Obalanie „Czy powinieneś się martwić o wywołane pornografią zaburzenia erekcji?” (autor: The Daily Dot's Claire Downs)

Capture.JPG

Wprowadzenie

Oto kolejny materiał propagandowy , tym razem próbujący zaprzeczyć istnieniu powszechnych problemów seksualnych wywołanych pornografią. Autorką jest Claire Downs z The Daily Dot, której specjalizacja została opisana jakopracowniczka trzeciego pokolenia w chicagowskim przemyśle kontraktów terminowych, specjalizująca się w kryptowalutach i altcoinach ”. Co ciekawe, żaden z ostatnich artykułów krytykujących zaburzenia erekcji wywołane pornografią nie został napisany przez dziennikarzy naukowych, nie mówiąc już o akademikach czy pracownikach służby zdrowia.

Podobnie jak inne takie artykuły, Downs cytuje te same dwa badania (które w rzeczywistości nie znalazły tego, co twierdzi Downs), ignorując przewagę dowodów empirycznych i klinicznych w tej dziedzinie.

Zanim przejdę do konkretnych fragmentów artykułu w The Daily Dot , przytoczę badania, które Claire Downs postanowiła pominąć. (Mówię „wybrała”, ponieważ większość z poniższych badań została zacytowana w tym przeglądzie literatury z 2016 r. , o którym Downs wspomniała w swoim artykule, ale zignorowała go, ponieważ chciała zdyskredytować jednego z 8 autorów):

W swoim wstępie Downs twierdzi, że „ rozmawialiśmy z lekarzami i ekspertami ds. zdrowia seksualnego na temat tych badań ”, ale artykuł cytuje tylko dwóch tak zwanych ekspertów. Żaden z nich nie jest specjalistą ds. zdrowia, który zajmuje się mężczyznami cierpiącymi na problemy seksualne:

  1. Dr Nicole Prause, nieakademik, który ma bogatą historię aktywna kampania Przeciwko uzależnieniu od pornografii i pornografii jest dobrze udokumentowane. Nicole Prause ma obsesję na punkcie obalania PIED, prowadząc a 3-rok wojny przeciwko tej akademickiej gazety, jednocześnie nękając i zniesławiając młodych mężczyzn, którzy wyzdrowiali z seksualnych dysfunkcji spowodowanych pornografią. Zobacz dokumentację: Gabe Deem #1, Gabe Deem #2, Alexander Rhodes #1, Alexander Rhodes #2, Alexander Rhodes #3, Kościół Noego, Alexander Rhodes #4, Alexander Rhodes #5, Alexander Rhodes #6Alexander Rhodes #7, Alexander Rhodes #8, Alexander Rhodes #9, Alexander Rhodes # 10, Alex Rhodes # 11, Gabe Deem i Alex Rhodes razem # 12, Alexander Rhodes # 13, Alexander Rhodes #14, Gabe Deem # 4, Alexander Rhodes #15. Prause również próbuje uciszyć Gary'ego Wilsona poprzez nielegalne naruszenie znaków towarowych i kucanie.
  2. Dr Heather Berg, która jest opisywana jako nauczycielka gender studies w USC pracująca nad książką o branży filmów dla dorosłych ”. Książka? „Porno Praca: Film dla dorosłych w punkcie produkcji, bada wydajność pornograficzną, prekarność i organizację pracowników"

Artykuł opiera się na dwóch doktoratach, którzy lubią pornografię, bez żadnego lekarza, nie mówiąc już o prawdziwym urologu. Być może Claire Downs powinna była przejrzeć tę stronę zawierającą artykuły i filmy autorstwa ponad 140 ekspertów (profesorów urologii, urologów, psychiatrów, psychologów, seksuologów i lekarzy), którzy przyznają się do występowania i skutecznie leczą zaburzenia erekcji i utratę pożądania seksualnego wywołaną pornografią.

Reszta tej odpowiedzi będzie zawierać fragmenty artykułu Claire Downs, a następnie komentarze YBOP.

Próbuje obalić profesora urologii Carlo Forestę, ale miesza dwa całkowicie oddzielne badania

W nieudanej próbie „obalenia” ustaleń Foresta, Downs cytuje badanie Foresta z 2015 roku, ale wszystkie jej fragmenty pochodzą z komunikatu prasowego Foresta z 2011 roku, który nie ma nic wspólnego z badaniem z 2015 roku. Niechlujny.

CLAIRE DOWNS: „Wierzący w „epidemię” PIED często powołują się na badanie z 2015 roku opublikowane w czasopiśmie International Journal of Adolescent Medicine and Health. Przeprowadzono w nim ankietę wśród 28 000 włoskich mężczyzn na temat pornografii i skłonności do masturbacji. Badanie wykazało, że chłopcy – którzy po raz pierwszy zetknęli się z pornografią średnio około 14. roku życia – doświadczyli spadku libido i mniejszego zainteresowania partnerami seksualnymi w prawdziwym życiu w późniejszym życiu.

Ale jest pewien haczyk: tak się nie stało. Taki wniosek wynika z raportu stron internetowych takich jak Blaze . Poziom libido uczestników nigdy nie został faktycznie zmierzony – „badanie” było po prostu ankietą opinii.

Kiedy Downs powiedziała: „ Wierzący w „epidemię” PIED często cytują jedno badanie z 2015 r .”, zamieściła link do tego badania: Nastolatki i pornografia internetowa: nowa era seksualności (2015 ) . W tym badaniu Foresty analizowano wpływ pornografii internetowej na uczniów ostatnich klas szkół średnich (w wieku 18 lat). Nawiasem mówiąc, dr Foresta jest prezesem (lub byłym prezesem) Włoskiego Towarzystwa Patofizjologii Rozrodu. Najciekawszym odkryciem jego zespołu jest to, że 16% osób, które oglądają pornografię częściej niż raz w tygodniu, zgłasza nienormalnie niskie pożądanie seksualne, w porównaniu z 0% u osób nieoglądających pornografii (i 6% u tych, którzy oglądają rzadziej niż raz w tygodniu).

