Czy udawanie obwodu pożądania mózgu jest dobrym pomysłem?
Lek, który sprawia, że jesteś nie tylko zdolny, ale także chętny i chętny, nie pozostanie wyłączną własnością osób poważnie upośledzonych. Podobnie jak w przypadku Viagry, będzie szeroko stosowane poza wskazaniami. - Julian Dibbell, The Observer
„Pigułka orgazmu” wraca na właściwe tory i zmierza w naszym kierunku. Zobacz „Viagra dla kobiet” atakuje jej… mózg . Lek, który zmienia chemię mózgu, aby „uwolnić kobiece pożądanie”, działa poprzez „pobudzenie produkcji dopaminy [i] ma potencjał zrewolucjonizowania medycyny seksualnej w takim samym stopniu, jak Viagra”.
Viagra, oczywiście, oddziałuje na naczynia krwionośne (wywołując erekcję), a nie na mózg. Nie wywołuje bezpośrednio pożądania ani orgazmu. U wielu mężczyzn uczucie erekcji wywołuje pożądanie, podobnie jak bodźce wizualne. Jednak u innych, a także u kobiet, Viagra nie wystarcza. Stąd dążenie producentów leków do znalezienia większego młotka dla każdego, kto chciałby mieć więcej orgazmów niż obecnie. (Należy pamiętać, że do tej grupy zaliczają się również osoby, które nadmiernie się stymulowały i znieczulały na zbyt intensywne orgazmy. Kobiety często zgłaszają, że używanie wibratora znieczula ich genitalia, a wielu użytkowników pornografii zgłasza obawy dotyczące swojej reaktywności seksualnej podczas seksu z partnerem).
Jak pokazano w filmie dokumentalnym „ Super Size Me ”, kiedy wielki biznes zaspokaja dochodowe pragnienia ludzkiego układu nagrody, powinniśmy spodziewać się intensywnego marketingu i lobbingu na rzecz osób uzależnionych i niezdrowych. Jako kultura możemy stać się tak skupieni na krótkoterminowych przyjemnościach, że tracimy z oczu zarówno koszty naszych nowych nawyków, jak i nasze większe cele (takie jak kontakt z innymi).
Jak dotąd zamieszanie wokół tego leku koncentruje się wokół wąskiej debaty koncepcyjnej: „Czy właściwe jest medykalizować kobiecą reaktywność seksualną?”. To wartościowy dialog. Czyha jednak większe zagrożenie: lek ten działa poprzez oddziaływanie na układ nagrody u użytkownika, ośrodek pożądania – niezależnie od płci . Robi to poprzez podniesienie poziomu dopaminy (neuroprzekaźnika „muszę to mieć!”). Powinno to być dla nas jasnym sygnałem ostrzegawczym. W końcu mózgi kobiet są wrażliwe na nadmierną stymulację , tak jak mózgi mężczyzn.
Już inne leki imitujące dopaminę – podawane w celu oddziaływania na ośrodki kontroli mięśni w mózgu u pacjentów z chorobą Parkinsona i zespołem niespokojnych nóg – niespodziewanie całkowicie zaburzyły funkcjonowanie układu nagrody u niektórych pacjentów, prowadząc do zaskakujących i destrukcyjnych zachowań. Z głębi pierwotnego układu limbicznego mózgu , układ nagrody nie tylko reguluje pożądanie seksualne, ale jest również kluczowym elementem naszego wewnętrznego kompasu – źródła naszych przeczuć i skłonności. Gdy układ ten jest zaburzony, zaburzony jest również nasz osąd. A przy dodatkowej dopaminie, układ ten może być znacznie zaburzony.
W 2005 roku Klinika Mayo poinformowała, że leki na chorobę Parkinsona, które zalewają receptory dopaminowe (z których wiele jest skoncentrowanych w obwodach nagrody w mózgu), mogą zwiększać apetyt pacjentów na seks, jedzenie, alkohol i hazard . W rzeczywistości jeden na dziesięciu szkockich pacjentów przyjmujących leki podnoszące poziom dopaminy rozwinął poważne uzależnienie od hazardu . Rozważmy również doświadczenia Francuza, któremu przepisano tego typu lek. Sąd przyznał mu wysokie odszkodowanie, orzekając, że lek uczynił z niego hazardzistę i złodzieja z kompulsywnymi popędami homoseksualnymi (był heteroseksualny, gdy nie przyjmował leków z dopaminą). Podobnie, po latach bezproblemowej heteroseksualności, starszy pacjent z chorobą Parkinsona zaczął nosić ubrania swojej zmarłej żony. Popęd ten zniknął po zmianie leków.
Brzmi przesadnie? Nadmiar dopaminy wiąże się z psychozami, kompulsjami, fetyszami, schizofrenią i nałogami. Rzecznik Mayo powiedział: „Kiedy nasi neurolodzy odstawili pacjentów od leków, kilku z nich zgłosiło dramatyczne rozwiązanie ich problemu. Jeden pacjent powiedział, że to było jak wyłączanie światła. ” Czy były prezydent Clinton lub Mark Sanford był leczony z powodu niespokojnych nóg?
Wyobraź sobie teraz możliwe skutki uboczne leku, który ma pobudzać układ nagrody w mózgu. Dopamina gwałtownie wzrasta w oczekiwaniu na przyjemne i ryzykowne zachowania, dlatego lek podnosi poziom dopaminy.
