpowiedzieli „tak” na jedno z pytań dotyczących uzależnienia, wahał się od 8 do 20% w próbach objętych nowym badaniem. Odsetek ten jest zgodny z wynikami innych badań z 2017 roku (19% studentów uzależnionych). Co ciekawe, badanie to, obejmujące użytkowników pornografii męskiej, wykazało wskaźnik problematycznego korzystania na poziomie 27.6%, a 28% badanych użytkowników pornografii męskiej osiągnęło próg problematycznego korzystania.
Krótko mówiąc, wśród niektórych współczesnych użytkowników pornografii panuje powszechny niepokój. Wysokie wskaźniki problematycznego korzystania z niej sugerują, że proponowana przez Światową Organizację Zdrowia diagnoza „Kompulsywnego zaburzenia zachowania seksualnego” ( w wersji beta ICD-11 ) jest rzeczywiście potrzebna.
Opierając się na ich wynikach, dr Grubbs i jego współautorzy radzą, że „specjaliści od zdrowia psychicznego i seksualnego powinni poważnie traktować obawy klientów identyfikujących się z uzależnieniem od pornografii”.
A studium non-Grubbs kwestionuje CPUI-9 jako instrument do oceny postrzeganego lub rzeczywistego uzależnienia od porno
Powyższe badania nie są jedynymi, które podważają wcześniejsze wnioski Grubbsa i doniesienia prasowe na ich temat. Zaledwie kilka miesięcy temu, we wrześniu 2017 roku, opublikowano kolejne badanie, które testowało jedną z hipotez Grubbsa: Czy wyniki testu Inwentarza-9 dotyczącego korzystania z cyberpornografii odzwierciedlają rzeczywistą kompulsywność w korzystaniu z pornografii internetowej? Badanie roli wysiłku abstynencyjnego.
Naukowcy zmierzyli rzeczywistą kompulsywność , prosząc uczestników o powstrzymanie się od oglądania pornografii internetowej przez 14 dni. ( Tylko w kilku badaniach proszono uczestników o powstrzymanie się od oglądania pornografii, co jest jednym z najbardziej jednoznacznych sposobów na wykazanie jej skutków).
Uczestnicy badania wzięli CPUI-9 przed i po 14-dniowej próbie abstynencji od porno. (Uwaga: nie powstrzymywali się od masturbacji ani seksu, tylko pornografia internetowa). Głównym celem badaczy było porównanie wyników „przed” i „po” 3 sekcji CPUI-9 z kilkoma zmiennymi.
Wśród innych ustaleń ( omówionych szczegółowo tutaj ), niezdolność do kontrolowania używania (nieudane próby abstynencji) korelowała z pytaniami CPUI-9 dotyczącymi faktycznego uzależnienia (1-6), ale nie z pytaniami CPUI-9 dotyczącymi poczucia winy i wstydu (cierpienia emocjonalnego) (7-9). Podobnie, „moralna dezaprobata” korzystania z pornografii była tylko nieznacznie związana z wynikami CPUI-9 w zakresie „Perceived Compulsivity”. Te wyniki sugerują, że pytania CPUI-9 dotyczące poczucia winy i wstydu (7-9) nie powinny być częścią oceny uzależnienia od pornografii (ani nawet „perceived porn addiction”), ponieważ nie są związane z częstotliwością korzystania z pornografii.
Innymi słowy, osoby najbardziej uzależnione nie uzyskały wyższych wyników w zakresie religijności. Co więcej, niezależnie od metody pomiaru, faktyczne uzależnienie/kompulsywność od pornografii jest silnie skorelowane z wyższym poziomem korzystania z niej, a nie z pytaniami dotyczącymi „stresu emocjonalnego” (poczucie winy i wstydu).
Podsumowując, trzy nowe badania religii i pornografii potwierdzają:
- Religijność nie "powoduje" uzależnienia od porno. Religijność jest nie związane z przekonaniem, że jesteś uzależniony od porno.
- Ilość oglądanych filmów to najsilniejszy (zdecydowanie) faktyczny uzależnienie od pornografii lub przekonanie, że ktoś jest uzależniony od porno.
- Badania Grubbsa (lub jakiekolwiek inne badanie, w którym wykorzystano CPUI-9) w rzeczywistości nie oceniały „postrzeganego uzależnienia od pornografii”, „wiary w uzależnienie od pornografii” ani „samooceny jako uzależnionego”, nie mówiąc już o odróżnieniu tego od rzeczywistego uzależnienia .
SZOKUJĄCA I BARDZO WAŻNA AKTUALIZACJA
Dwaj pierwsi autorzy publikujący stadaies CPUI-9 i MI (Joshua Grubbs i Samuel Perry) potwierdzili swoje nastawienie do agendy, gdy oba formalnie dołączył do sojuszników Nicole Prause oraz David Ley w próbie milczenia YourBrainOnPorn.com. Angażują się w to Perry, Grubbs i inni „eksperci” pro-porn z www.realyourbrainonporn.com nielegalne naruszenie znaku towarowego i kucanie. Czytelnik powinien to wiedzieć Twitter RealYBOP (za wyraźną zgodą ekspertów) angażuje się również w zniesławienie i nękanie Gary Wilson, Alexander Rhodes, Gabe Deem i NCOSE, Laila Mickelwait, Gail Dines, każdy inny, kto mówi o szkodach pornografii. Ponadto David Ley i dwóch innych ekspertów „RealYBOP” są teraz rekompensowane przez giganta branży pornograficznej xHamster promować swoje strony internetowe (tj. StripChat) i przekonać użytkowników, że uzależnienie od pornografii i uzależnienia od seksu to mity! Prause (kto uruchamia Twitter RealYBOP) Wydaje się, że całkiem przytulne z branżą pornograficznąi używa Twittera RealYBOP do promować przemysł pornograficzny, bronić PornHub (która zawierała filmy z pornografią dziecięcą i przemytem seksualnym) oraz atakować tych, którzy promują petycję trzymać PornHub odpowiada. Uważamy, że od „ekspertów” RealYBOP należy wymagać, aby wymieniali swoje członkostwo w RealYBOP jako „konflikt interesów” w recenzowanych publikacjach.