Jednak drugi link ( „strony internetowe takie jak Blaze zgłosiły badanie” ) i wszystkie jej fragmenty odnoszą się jedynie do komunikatu prasowego Włoskiego Towarzystwa Andrologii i Medycyny Seksualnej (SIAMS) z 2011 roku. Zobacz artykuł profesora urologii Carlo Foresty „Zbyt dużo pornografii w internecie może powodować impotencję” (2011), aby zapoznać się z kilkoma innymi artykułami dotyczącymi tego komunikatu prasowego SIAMS.

Ten plik PDF z wykładu Foresty z 2014 roku zawiera więcej obserwacji i statystyk, w tym drastyczny wzrost odsetka nastolatków zgłaszających problemy seksualne i utratę libido. Foresta wspomina również o swoim nadchodzącym badaniu „ Seksualność w mediach i nowe formy patologii seksualnej ” na próbie 125 młodych mężczyzn w wieku 19–25 lat. Tytuł włoski: „ Sessualità mediatica e nuove forme di patologia sessuale Campione 125 giovani masch i”.

Z powodu jej amatorskiego błędu wszystko, co Downs mówi o „badaniu z 2015 roku”, jest nieprawidłowe. To tylko jedna z kilku rażących nieścisłości i zaniedbań popełnionych przez Claire Downs.

Downs zatrudnia ad hominem i fałszywe oświadczenia, aby zdmuchnąć recenzowany artykuł z udziałem lekarzy 7 US Navy

W kolejnym akapicie Downs ucieka się do fałszywych stwierdzeń i argumentów ad personam :

CLAIRE DOWNS: „ W artykule w „Herald ” zacytowano inny artykuł , „Czy pornografia internetowa powoduje dysfunkcję seksualną?” , ostrzegający przed pokoleniem wychowanym na pornografii. Po głębszym zbadaniu sprawy okazało się, że jednym z autorów tego artykułu był Gary Wilson, założyciel YourBrainOnPorn.com, który prowadzi polityczne i religijne kampanie przeciwko pornografii”.

Z jakiegoś dziwnego powodu Downs zapomniał wspomnieć, że pozostali autorzy artykułu to siedmiu lekarzy marynarki wojennej USA , w tym dwóch urologów, dwóch psychiatrów i lekarz z doktoratem z neurobiologii z Johns Hopkins. Ups.

Downs pominął również fakt, że nasz przegląd literatury dostarcza najnowszych danych wskazujących na ogromny wzrost młodzieńczych problemów seksualnych. Dokonuje również przeglądu badań neurologicznych związanych z uzależnieniem od pornografii i uwarunkowaniami seksualnymi, które wydają się stanowić poważne zagrożenie dla niektórych dzisiejszych użytkowników porno w Internecie. Lekarze przedstawiają raporty kliniczne 3 mężczyzn, u których rozwinęły się dysfunkcje seksualne wywołane pornografią. Dwóch z trzech mężczyzn wyleczyło swoje dysfunkcje seksualne, eliminując używanie pornografii internetowej. Trzeci mężczyzna doświadczył niewielkiej poprawy, ponieważ nie był w stanie powstrzymać się od używania pornografii.

Stare przysłowie mówi: „Zawsze próbuj argumentów ad hominem, gdy nie potrafisz odnieść się do sedna sprawy”. Albo, jak w przypadku Downs, „Po co weryfikować fakty w artykule napisanym przez ghostwritera?”. Nie prowadzę politycznych ani religijnych kampanii przeciwko pornografii. Jestem ateistą, podobnie jak moi rodzice, a moje poglądy polityczne są skrajnie lewicowo-liberalne. Ten powszechnie znany fakt jest podany na stronie „O nas” . Mniej znanym faktem jest to, że mój bardzo liberalny ojciec, wychowany w Seattle, uczył edukacji seksualnej.

W wielu wywiadach wyjaśniłem swoją historię i to, jak w 2011 roku założyłem stronę www.yourbrainonporn. (Więcej informacji można znaleźć w tym wywiadzie z 2016 roku przeprowadzonym przez Noaha B. Churcha). Nie miałem zdania na temat pornografii. Przez przypadek w kategoryzacji wyszukiwarek, około 2007 roku (krótko po pojawieniu się streamingu porno), mężczyźni skarżący się na zaburzenia erekcji wywołane pornografią i niskie libido u prawdziwych partnerek zaczęli publikować posty na raczej mało znanym forum mojej żony, stworzonym do dyskusji o związkach seksualnych. W ciągu następnych kilku lat wielu zdrowych mężczyzn na tym forum wyleczyło swoje dysfunkcje seksualne, rezygnując z pornografii. W końcu zaczęliśmy blogować o tym zjawisku, ponieważ wielu mężczyzn uznało czytanie doświadczeń swoich rówieśników za pomocne. Wkrótce forum mojej żony przepełniło się stosunkowo młodymi mężczyznami, którzy chcieli wyleczyć nieoczekiwane skutki korzystania z internetowej pornografii. W tym okresie nie możemy zliczyć, ile razy prosiliśmy akademickich seksuologów o zbadanie tego zjawiska. Odmówili.

Niestety, wielu mężczyzn cierpiących na dysfunkcje seksualne wywołane pornografią było samobójczych, gdy przybyli, obawiając się, że zostały złamane na całe życie. W obliczu ciągłego krępowania przez ekspertów, którzy powinni byli zbadać okoliczności cierpienia, czuliśmy potrzebę udostępnienia cyberprzestrzeni, która przedstawiałaby odpowiednią naukę i historie mężczyzn, którzy wyzdrowiali z szeregu zaburzeń seksualnych wywołanych przez pornografię ( głównie opóźniony wytrysk, utrata atrakcyjności dla prawdziwych partnerów oraz przelotne lub niepewne erekcje). Narodził się Www.yourbrainonporn.com. Jeśli będzie to prowadzić do czegoś, będzie to zdrowie seksualne.

Claire Downs cytuje dwie wysoce krytykowane artykuły, ignorując tuzin sprzecznych badań 2.

Jak wspomniano powyżej, Downs pominął ponad 35 badań łączących korzystanie z pornografii/uzależnienie od seksu z problemami seksualnymi i obniżonym pobudzeniem w odpowiedzi na bodźce seksualne. Co ważniejsze, Downs pominął 7 badań wykazujących, że korzystanie z pornografii powoduje problemy seksualne (pierwsze 7 badań na liście). We wszystkich 6 badaniach młodzi pacjenci z przewlekłymi dysfunkcjami seksualnymi wyeliminowali korzystanie z pornografii i wyleczyli swoje problemy seksualne.