Jednak na dłuższą metę zbyt duża ilość dopaminy może powodować zaburzenia regulacji dopaminy i niepokojące wahania nastroju – zarówno wzloty, jak i upadki. Zgadza się. Nadmiar dopaminy może prowadzić do chronicznego niskiego poziomu dopaminy . Obwód nagrody w mózgu jest precyzyjnie dostrojony i dość plastyczny. Badania nad uzależnieniem ujawniają, że jeśli zalejemy go dopaminą (jak robią to osoby zażywające kokainę), zaczyna się on przekalibrowywać, aby poradzić sobie z nadmiarem.
Tak jak możesz zamknąć okna, gdy nadciąga burza z piorunami, twój obwód nagrody obniża poziom receptorów dopaminy w kluczowych komórkach nerwowych po nadmiernej stymulacji. Zwłaszcza w przypadku powtarzających się odcinków obwód nagrody zakłada, że zbliża się kolejna „burza”, więc może nie powrócić od razu do swojej zwykłej konfiguracji. Staje się odczulony. (Leki na chorobę Parkinsona również z czasem tracą skuteczność).
Jaki jest skutek obniżenia poziomu dopaminy? Normalny poziom dopaminy nie wywoła subtelnych uczuć optymizmu i oczekiwania, które sprawiają, że poranne wstawanie jest atrakcyjną perspektywą. Taka ospałość to kac, ale to także objaw odstawienia . To normalne, że czujemy się fatalnie, podczas gdy nasz mózg rekalibruje się, aby znów móc normalnie reagować na dopaminę.
W międzyczasie możemy stać się tak zdesperowani, aby „czuć się dobrze”, że możemy sięgnąć po dowolne z wielu stymulujących działań i substancji, które powodują gęsią dopaminę: narkotyki, alkohol, impulsywne wydatki, niezdrowe jedzenie, pornografia internetowa, hazard, angażowanie się w „zabronione” seks i tak dalej. Niestety, większa stymulacja może spowodować dalszą regulację w dół - i jeszcze silniejszą potrzebę ulgi. Krótko mówiąc, niskie poziomy dopaminy, podobnie jak wysokie poziomy dopaminy, mogą wywoływać kompulsywne zachowania.
Może to wyjaśniać, dlaczego „Depresja jest silnie powiązana z zachowaniami wysokiego ryzyka , w tym zażywaniem narkotyków, alkoholizmem i ryzykownym seksem”. Niektórzy zakładają, że depresja prowadzi do zachowań agresywnych, ale możliwe jest, że nadmierna stymulacja prowadzi do depresji (przewlekłego niskiego poziomu dopaminy), po której następują ryzykowne próby samoleczenia poprzez poszukiwanie skoków dopaminy.
Poza tym ryzykiem, podsycanie uzależnienia u miłośników orgazmów może przynieść firmom farmaceutycznym dodatkowy zysk. Testują już one „antyuzależnieniowe” leki, które manipulują obwodem nagrody w mózgu poprzez… zgadliście… blokowanie działania dopaminy. Badania doprowadziły niektórych pacjentów do ciężkiej depresji , a nawet do samobójstwa. A co bierzesz, jeśli nie osiągasz orgazmu tak łatwo, jak byś chciał, ale jednocześnie jesteś uzależniony?
Być może jest oczywiste, że podnoszenie dopaminy w celu majstrowania przy popędzie seksualnym może szybko wywołać wszelkiego rodzaju niepożądane konsekwencje. Co gorsza, pacjenci prawdopodobnie nie będą kojarzyć swoich objawów z przepisaną pigułką na orgazm, ponieważ wyniki mogą się pojawić zewnętrzne sypialnia. Na przykład zdiagnozowani uzależnieni od seksu zgłaszają dużą częstość występowania współzachorowalności, czyli uzależnień od dodatkowych substancji lub działań, takich jak alkohol, hazard lub narkotyki. Naukowcy wykazali również, że gryzonie, które uprawiają seks, są zauważalnie bardziej podatny na uzależnienie od substancji niż dziewicze gryzonie. Trzeci, aktywne seksualnie nastolatki częściej używają narkotyków i alkoholu.
Doświadczenia Ameryki z papierosami i fast foodami sugerują, że ludzie są bardzo dobrzy w badaniu i wykorzystywaniu tego, co pobudza układ nagrody w mózgu, a bardzo słabi w rozpoznawaniu społecznych bolączek i uzależnień, które z tego wynikają. Sprowadzanie pożądania seksualnego do statusu i opłacalności fast foodów stwarza bardzo realne problemy. Dysregulacja dopaminy jest jednym z nich. Sztuczne tłumienie pożądania seksualnego może w rzeczywistości zniechęcać nas do nauki wykorzystywania jego pełnego potencjału dla zdrowia i szczęścia. Choć może się to wydawać dziwne, przyspieszenie nasycenia seksualnego większą liczbą orgazmów niekoniecznie poprawi relacje w związku. W rzeczywistości może przyspieszyć efekt Coolidge'a (uzależnienie między partnerami).
Zadajmy więcej pytań, zanim przyjmiemy leki, które wzmacniają obwody mózgu, które napędzają zarówno pożądanie seksualne, jak i uzależnienie.