Pomijając 6 artykułów sugerujących, że zaprzestanie korzystania z pornografii internetowej odwraca dysfunkcje seksualne, oraz 19 innych badań łączących korzystanie z pornografii internetowej z dysfunkcjami seksualnymi i niskim poziomem pobudzenia, Claire Downs zacytowała 2 artykuły jako „rzetelne źródła”: Prause i Pfaus, 2015 oraz Landripet i Stulhofer, 2015. Po pierwsze, żaden z artykułów nie był faktycznym badaniem. Prause i Pfaus, 2015, zlepili dane ze starszych artykułów, które nie miały nic wspólnego z zaburzeniami erekcji. Jak zobaczysz, żadne z danych z 4 starszych artykułów nie zbliżyło się do liczby badanych ani twierdzeń zawartych w tym zbiorczym artykule. Landripet i Stulhofer, 2015, to krótki komunikat, który pominął kilka istotnych korelacji zgłoszonych na konferencji. Oba artykuły spotkały się z krytyką w recenzowanej literaturze i gdzie indziej. Odpowiednie fragmenty artykułu Downs:

CLAIRE DOWNS: „Znacznie łatwiej jest znaleźć wiarygodne źródła, które wspierają i promują zalety pornografii. Na przykład badanie z 2015 roku , przeprowadzone przez naukowców z Laboratorium Psychofizjologii Seksualnej i Neurobiologii Afektywnej, nie wykazało związku między zaburzeniami erekcji a liczbą filmów erotycznych oglądanych przez mężczyzn. W jednym przypadku dr Nicole Prause zaobserwowała silniejsze podniecenie seksualne u mężczyzn, którzy deklarowali oglądanie większej ilości pornografii w domu.

Inne przekrojowe badanie internetowe z 2015 r. przeprowadzone na grupie prawie 4,000 europejskich mężczyzn, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie Journal of Sexual Medicine , nie wykazało żadnego istotnego czynnika ryzyka związanego z zaburzeniami erekcji i pornografią, a nawet stwierdziło „większą reaktywność seksualną” u widzów pornografii.

Oba artykuły zostały szczegółowo omówione w przeglądzie literatury, którego współautorami byli 7 lekarzy Marynarki Wojennej USA i ja, a którego fragment przytoczę poniżej. Mam wiele do powiedzenia na temat obu artykułów, dlatego stworzyłem dla każdego z nich osobne sekcje. Wyjaśnijmy sobie jedno: w żadnym z artykułów nie stwierdzono korelacji między korzystaniem z pornografii a „większą reaktywnością seksualną”, pomimo tego, co Downs twierdziła ze swoich źródeł. Zacznę od drugiego artykułu, ponieważ omówiliśmy go jako pierwszy w naszym przeglądzie literatury.


PAPIER 1: Prause & Pfaus, 2015.

Przedstawiam formalną krytykę med. Richarda Isenberga oraz bardzo obszerną krytykę świecką, a następnie moje komentarze i fragmenty artykułu, którego współautorem są lekarze US Navy:

Twierdzenie: Wbrew twierdzeniom Downs (i Prause & Pfaus), mężczyźni, którzy oglądali więcej pornografii, nie wykazywali „silniejszych reakcji laboratoryjnych”. Żadne z 4 badań stanowiących podstawę twierdzeń artykułu nie oceniało nawet reakcji genitalnych ani seksualnych w laboratorium. Prause & Pfaus twierdzili w swoim artykule, że mężczyźni, którzy oglądali więcej pornografii, oceniali swoje podniecenie nieco wyżej podczas oglądania . Kluczowe sformułowanie to „ podczas oglądania pornografii”. To znaczy, nie podczas seksu z prawdziwą osobą.

Oceny pobudzenia podczas oglądania pornografii nie mówią nam nic o pobudzeniu ani erekcji, gdy nie oglądamy pornografii (czyli wtedy, gdy większość mężczyzn z dysfunkcjami seksualnymi wywołanymi pornografią wykazuje upośledzenie funkcji seksualnych). Takie oceny nie mówią nam również nic o zaburzeniach erekcji wywołanych pornografią, czyli niezdolności do osiągnięcia wystarczającego pobudzenia bez oglądania pornografii . Niemniej jednak, dane z Prause i Pfaus z 2015 roku pokazują, że nie mogli oni dokładnie ocenić ocen pobudzenia swoich badanych (więcej poniżej).

Dla celów argumentacji załóżmy, że mężczyźni oglądający więcej pornografii oceniali swoje pobudzenie nieco wyżej niż mężczyźni oglądający mniej. Innym, bardziej uzasadnionym sposobem interpretacji tej różnicy w pobudzeniu między dwiema grupami korzystającymi z pornografii jest to, że mężczyźni, którzy oglądali najwięcej pornografii, odczuwali nieco większą ochotę na pornografię . Jest to prawdopodobnie dowód na uwrażliwienie , czyli silniejszą aktywację układu nagrody (mózgu) i pragnienie pod wpływem bodźców (pornograficznych). Uwrażliwienie (reaktywność na bodźce i pragnienie) jest główną zmianą w mózgu związaną z uzależnieniem.

Kilka niedawnych badań mózgu przeprowadzonych na Uniwersytecie Cambridge wykazało uwrażliwienie u kompulsywnych użytkowników pornografii. Mózgi uczestników były nadmiernie pobudzone w reakcji na klipy porno, mimo że niektóre bodźce seksualne nie „lubili” bardziej niż osoby z grupy kontrolnej. W dramatycznym przykładzie wpływu uwrażliwienia na sprawność seksualną, 60% uczestników badania w Cambridge zgłosiło problemy z pobudzeniem/erekcją z partnerami , ale nie z pornografią . Z badania Cambridge :

[Uzależnieni od pornografii] zgłosili, że w wyniku nadmiernego używania materiałów o charakterze jednoznacznie seksualnym… .. doświadczyli obniżonego libido lub funkcji erekcji, szczególnie w związkach fizycznych z kobietami (chociaż nie w związku z materiałami o charakterze jednoznacznie seksualnym).

Mówiąc prościej, ciężki użytkownik porno może zgłosić wyższe subiektywne pobudzenie (apetyt), ale także doświadczyć problemów z pobudzeniem / erekcją u partnera. Z pewnością jego podniecenie w odpowiedzi na pornografię nie jest dowodem jego „wrażliwości seksualnej” czy erekcyjnego funkcjonowania z partnerem. Zobacz te badania opisujące uczulenie / apetyt lub reaktywność na sygnały u użytkowników / uzależnionych od seksu: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 , 22, 23, 24.

Prawda stojąca za artykułem Prause & Pfaus z 2015 roku: To nie było badanie dotyczące mężczyzn z zaburzeniami erekcji. To w ogóle nie było badanie. Prause twierdziła, że ​​zebrała dane z czterech swoich wcześniejszych badań, z których żadne nie dotyczyło zaburzeń erekcji. Niepokojące jest to, że artykuł Nicole Prause i Jima Pfausa przeszedł proces recenzji, ponieważ żadne z danych w ich artykule nie pokrywało się z danymi z czterech badań, na których rzekomo opierał się artykuł. Rozbieżności nie są drobnymi lukami, lecz ogromnymi lukami, których nie da się załatać. Ponadto artykuł zawierał kilka twierdzeń, które były ewidentnie fałszywe lub nie poparte danymi.

Zacznijmy od fałszywych twierdzeń Nicole Prause i Jima Pfausa. Wiele artykułów dziennikarskich na temat tego badania twierdziło, że korzystanie z pornografii prowadzi do lepszej erekcji, jednak artykuł nie dowiódł tego. W nagranych wywiadach zarówno Nicole Prause, jak i Jim Pfaus fałszywie twierdzili, że wykonywali pomiary erekcji w laboratorium i że mężczyźni korzystający z pornografii mieli lepszą erekcję. W wywiadzie telewizyjnym z Jimem Pfausem Pfaus stwierdza:

„Przyjrzeliśmy się korelacji ich zdolności do uzyskania erekcji w laboratorium”.

„Znaleźliśmy korelację liniową z ilością filmów porno, które oglądali w domu, i opóźnieniami, które na przykład uzyskują erekcję, są szybsze”.

W tym wywiadzie radiowym Nicole Prause twierdziła, że ​​erekcje mierzy się w laboratorium. Dokładny cytat z programu:

„Im więcej osób ogląda erotykę w domu, tym silniejsze są reakcje erekcyjne w laboratorium, a nie zmniejszone”.

Jednak w tym artykule nie oceniano jakości erekcji w laboratorium ani „szybkości erekcji”. W artykule stwierdzono jedynie , że poproszono mężczyzn o ocenę ich „pobudzenia” po krótkim obejrzeniu pornografii (i nawet z samych artykułów nie wynika jasno, że ta prosta samoocena została poproszona o ocenę wszystkich badanych). W każdym razie fragment samego artykułu przyznał, że:

„Nie uwzględniono żadnych danych fizjologicznych dotyczących reakcji narządów płciowych, aby potwierdzić własne doświadczenia mężczyzn”.

Innymi słowy, żadne rzeczywiste erekcje nie były testowane ani mierzone w laboratorium!

W drugim, niepotwierdzonym twierdzeniu, główna autorka, Nicole Prause, kilkakrotnie napisała na Twitterze o badaniu, informując świat, że wzięło w nim udział 280 osób i że „nie mieli żadnych problemów w domu”. Jednak w czterech podstawowych badaniach wzięło udział tylko 234 mężczyzn, więc liczba „280” jest bardzo nieprawdziwa.

Trzecie niepotwierdzone twierdzenie: List dr. Isenberga do redakcji (link powyżej), który podniósł wiele istotnych wątpliwości, uwypuklając wady artykułu Prause & Pfaus, zastanawiał się, jak to możliwe, że Prause & Pfaus 2015 porównali poziomy pobudzenia różnych osób, gdy w czterech podstawowych badaniach zastosowano trzy różne rodzaje bodźców seksualnych. Dwa badania wykorzystały 3-minutowy film, jedno 20-sekundowy film, a jedno nieruchome obrazy. Powszechnie wiadomo, że filmy są o wiele bardziej pobudzające niż zdjęcia , więc żaden wiarygodny zespół badawczy nie zgrupowałby tych osób razem, aby formułować twierdzenia na temat ich reakcji. Szokujące jest to, że w swoim artykule Prause & Pfaus nieuzasadnienie twierdzą, że wszystkie 4 badania wykorzystały filmy o charakterze seksualnym:

"VSS przedstawione w badaniach były wszystkie filmy."

To stwierdzenie jest fałszywe, co wyraźnie ujawniono w podstawowych badaniach Prause'a. Jest to pierwszy powód, dla którego Prause & Pfaus nie mogą twierdzić, że ich artykuł oceniał „pobudzenie”. Musisz użyć tego samego bodźca dla każdego przedmiotu, aby porównać wszystkie przedmioty.

Czwarte, niepotwierdzone twierdzenie: dr Isenberg zapytał również, w jaki sposób Prause & Pfaus 2015 mógł porównywać poziomy pobudzenia różnych osób, skoro tylko jedno z czterech badań bazowych używało skali od 1 do 9. Jedno używało skali od 0 do 7, drugie skali od 1 do 7, a jedno badanie nie podało ocen pobudzenia seksualnego. Po raz kolejny Prause & Pfaus w niewytłumaczalny sposób twierdzą, że:

"Mężczyźni zostali poproszeni o wskazanie swojego poziomu" podniecenia seksualnego "od 1" wcale nie "do 9a" ekstremalnie. "

To stwierdzenie również jest fałszywe, jak pokazują podstawowe dokumenty. Jest to drugi powód, dla którego Prause & Pfaus nie mogą twierdzić, że w ich artykule oceniano wskaźniki „pobudzenia” u mężczyzn. W badaniu należy stosować tę samą skalę ocen dla każdego przedmiotu, aby porównać wyniki badanych. Podsumowując, wszystkie nagłówki wygenerowane przez Prause na temat używania pornografii poprawiającej erekcję lub podniecenie lub cokolwiek innego są nieuzasadnione.

Prause i Pfaus (2015) również stwierdzili brak związku między wynikami w zakresie funkcji erekcji a ilością oglądanych filmów pornograficznych w ostatnim miesiącu. Jak zauważył dr Isenberg:

„Jeszcze bardziej niepokojące jest całkowite pominięcie wyników statystycznych dotyczących miary wyniku funkcji erekcji. Brak jakichkolwiek wyników statystycznych. Zamiast tego autorzy proszą czytelnika, aby po prostu uwierzył w ich bezpodstawne stwierdzenie, że nie ma związku między godzinami oglądania pornografii a funkcją erekcji. Biorąc pod uwagę sprzeczne twierdzenie autorów, że erekcja u partnera może w rzeczywistości ulec poprawie poprzez oglądanie pornografii, brak analizy statystycznej jest najbardziej rażący ”.

W odpowiedzi Prause & Pfaus na krytykę dr. Isenberga, autorzy po raz kolejny nie przedstawili żadnych danych na poparcie swojego „nieudowodnionego stwierdzenia”. Jak wynika z niniejszej analizy , odpowiedź Prause & Pfaus nie tylko pomija uzasadnione obawy dr. Isenberga, ale zawiera również kilka nowych przekłamań i kilka ewidentnie fałszywych stwierdzeń. Wreszcie, nasz przegląd literatury skomentował artykuł Prause & Pfaus z 2015 roku:

„Nasz przegląd obejmował również dwa artykuły z 2015 roku, w których twierdzono, że korzystanie z pornografii internetowej nie ma związku z narastającymi trudnościami seksualnymi u młodych mężczyzn. Jednakże takie twierdzenia wydają się przedwczesne po bliższej analizie tych artykułów i powiązanej z nimi formalnej krytyce. Pierwszy artykuł zawiera przydatne spostrzeżenia na temat potencjalnej roli warunkowania seksualnego w młodzieńczych zaburzeniach erekcji [ 50 ]. Jednak publikacja ta spotkała się z krytyką za różne rozbieżności, pominięcia i wady metodologiczne. Na przykład nie przedstawia ona żadnych wyników statystycznych dla miary wyników dotyczących funkcji erekcji w odniesieniu do korzystania z pornografii internetowej. Ponadto, jak zauważył lekarz prowadzący badania w formalnej krytyce artykułu, autorzy artykułu „nie dostarczyli czytelnikowi wystarczających informacji na temat badanej populacji ani analiz statystycznych, aby uzasadnić swoje wnioski” [ 51 ]. Co więcej, badacze zbadali jedynie liczbę godzin korzystania z pornografii internetowej w ciągu ostatniego miesiąca. Jednak badania nad uzależnieniem od pornografii internetowej wykazały, że sama zmienna liczby godzin korzystania z pornografii internetowej jest zasadniczo niezwiązana z „problemami w życiu codziennym”, wynikami w teście SAST-R (Sexual Test przesiewowy uzależnienia) i wyniki IATsex (narzędzie oceniające uzależnienie od aktywności seksualnej online) [ 52 , 53 , 54 , 55 , 56 ]. Lepszym predyktorem są subiektywne oceny pobudzenia seksualnego podczas oglądania pornografii internetowej (reaktywność na sygnał), ustalony korelat zachowań uzależniających we wszystkich uzależnieniach [ 52 , 53 , 54 ]. Coraz więcej dowodów wskazuje również na to, że ilość czasu spędzonego na grach wideo w Internecie nie przewiduje zachowań uzależniających. „Uzależnienie można właściwie ocenić tylko wtedy, gdy motywy, konsekwencje i kontekstowe cechy zachowania są również częścią oceny” [ 57 ]. Trzy inne zespoły badawcze, stosując różne kryteria „hiperseksualności” (inne niż liczba godzin użytkowania), silnie skorelowały ją z trudnościami seksualnymi [ 15 , 30 , 31 ]. Podsumowując, badania te sugerują, że zamiast po prostu „liczba godzin użytkowania”, wiele zmiennych ma duże znaczenie w ocenie uzależnienia od pornografii/hiperseksualności, i prawdopodobnie również bardzo istotne przy ocenie dysfunkcji seksualnych związanych z pornografią”.

Przegląd ten podkreślił również słabość w korelowaniu jedynie „bieżących godzin użytkowania” w celu przewidywania dysfunkcji seksualnych wywołanych pornografią. Ilość aktualnie oglądanego porno to tylko jedna z wielu zmiennych związanych z rozwojem zaburzeń erekcji wywołanych pornografią. Mogą to być:

  1. Stosunek masturbacji do porno a masturbacja bez pornografii
  2. Stosunek aktywności seksualnej z osobą a masturbacja do porno
  3. Luki w seksie partnerskim (tam, gdzie opiera się tylko na porno)
  4. Virgin, czy nie
  5. Suma godzin użytkowania
  6. Lata użytkowania
  7. Age zaczął dobrowolnie korzystać z pornografii
  8. Eskalacja do nowych gatunków
  9. Rozwój pornograficznych fetyszy (od eskalacji do nowych gatunków porno)
  10. Poziom nowości na sesję (tj. Filmy kompilacyjne, wiele kart)
  11. Zmiany w mózgu związane z uzależnieniem, czy nie
  12. Obecność hiperseksualności / uzależnienia od porno

Lepszym sposobem badania tego zjawiska jest wyeliminowanie zmiennej korzystania z pornografii internetowej i obserwacja rezultatów, co zostało przeprowadzone w badaniach przypadków, w których mężczyźni po zaprzestaniu korzystania z pornografii internetowej wyzdrowieli. Takie badania ujawniają związek przyczynowo-skutkowy , a nie niejasne korelacje, podatne na sprzeczne interpretacje. Moja strona udokumentowała kilka tysięcy mężczyzn, którzy po zaprzestaniu korzystania z pornografii wyzdrowieli z przewlekłych dysfunkcji seksualnych.


PAPIER 2: Landripet & Štulhofer, 2015.

Artykuł Landripet i Štulhofer z 2015 roku został oznaczony jako „krótki komunikat” przez czasopismo, które go opublikowało, a obaj autorzy wybrali pewne dane do udostępnienia, pomijając inne istotne dane (więcej później). Podobnie jak w przypadku Prause i Pfausa , czasopismo opublikowało później krytykę Landripet i Štulhofer : Komentarz do: Czy korzystanie z pornografii wiąże się z trudnościami i dysfunkcjami seksualnymi wśród młodszych mężczyzn heteroseksualnych ? autorstwa dr. Gerta Martina Halda.

Jeśli chodzi o twierdzenie, że Landripet i Štulhofer (2015) nie stwierdzili związku między korzystaniem z pornografii a problemami seksualnymi, nie jest to prawdą, co zostało udokumentowane zarówno w niniejszej krytyce YBOP , jak i w przeglądzie literatury z udziałem 7 lekarzy marynarki wojennej USA . Co więcej, w artykule Landripet i Štulhofer pominęli trzy istotne korelacje, które przedstawili na konferencji europejskiej (więcej poniżej). Zacznijmy od pierwszego z trzech akapitów z naszego artykułu, w którym omówiono Landripet i Štulhofer (2015):

W drugim artykule zgłoszono niewielką korelację między częstotliwością korzystania z pornografii internetowej w ciągu ostatniego roku a wskaźnikami ED u aktywnych seksualnie mężczyzn z Norwegii, Portugalii i Chorwacji [ 6 ]. Ci autorzy, w przeciwieństwie do autorów poprzedniego artykułu, przyznają, że ED występuje często u mężczyzn w wieku 40 lat i poniżej, i rzeczywiście stwierdzili, że wskaźniki ED i niskiego pożądania seksualnego wynoszą odpowiednio 31% i 37%. Natomiast badania nad strumieniowaniem pornografii internetowej przeprowadzone w 2004 roku przez jednego z autorów artykułu wykazały wskaźniki ED na poziomie zaledwie 5.8% u mężczyzn w wieku 35–39 lat [ 58 ]. Jednak na podstawie porównania statystycznego autorzy dochodzą do wniosku, że korzystanie z pornografii internetowej nie wydaje się być istotnym czynnikiem ryzyka ED u młodych mężczyzn. Wydaje się to zbyt definitywne, biorąc pod uwagę, że ankietowani przez nich Portugalczycy zgłosili najniższe wskaźniki dysfunkcji seksualnych w porównaniu z Norwegami i Chorwatami, a tylko 40% Portugalczyków zgłosiło korzystanie z pornografii internetowej „od kilku razy w tygodniu do codziennie”, w porównaniu z Norwegami 57% i Chorwatami 59%. Niniejszy artykuł został formalnie skrytykowany za brak zastosowania kompleksowych modeli, które mogłyby objąć zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie relacje między zmiennymi, o których wiadomo lub przypuszczalnie się je stosuje [ 59 ]. Nawiasem mówiąc, w powiązanym artykule na temat problematycznego niskiego pożądania seksualnego, w którym wzięło udział wielu tych samych uczestników badania z Portugalii, Chorwacji i Norwegii, mężczyzn zapytano, który z licznych czynników ich zdaniem przyczynił się do ich problematycznego braku zainteresowania seksualnego. Spośród innych czynników około 11%–22% wybrało odpowiedź „Używam zbyt dużej ilości pornografii”, a 16%–26% wybrało odpowiedź „Zbyt często się masturbuję” [ 60 ].

Jak opisaliśmy wraz z moimi współautorami, lekarzami Marynarki Wojennej, w niniejszym artykule stwierdzono dość istotną korelację: tylko 40% Portugalczyków korzystało z pornografii „często”, podczas gdy 60% Norwegów korzystało z pornografii „często”. Portugalczycy mieli znacznie mniej dysfunkcji seksualnych niż Norwegowie. W odniesieniu do Chorwatów, Landripet i Štulhofer (2015) przyznają, że istnieje statystycznie istotny związek między częstszym korzystaniem z pornografii a zaburzeniami erekcji, ale twierdzą, że skala efektu była niewielka. Jednakże, zdaniem lekarza, który jest doświadczonym statystykiem i autorem wielu badań, twierdzenie to może być mylące:

Analizując w inny sposób (Chi-kwadrat),… umiarkowane stosowanie (w porównaniu z rzadkim użyciem) zwiększyło prawdopodobieństwo (prawdopodobieństwo) wystąpienia zaburzeń erekcji o około 50% w tej chorwackiej populacji. Brzmi to dla mnie sensownie, chociaż dziwne jest, że znalezisko zostało zidentyfikowane tylko wśród Chorwatów.

Ponadto Landripet i Štulhofer ( 2015) pominęli trzy istotne korelacje, które jeden z autorów przedstawił na konferencji europejskiej . Zgłosił on istotną korelację między zaburzeniami erekcji a „preferencją do określonych gatunków pornograficznych”:

Zgłaszanie preferencji dotyczących określonych gatunków pornografii było istotnie związane z zaburzeniami erekcji (ale nie ejakulacji lub pożądania) u mężczyzn ”.

Znamienne jest, że Landripet i Štulhofer postanowili pominąć w swoim artykule tę istotną korelację między zaburzeniami erekcji a preferencjami dotyczącymi określonych gatunków pornografii. Użytkownicy pornografii często sięgają po gatunki (lub fetysze), które nie odpowiadają ich pierwotnym upodobaniom seksualnym, i doświadczają zaburzeń erekcji, gdy te uwarunkowane preferencje pornograficzne nie pokrywają się z rzeczywistymi doświadczeniami seksualnymi. Jak wskazaliśmy powyżej, bardzo ważna jest ocena wielu zmiennych związanych z korzystaniem z pornografii – nie tylko liczby godzin w ostatnim miesiącu czy częstotliwości w ostatnim roku.

Drugim istotnym odkryciem pominiętym przez Landripet i Štulhofer 2015 było odkrycie udziału kobiet:

Wzrost korzystania z pornografii wiązał się nieznacznie, ale istotnie ze spadkiem zainteresowania seksem partnerskim i częstszym występowaniem dysfunkcji seksualnych wśród kobiet ”.

Istotna korelacja między częstszym korzystaniem z pornografii a spadkiem libido i większą liczbą dysfunkcji seksualnych wydaje się dość istotna. Dlaczego Landripet i Štulhofer w 2015 roku nie podali, że zaobserwowali istotne korelacje między korzystaniem z pornografii a dysfunkcjami seksualnymi u kobiet, a także u mężczyzn? I dlaczego nie odnotowano tego odkrycia w żadnym z licznych badań Štulhofera opartych na tych samych zbiorach danych? Jego zespoły wydają się bardzo szybko publikować dane, które rzekomo obalają ED wywołane pornografią, ale bardzo powoli informują kobiety o negatywnych konsekwencjach seksualnych korzystania z pornografii.

Wreszcie formalne uwagi krytyczne duńskiego badacza pornografii Gerta Martina Halda podkreśliły potrzebę oceny większej liczby zmiennych (mediatorów, moderatorów) niż tylko częstotliwość w tygodniu w ciągu ostatnich 12 miesięcy:

„Badanie nie dotyczy potencjalnych moderatorów lub mediatorów badanych relacji ani nie jest w stanie określić przyczynowości. Coraz częściej w badaniach nad pornografią zwraca się uwagę na czynniki, które mogą wpływać na wielkość lub kierunek badanych relacji (tj. Moderatorzy), a także ścieżki, za pomocą których taki wpływ może mieć miejsce (tj. Mediatorzy). Przyszłe badania nad konsumpcją pornografii i problemami seksualnymi mogą również skorzystać na włączeniu takich tematów.

Podsumowanie: Wszystkie złożone schorzenia obejmują wiele czynników, które należy rozdzielić, zanim sformułowanie daleko idących orzeczeń stanie się stosowne. Stwierdzenie Landripeta i Štulhofera , że ​​„ pornografia nie wydaje się być istotnym czynnikiem ryzyka dla popędu, erekcji lub trudności z orgazmem u młodszych mężczyzn ”, idzie za daleko, ponieważ pomija wszystkie inne możliwe zmienne związane z korzystaniem z pornografii, które mogą powodować problemy z wydajnością seksualną u użytkowników, w tym skłonność do określonych gatunków, którą odkryli, ale pominęli w „Krótkim komunikacie”. Akapity 2 i 3 w naszej dyskusji na temat Landripeta i Štulhofera z 2015 r .:

Ponownie, badania interwencyjne będą najbardziej pouczające. Jednakże, w odniesieniu do badań korelacyjnych, prawdopodobne jest, że należy zbadać złożony zestaw zmiennych, aby wyjaśnić czynniki ryzyka w pracy w bezprecedensowych młodzieńczych trudnościach seksualnych. Po pierwsze, może być tak, że niskie pożądanie seksualne, trudności w orgasowaniu z partnerem i problemy z erekcją są częścią tego samego spektrum efektów związanych z pornografią internetową i że wszystkie te trudności powinny zostać połączone przy badaniu potencjalnie rozjaśniających korelacji z używaniem pornografii internetowej.

Po drugie, chociaż nie jest jasne, która kombinacja czynników może najlepiej odpowiadać za takie trudności, obiecujące zmienne do zbadania w połączeniu z częstością wykorzystywania pornografii internetowej mogą obejmować (1) lata pornografii wspomaganej w porównaniu do masturbacji bez pornografii; (2) stosunek wytrysków z partnerem do wytrysków z pornografią internetową; (3) obecność uzależnienia od pornografii internetowej / hiperseksualności; (4) liczba lat strumieniowego korzystania z pornografii internetowej; (5) w jakim wieku zaczęło się regularne korzystanie z internetowej pornografii i czy rozpoczęło się przed okresem dojrzewania; (6) trend zwiększania korzystania z pornografii internetowej; (7) eskalacja do bardziej ekstremalnych gatunków pornografii internetowej i tak dalej.


A 500% lub więcej zwiększa młodzieńczy ED, ponieważ 2010 nie można wyjaśnić zwykłymi czynnikami

Badania oceniające seksualność młodych mężczyzn od 2010 roku wskazują na historycznie wysoki poziom dysfunkcji seksualnych i zaskakująco wysokie wskaźniki nowej plagi: niskiego libido (w przypadku seksu partnerskiego). Zostało to udokumentowane w tym artykule oraz w naszej recenzji „ Czy pornografia internetowa powoduje dysfunkcje seksualne? Przegląd z raportami klinicznymi” (2016).

Przed pojawieniem się darmowego streamingu pornograficznego (2006), badania przekrojowe i metaanalizy konsekwentnie wykazywały wskaźnik zaburzeń erekcji na poziomie 2-5% u mężczyzn poniżej 40. roku życia. Wskaźniki zaburzeń erekcji w 10 badaniach opublikowanych od 2010 roku wahają się od 14% do 37%, podczas gdy wskaźniki niskiego libido (hiposeksualności) wahają się od 16% do 37%. Niektóre badania obejmują nastolatków i mężczyzn w wieku 25 lat i młodszych, podczas gdy inne badania obejmują mężczyzn w wieku 40 lat i młodszych. Jednym z najbardziej dramatycznych ostatnich przykładów (2018) jest badanie dotyczące zaburzeń erekcji u aktorów porno. Osoby poniżej 30. roku życia miały dwukrotnie wyższy wskaźnik zaburzeń erekcji niż starsi (których seksualność rozwinęła się bez dostępu do szybkiego internetu pornograficznego w okresie dojrzewania). Zobacz: Zaburzenia erekcji wśród dorosłych aktorów rozrywkowych: badanie.

Krótko mówiąc, nastąpił wzrost 500% -1000% młodzieńczych ED w ostatnich latach 10. Jaka zmienna zmieniła się w ostatnich latach 15, które mogą wyjaśnić ten astronomiczny wzrost? Downs sugeruje, że te same stare zmienne związane z młodzieńczym ED winą za ten skok problemów seksualnych:

CLAIRE DOWNS: „Zaburzenia erekcji są niestety powszechne i nie wynikają jedynie z procesu starzenia. Chociaż wiek zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia dysfunkcji, co czwarty mężczyzna poniżej 40. roku życia będzie szukał leczenia zaburzeń erekcji . Niezależnie od tego, czy mają one charakter przewlekły, czy przejściowy, zaburzenia erekcji są spowodowane wieloma czynnikami, takimi jak używanie narkotyków, skutki uboczne leków, problemy psychiczne i problemy z komunikacją w związku, a także choroby serca, zaburzenia snu i uszkodzenia nerwów”.

Jak wyjaśniliśmy w naszym artykule, palenie tytoniu, cukrzyca i choroby serca rzadko powodują zaburzenia erekcji u mężczyzn poniżej 40. roku życia (cytat 16). Potrzeba lat palenia tytoniu lub niekontrolowanej cukrzycy, aby ujawniły się uszkodzenia nerwowo-naczyniowe na tyle poważne, by wywołać przewlekłe zaburzenia erekcji. Z naszego artykułu:

Tradycyjnie ED uważano za problem związany z wiekiem [ 2 ], a badania badające czynniki ryzyka ED u mężczyzn poniżej 40. roku życia często nie identyfikują czynników powszechnie powiązanych z ED u starszych mężczyzn, takich jak palenie tytoniu, alkoholizm, otyłość, siedzący tryb życia, cukrzyca, nadciśnienie, choroby układu sercowo-naczyniowego i hiperlipidemia [ 16 ].

Jeśli chodzi o „ leki, palenie tytoniu, alkohol i zażywanie narkotyków ”, żaden ze wskaźników tych czynników korelacyjnych nie wzrósł w ciągu ostatnich 15 lat (palenie tytoniu wręcz zmalało). Z publikacji Marynarki Wojennej USA:

Jednakże, żaden ze znanych czynników korelacyjnych sugerowanych dla psychogennych ED nie wydaje się wystarczający, aby wyjaśnić szybki, wielokrotny wzrost młodzieńczych trudności seksualnych. Na przykład, niektórzy badacze wysuwają hipotezę, że rosnące młodzieńcze problemy seksualne muszą być wynikiem niezdrowego stylu życia, takiego jak otyłość, nadużywanie substancji i palenie (czynniki historycznie skorelowane z organicznymi ED). Jednak te ryzyka związane ze stylem życia nie zmieniły się proporcjonalnie lub zmniejszyły się w ciągu ostatnich 20 lat: wskaźniki otyłości wśród amerykańskich mężczyzn w wieku 20–40 lat wzrosły jedynie o 4% między 1999 a 2008 rokiem [ 19 ]; ​​wskaźniki używania nielegalnych narkotyków wśród obywateli USA w wieku 12 lat i starszych były stosunkowo stabilne w ciągu ostatnich 15 lat [ 20 ]; a wskaźniki palenia wśród dorosłych Amerykanów spadły z 25% w 1993 roku do 19% w 2011 roku [ 21 ].

Jeśli chodzi o „ problemy psychiczne: depresję, lęk, nerwowość”, żaden z nich nie powoduje zaburzeń erekcji, a jedynie słabo koreluje z zaburzeniami erekcji. W rzeczywistości niektóre badania donoszą, że pacjenci z depresją i lękiem odczuwają większe pożądanie seksualne. Inne badania sugerują oczywistość: depresja nie powoduje zaburzeń erekcji; zaburzenia erekcji podnoszą wyniki w testach na depresję. Z publikacji Marynarki Wojennej USA:

Inni autorzy sugerują czynniki psychologiczne. Jednak jak prawdopodobne jest, że lęk i depresja odpowiadają za gwałtowny wzrost problemów seksualnych u młodzieży, biorąc pod uwagę złożoną relację między pożądaniem seksualnym a depresją i lękiem? Niektórzy pacjenci z depresją i lękiem zgłaszają mniejsze pragnienie seksu, podczas gdy inni zgłaszają zwiększone pożądanie seksualne [ 22 , 23 , 24 , 25 ]. Związek między depresją a zaburzeniami erekcji jest nie tylko prawdopodobnie dwukierunkowy i współwystępujący, ale może być również konsekwencją dysfunkcji seksualnych, szczególnie u młodych mężczyzn [ 26 ].

Jak powiedzieliśmy w podsumowaniu naszego artykułu:

Tradycyjne czynniki, które kiedyś wyjaśniały trudności seksualne u mężczyzn, wydają się niewystarczające, aby wyjaśnić gwałtowny wzrost dysfunkcji seksualnych i niskiego pożądania seksualnego u mężczyzn w ramach 40.

Wreszcie badanie z 2018 r. przeprowadzone na pacjentach urologicznych poniżej 40. roku życia wykazało, że pacjenci z zaburzeniami erekcji nie różnili się od mężczyzn bez tych zaburzeń, obalając tym samym twierdzenia Claire Downs ( Czynniki wpływające na zaburzenia erekcji wśród młodych mężczyzn – wyniki badania przekrojowego w prawdziwym życiu ):

Ogólnie, pacjenci z 229 (75%) i 78 (25%) mieli normalną i upośledzoną funkcję erekcji (EF); wśród pacjentów z ED, 90 (29%) miał wynik IIEF-EF sugerujący ciężką ED. Pacjenci z i bez ED nie różnili się znacząco pod względem mediany wieku, BMI, rozpowszechnienia nadciśnienia, ogólnego stanu zdrowia, historii palenia), spożycia alkoholu i mediany wyniku IPSS. Podobnie nie odnotowano różnic w odniesieniu do hormonów płciowych w surowicy i profilu lipidowego między dwiema grupami.

Wyniki te wykazały, że młodzi mężczyźni z ED nie różnią się pod względem wyjściowych cech klinicznych od grupy w porównywalnym wieku z prawidłową EF , ale wykazują niższe wyniki w zakresie pożądania seksualnego, co klinicznie sugeruje bardziej prawdopodobną psychogenną przyczynę ED.

Z jakiegoś powodu osoby z zaburzeniami erekcji miały niskie pożądanie seksualne (powinny były zapytać o porno!) Powtarzając, Claire Downs, podobnie jak inne wywołane przez porno osoby zaprzeczające zaburzeniom erekcji, argumentują, że zaburzenia erekcji u młodych mężczyzn są spowodowane dokładnie tymi samymi czynnikami ryzyka, które są związane z ED u mężczyzn powyżej 40. roku życia. Te twierdzenia nie pasują do recenzowanej literatury.

Zanim z przekonaniem stwierdzimy, że dzisiejsi konsumenci pornografii nie mają się czego obawiać w związku z korzystaniem z Internetu, badacze muszą wziąć pod uwagę bardzo niedawny, gwałtowny wzrost częstości występowania zaburzeń erekcji i obniżonego popędu seksualnego u młodzieży , liczne badania łączące korzystanie z pornografii z problemami seksualnymi , tysiące samoocen i raportów lekarzy na temat mężczyzn leczących zaburzenia erekcji poprzez wyeliminowanie jednej zmiennej: pornografii.

Downs może zechcieć odpowiednio uaktualnić swój artykuł w The Daily Dot.